Subskrybuj
Opublikowana w 1955 r. Lolita Vladimira Nabokova opowiada o dorosłym mężczyźnie, który przeżywa erotyczną fascynację 12-letnią dziewczynką. Książka oskarżana o pornografię długo nie znajdowała wydawcy. Na zdjęciu kadr z ekranizacji powieści w reżyserii Stanleya Kubricka fot. Alamy / BE&W
Opublikowana w 1955 r. Lolita Vladimira Nabokova opowiada o dorosłym mężczyźnie, który przeżywa erotyczną fascynację 12-letnią dziewczynką. Książka oskarżana o pornografię długo nie znajdowała wydawcy. Na zdjęciu kadr z ekranizacji powieści w reżyserii Stanleya Kubricka fot. Alamy / BE&W
Dr hab., socjolog, adiunkt w Instytucie Socjologii UW. Opublikował m.in.: Domeny symboliczne. Konflikty narodowe i etniczne w wymiarze symbolicznym (2006), Polska polityka pamięci. Esej socjologiczny (2008), Pornografia. Historia, znaczenie, gatunki (2010), Rozkosz zemsty. Socjologia historyczna...

Czego nie wiemy o pedofilii

Pedofilia to dziś synonim skrajnego zła – i słusznie. Dlaczego przez dekady, a nawet stulecia, tego zła nie dostrzegaliśmy?

Wydaje nam się oczywiste, że ludzkość zawsze potępiała tę aberrację, ale przez lata sprawę traktowano jako mało ważną. Dopiero dziś jest to choroba i powszechnie odstręczające przestępstwo molestowania dzieci. W pierwszej kolejności trzeba zatem powiedzieć, o czym się mówi, bo sprawa jest niejasna.

Pedofilia to rodzaj parafilii, a zatem stan, którym mogą zajmować się psychiatrzy. Nie jest to decyzja jednostki kierującej się złą wolą. W kodeksie karnym w ogóle nie pada ten termin, mowa jest o konkretnych czynach pedofilskich, które podlegają karze, czyli są przestępstwem, i dopiero w tym przypadku można mówić o nagannej praktyce. Należy pamiętać, że choć traktujemy pedofilię jako zło wcielone, są także osoby cierpiące na tę parafilię i niepopełniające czynów zabronionych. Sprawa nie jest zatem tak prosta jak w dominującej panice moralnej. Niemniej patrząc na stosunek do pedofilów, można coś ważnego powiedzieć o społeczeństwie, które ich ściga. W mentalności grupowej dominuje wola palenia czarownic, a nie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: W kulturze ciągłej terapii