Często widać w jego homiliach obsesyjne koncentrowanie się na kilku powracających wątkach, które koniecznie muszą się pojawić, niezależnie od okazji – mówi jeden z warszawskich duszpasterzy. – I mimo że często sensownie komentuje treść słowa Bożego, ostatecznie musi dojść do swoich ulubionych tematów: neomarksizmu, „seksedukacji”, „ideologii gender”, „tęczowej zarazy” czy kilku innych. Do tego, co wydaje mu się największym zagrożeniem. Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski stał się w ostatnich latach twarzą Kościoła w Polsce. Stał się także jego ustami – bo pozycję lidera zawdzięcza głośnym kazaniom i sformułowaniom, wokół których ogniskuje się debata publiczna. A gdy język abp. Jędraszewskiego spotyka się w wielu środowiskach z krytyką, duchowni, w tym liczni biskupi, uznają to za personalny atak na metropolitę, który – ich zdaniem – po prostu głosi Ewangelię. I ślą do niego wyrazy solidarności. W ten sposób krakowski pasterz wydaje się symbolicznie rosnąć w siłę na tle Kościoła nie tylko w Polsce, ale w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Bo popierają…
Dziennikarz i działacz społeczny, redaktor naczelny serwisu „Więzi” (Wiez.pl), wcześniej redaktor m.in. „Gazety Wyborczej” i „Przeglądu Powszechnego”.