Subskrybuj
Psycholog, dr hab., prof. UJ. Zajmuje się historią psychologii, psychopatologii i psychoanalizy, irracjonalizmem oraz sztuką i alternatywnymi ruchami kulturowymi
Prof. dr hab., wykładowca UPJP II (kierownik Katedry Filozofii Boga) oraz UJ. Autor książek z obszaru filozofii Boga, wydał m.in. Usłyszeć niewidzialne. Zarys filozofii wiary (2006), Tropy myślenia religijnego (2009) oraz Pragnienie metafizyczne (2017). Wieloletni...
Dr hab. filozofii, teolog, wykładowca Akademii Ignatianum w Krakowie. Redaktor „Tygodnika Powszechnego”. Ostatnio wydał Logos niepojęty (2010).
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.
Dr hab., wykładowca w Instytucie Religioznawstwa UJ. Ostatnio wydał Logos wiary (2008), Człowiek - natura - transcendencja (2014).

Obrazy Boga

Obrazy Boga jedynie na coś wskazują, a dystans pomiędzy nimi i tym, na co wskazują, jest tak ogromny jak między palcem i księżycem. To, co jest w naszym zasięgu, to tylko ten wskazujący palec, opowieść na temat pewnego doświadczenia. Ale i z niego nic nie można wnosić, bo ono także jest bardzo cząstkowe. W buddyzmie zen mówi się: „przed satori góry były górami, chmury chmurami, nagle przestały nimi być, ale potem z powrotem stały się górami...”

Justyna Siemienowicz: Fryderyk Hunia stawia w swoim tekście diagnozę, że powodem kryzysu religii jest fałszywy obraz Boga, który sobie na Zachodzie stworzyliśmy wraz z silnym przywiązaniem do myślenia dualistycznego o nas i o świecie. Ale diagnoza taka każe od razu przewrotnie spytać: czy istnieje coś takiego jak prawdziwy obraz Boga? I co to w ogóle znaczy mieć obraz Boga?

Karol Tarnowski: Obraz jest nieuchronny. Stosunek do Boga jest zawsze zapośredniczony. Cała sztuka polega na tym, by nie mylić wyobrażenia Boga z Nim samym, bo wtedy mamy do czynienia z idolatrią, która, paradoksalnie, bardzo często przeradza się w ateizm, w całkowite odrzucenie Boga. Jeżeli dany obraz Boga nie jest wystarczająco porowaty, otwarty, jeżeli nie dopuszcza możliwości przezwyciężenia go, to zabija on wiarę, gdyż osuwa się ona wtedy albo w fundamentalizm, albo w niewiarę. Justyna Siemienowicz: Fryderyk Hunia stawia w swoim tekście diagnozę, że powodem kryzysu religii jest fałszywy obraz Boga, który sobie na Zachodzie stworzyliśmy wraz z silnym przywiązaniem do myślenia dualistycznego o nas i o świecie. Ale diagnoza taka każe od razu przewrotnie spytać: czy istnieje coś takiego jak prawdziwy obraz Boga? I co to w ogóle znaczy mieć obraz Boga? Karol Tarnowski: Obraz jest nieuchronny. Stosunek do Boga jest zawsze zapośredniczony. Cała sztuka polega na tym, by nie mylić wyobrażenia Boga z Nim samym, bo wtedy mamy do czynienia z idolatrią, która, paradoksalnie, bardzo często przeradza się w ateizm, w całkowite odrzucenie Boga. Jeżeli dany obraz Boga nie jest wystarczająco porowaty, otwarty, jeżeli nie dopuszcza możliwości przezwyciężenia go, to zabija on wiarę, gdyż osuwa się ona wtedy albo w fundamentalizm, albo w niewiarę.

Piotr Sikora: Zgadzam się, że nieuchronnie musimy mieć jakiś obraz Boga, Rzeczywistości Ostatecznej. A zarazem te obrazy są z konieczności wszystkie fałszywe. Tworzymy je bowiem zawsze ze skończonych elementów, a mają odnosić się – czy raczej odnosić nas – do tego, co nieskończone. Ale też ta ich fałszywość, idolatryczność nie tyle leży w nich samych, ile w naszym stosunku do nich. Pseudo-Dionizy mówił, że najlepsze obrazy Boga to te, które są najbardziej niegodne, bo nie możemy ich pomylić z Bogiem. Jeśli myślimy o Bogu, że jest ogniem, to wtedy trudniej zapomnieć o tym, że jest to tylko obraz. Gdy zaś mamy obraz Boga bardziej abstrakcyjny jako np. Dobra, to łatwiej przy tym obrazie spocząć, przywiązać się do niego. A właśnie wraz…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wyobrazić sobie Boga dzisiaj