Subskrybuj
Bettmann/Getty
Dr nauk humanistycznych, filolog, krytyk literacki. Zajmuje się literaturą XX w., współczesną prozą polską i melancholią.

Innego życia nie będzie?

Wielu teologów zajmuje się dzisiaj obroną doktryny w takiej formie, w jakiej funkcjonowała ona kilkadziesiąt lat temu. Jednak domaganie się, by ludzie wierzyli w coś, o czym wiedzą już, że wygląda inaczej, niż podaje im się do wierzenia, jest absurdalne. Trzeba raczej szukać takich metod na przekazanie ludziom istoty chrześcijaństwa, by byli w stanie w to uwierzyć.

Artur Madaliński: Jaki jest dla teologii pożytek z istnienia Kongregacji Nauki Wiary?

Ks. Eligiusz Piotrowski: Zasadnicza rola Kongregacji określona jest w specjalnym dokumencie – konstytucji apostolskiej Jana Pawła II Pastor bonus. Dokument ten mówi (art. 48–55), że „podstawową misją Kongregacji Nauki Wiary jest promowanie i obrona nauczania wiary i moralności w całym świecie katolickim”, co powinna czynić, „wspierając wszelkie badania, dzięki którym wzrastać będzie zrozumienie wiary”. Jeśli jednak zapytamy o to, czy Kongregacja promuje poszukiwanie nowych sposobów wyrażania prawd wiary, to będziemy musieli zapewne przyznać, że bywa z tym różnie… KNW jest, historycznie rzecz ujmując, kontynuatorką działań inkwizycji, powstałej w XIII w., przekształconej w wieku XVI w Świętą Kongregację Świętego Oficjum, powiązanej także ze specjalną komisją, zajmującą się analizą szeroko rozumianego rynku wydawniczego i umieszczaniem na Indeksie ksiąg zakazanych tych pozycji, których porządny chrześcijanin w żadnym wypadku czytać po prostu nie może.

Współczesna Kongregacja jest jednakże nieco inną instytucją, trudno bez gruntownych badań ocenić jednoznacznie jej rolę. Tym bardziej że działania tej dykasterii mocno zdeterminowane są poglądami teologicznymi jej kolejnych prefektów.

Jaka jest zatem, w tym kontekście, rola teologów? W jakiej relacji pozostają wobec KNW?Zacznijmy od tego, że Kościół zbudowany jest w sposób niezwykle uporządkowany…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Cenzura w Kościele