W 2017 r. upłynie pół tysiąca lat od tradycyjnie przyjmowanej daty wybuchu Reformacji – roku 1517. Oznacza to, że przez jedną czwartą historii chrześcijaństwa spora część jego wyznawców była protestancka. Mogłoby więc być interesujące rozważenie na przykładzie kraju najmocniej związanego z narodzinami protestantyzmu, czyli Niemiec, jak dotkliwe dziś są (bądź nie są) napięcia pomiędzy wcześniejszymi zażartymi rywalami – protestantami i katolikami. Ciekawa może być również próba oszacowania, w jakim stopniu ruch ekumeniczny owe napięcia załagodził lub też – przeciwnie – utrudniał dochodzenie do zgody tych dwóch kulturowych ekspresji niemieckiego chrześcijaństwa. W ciągu ostatnich dekad, poniekąd wynurzając się z wyznaniowego i teologicznego impasu, Kościoły w Niemczech próbowały przedstawiać się w bardziej przyjaznym świetle i wzmacniać swoją widoczność poprzez wysoko zorganizowane kongresy, odbywające się co dwa lata u protestantów i ostatnio jedynie co cztery lata u katolików. Kongresy te są znane jako Kongres Niemieckiego Kościoła Protestanckiego (Deutscher…