Subskrybuj

Sztuka bycia sobą

Współczesna filozofia pełni czasem funkcję recyclingu starych pojęć, które są tak wyświechtane i wysuszone, że właściwie już nam nic nie mówią. Nawet wielkie idee oparte na wspaniałych metaforach mogą tracić świeżość i stawać się kliszami, które służą nie do myślenia, ale do podniosłego gadania. Filozofia ma dbać o to, żeby szacowne pojęcia z powrotem zaczynały dawać do myślenia. Pojęcie „bycia sobą” również domaga się odnowienia.

Wydaje nam się, że pojęcie „bycia sobą” jest proste do wyjaśnienia, lecz trudne w realizacji. Chciałbym postawić dwie mocne tezy. Teza numer jeden – nie wiemy dokładnie, co to znaczy być sobą. Każdy z nas ma jakieś intuicyjne przekonanie i czuje pewien dyskomfort, gdy ktoś mu oznajmi albo sam odczuje, że nie jest sobą. I teza numer dwa, jeszcze ostrzejsza – wbrew potocznej opinii wartość bycia sobą jest dyskusyjna. Po co mamy być sobą, skoro łatwiej, wygodniej, a czasem piękniej sobą nie być?

Twierdzę, że bycie sobą jest zagadką. Ludzie natomiast odpowiadają: przecież wszyscy rozumiemy, czym jest bycie sobą. Co zatem wiemy?

Zdaje się, że bycie sobą jest czymś, co można odnaleźć na trzech podstawowych ścieżkach.

Ilustracja do nr 704 miesięcznika
Sztuka bycia sobą, ilustracja: Arobal

Pierwsza ścieżka to panowanie nad własnym życiem, autonomia.Autonomia może znaczyć różne rzeczy – kontrolę, suwerenność, niezależność od zewnętrznych okoliczności. Nie o taką autonomię nam chodzi. Rzadko kto ma czelność powiedzieć, że jest zupełnie uniezależniony od tego, co się dzieje w świecie, od tego, co się dzieje poza nim. Nie kontrolujemy do końca naszego życia. Jednak jest jeszcze inne, ludzkie pojęcie autonomii, które…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wojna