Piotr Sikora:Zacząłbym od tego, że wiele różnych szkół filozoficznych, z jednej strony kontynentalnych (jak np. hermeneutyka), a z drugiej strony również sporo anglosaskiej filozofii (inspirowanej poniekąd kontynentalną filozofią w osobie Wittgensteina), wskazało na fakt, że bez wspólnoty myślenie nie jest w ogóle możliwe: we wspólnocie uczymy się myśleć, uczymy się języka, argumentacji – wszystkiego, bez czego nas jako istot myślących nie ma. Ponadto, powiem to nieco wbrew sobie, zwróćmy uwagę, że istnieją pozytywne strony schematów myślenia. Ludzie – potwierdzają to badania – najszybciej uczą się przez naśladownictwo i wydaje mi się, że do pewnego stopnia to dobrze, że nie musimy wszystkiego wymyślać od nowa, że możemy w pewnych sytuacjach wejść w schematy, które zostały wypracowane przez naszych przodków. Jest to bardzo ekonomiczne. Trzeci argument na rzecz obrony wspólnoty jest związany z doświadczeniem myślenia indywidualnego, myślenia w samotności. Możliwa jest sytuacja – i jest to doświadczenie Ojców Pustyni (choć nie tylko) – że myślenie nas opanowuje, że to nie jest tak, iż my…
Dr hab. filozofii, teolog, wykładowca Akademii Ignatianum w Krakowie. Redaktor „Tygodnika Powszechnego”. Ostatnio wydał Logos niepojęty (2010).