Być może był to rzeczywiście łut szczęścia, że Habermas został pierwszym asystentem Theodora W. Adorna w 1956 r. w słynnej placówce we Frankfurcie nad Menem. Adorno praktycznie nie znał Habermasa, zapraszając go do Instytutu Badań Społecznych. Poza kilkoma drobnymi tekstami filozof musiał pozostawać dla niego postacią zagadkową. Nie bardzo wiadomo, co ujrzał Adorno w Habermasie. Być może chodziło o radykalne potępienie nazizmu lub orientację historyczną, być może Habermas dawał nadzieję na bardziej analityczne rozwinięcie tematu uspołecznienia, a może zwyczajnie o pragmatyzm przyszłego autora Teorii i praktyki i jego zachwyt nad Dialektyką oświecenia. Ta ostatnia książka Adorno i Horkheimera była dla Habermasa „przedziwną”, „»czarną« teorią”, która musiała wywołać w młodym umyśle niemałe spustoszenie. Z pewnością Horkheimer i Adorno chcieli Dialektyką oświecenia radykalnie oświecić oświecenie co do jego natury. Ale czy rzeczywiście je oświecili, czy raczej je tylko zmącili, śledząc przekształcenie „programu wiedzy” w „strukturę mitu”? Czymkolwiek Habermas zasłużył sobie na uznanie w oczach…
Filozof, prof. w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie oraz na Wydziale Artes Liberales UW. Ostatnio opublikował: Glamour of Cooperation. Lectures on the Philosophy of Mind, Language and Action (2014), Polska pozycja...