Tekst ukazał się drukowanym wydaniu „Miesięcznika Znak” pod tytułem Z przyczyn naturalnych
Sformułowanie „dobra śmierć” brzmi jak oksymoron. Czym ona właściwie jest?
Nie wiem. Nazwa naszego Instytutu ma być zaproszeniem do zadawania sobie tego pytania i zastanawiania się, czy coś takiego jak dobra śmierć istnieje. Mam swoją osobistą perspektywę na tę sprawę, natomiast dla innych ona nie musi być przekonująca. Moje spojrzenie na śmierć wynika z prywatnych doświadczeń i przemyśleń. Jestem przekonana, że śmierć nie zawsze musi być tragedią. To jest naturalny koniec naszego fizycznego życia, nikt z nas jej nie uniknie i każdy będzie musiał się z nią „zmierzyć”.
Miałam wielkie szczęście, że mogłam towarzyszyć kilku osobom w ich ostatnich tygodniach i dniach życia. Czasami widziałam, że były w stanie głębokiego spokoju, który robił na mnie ogromne wrażenie. Od czego to zależy, czy ktoś w ostatnich dniach czy godzinach swojego życia odnajduje spokój, zaufanie i pogodę ducha albo ich nie odnajduje? – to pytanie mnie fascynuje.
Osoby umierające często wiedzą, że to się dzieje, i w jakiś sposób nazywają swoje doświadczenie – mówią o tym, że za chwilę ich nie będzie, że umrą. Ich otoczenie często nie chce tego słyszeć, wypiera i zagłusza: „Babciu, daj spokój, co ty gadasz”.
Pamiętasz dobrą śmierć w swoim otoczeniu?Jednym z najważniejszych przykładów dobrego umierania…