Subskrybuj
fot. Leszek Zych / Polityka

Szukanie duchowej strawy

Wielu dorosłych ma religijność dziecka. Rozwijają się w wielu sferach – społecznej czy intelektualnej – ale umierają z infantylnym wyobrażeniem o Bogu.

Czy podejście do religii obecnych 20- czy 30-latków różni się od podejścia poprzednich pokoleń?

Zauważam pewną prawidłowość. Mam wrażenie, że wcześniejsze pokolenia były „grzeczne i posłuszne” – rodzicom, Kościołowi i Bogu. Teraz kontestacja następuje o wiele szybciej. Młodzi ludzie nierzadko dochodzą do wniosku, że religia jest nudna, infantylna i że nie mają ochoty robić czegoś, czego nie rozumieją, co ich nie pociąga. Część osób, którym ukazano religijność w sposób niewłaściwy, nie będzie uczestniczyć w niej tylko dlatego, że taki jest zwyczaj.

Natomiast poprzednie pokolenia rzadziej przyjmowały taką postawę. Trudno im było sobie wyobrazić, że można nie chodzić do kościoła. To była dla nich część tradycji, polskości, oporu przeciw komunistom… Religijność pełniła wtedy wiele funkcji społecznych. Dziś jest znacznie mniej grzeczności i posłuszeństwa, a wtedy niezależnie od tego, czy kościelne obrzędy były dla nich nudne czy nie, większość Polaków w nich uczestniczyła.

Czy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Moje duchowe miejsce