Subskrybuj
Christopher Isherwood i W.G. Auden wyruszają w podróż do Chin, Londyn, 1938 r. fot. Bettmann / Getty
Christopher Isherwood i W.G. Auden wyruszają w podróż do Chin, Londyn, 1938 r. fot. Bettmann / Getty

Christopher Isherwood i jego plemię

„Po to właśnie przyjechał do Berlina, żeby się w kimś zadurzyć” – w ten sposób Christopher określa cel swojej podróży z 1929 r. Jednak nie chciał się zakochiwać w pierwszym lepszym chłopcu. Jego gust był jasno sprecyzowany, kochanek miał spełniać określone kryteria – musiał być Germańskim Chłopcem

„Dla Christophera Berlin oznaczał bowiem Chłopców” – stwierdza jasno narrator na pierwszych stronach powieści Christopher i chłopcy w jego typie. „Christopher” to Christopher Isherwood (piszący o sobie – jak to zwykł czynić w swych autobiograficznych narracjach – w trzeciej osobie liczby pojedynczej), zaś „Chłopcy” to jego współplemieńcy, dzięki którym może odkrywać własne „ja”. Warto zauważyć przy tym, że oryginalny tytuł Christopher and His Kind nie mówi wyłącznie o „chłopcach w jego typie”, ale o wszystkich, którzy przynależą do jego „rodzaju”, „plemienia”, orientacji.

Książka, która dopiero dziś – w przekładzie Mariusza Gądka – trafia w ręce polskiego czytelnika, została oryginalnie wydana w roku 1976, a więc pod sam koniec życia Isherwooda (1904–1986). Jej treść po części może być już…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Prawo do wytchnienia