Joan Didion to marka. I to nie tylko, jeśli chodzi o dziennikarstwo. Siedem lat temu seria skórzanych kurtek motocyklowych z jej podobizną namalowaną przez nowojorską artystkę Alice Lancaster wyprzedała się na pniu mimo relatywnie wysokiej ceny 1200 USD za sztukę. Popularnością cały czas cieszą się torby z okładką książki The White Album, podkoszulki oraz kubki Didion. Sprzedaż podobnych produktów stanowi część globalnego procesu, który Christine Smallwood określiła na łamach „New Yorkera” jako „handlowanie czytaniem” (ang. merchandising of reading), jednak w zestawieniu z gorzkim stwierdzeniem Hermione Hoby z „The Guardian”, że Didion jest „częściej cytowana niż czytana”, zachęca do refleksji nad źródłem i trwałością jej fenomenu oraz obrazem przemian historycznych w USA, które opisywała przez niemal 60 lat.
Pisząc z obrzeży
Śmierć Didion tuż przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia spowodowała w amerykańskich mediach potężny wysyp artykułów wspominających i podsumowujących jej karierę pisarską. Już same tytuły pośmiertnych tekstów nie…