Subskrybuj
fot. Bernard Bisson/Sygma/Getty, Franco Origlia/Getty, Alessandra Benedetti/Corbis/ Getty
Publicysta. Członek redakcji „brulionu”, uczestnik środowiska „pampersów”, zastępca redaktora naczelnego „Dziennika”. Obecnie współpracuje z „Krytyką Polityczną” i „Newsweekiem”.

Pokolenie trzech papieży

My – przedstawiciele pokolenia urodzonego w latach 60. ubiegłego wieku – przychodziliśmy do Kościoła po politykę, po władzę, po „narodową formę”. Jedni po uzasadnienie dla formy bardziej liberalnej, inni bardziej konserwatywnej. Lecz nigdy nie pytaliśmy Jana Pawła II, Benedykta XVI czy Franciszka o samą religię.

Zastanawiałem się, co mogłoby uprawnić do wypowiadania się na temat trzech papieży, których pontyfikaty moje pokolenie przeżyło w miarę świadomie, człowieka tak dogłębnie jak ja pozbawionego tego, co w pewnej odmianie nowomowy uchodzącej u nas za język religii (wcale niesłużącej pogłębianiu religijnej świadomości, ale raczej jej wygaszaniu) nazywa się „łaską wiary”. Jedyne moje alibi do podjęcia tej kwestii to fakt bycia Polakiem. A w Polsce, jak wiemy od pokoleń, katolicyzm nie jest przede wszystkim wiarą religijną, lecz stał się „narodową formą” (cyt. za Romanem Dmowskim). Zatem Kościół jest tutaj po prostu najsilniejszą instytucją społeczno-polityczno-kulturową, w dodatku jedną z nielicznych (do czasu pojawienia się Unii Europejskiej) przynajmniej potencjalnie zakorzeniających Polaków w ładzie bardziej uniwersalnym. A papieże są jej liderami – uniwersalnymi, ale mającymi przełożenie na polską lokalność. Coś jak Michaił Gorbaczow w czasach pieriestrojki, po którym wielu z nas spodziewało się liberalizacji systemu, jakiego sami nie potrafiliśmy ani zliberalizować, ani obalić. A wcześniej Ronald Reagan czy Margaret Thatcher będący natchnieniem dla polskich liberałów szukających argumentów i siły przeciwko „realnemu socjalizmowi”. W zdemolowanej…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Ostatni tacy papieże