Większość charyzmatycznych jednostek, religijnych i świeckich, prawdopodobnie dzieli ze sobą dwie powiązane cechy: są przekonane, że posiadają jakąś szczególną zdolność lub powołanie (czy to religijne, polityczne lub fizyczne – jak sprawność sportowa albo wojskowa – czy też nawet wyłącznie atrakcyjność fizyczną) i dysponują pewnym stopniem pewności siebie. To ostatnie nie jest tożsame z byciem ekstrawertykiem, ale oznacza raczej to, że kiedy znajdują się w swojej roli (np. wygłaszają kazanie lub występują w innym charakterze), stają się ożywieni przez swoje przekonania, a ich słuchacze olśnieni.
W przypadku wielu charyzmatyków religijnych u podstaw tych dwóch cech leży ich duchowe przesłanie. Większość twierdzi, że posiada specjalną wiedzę o Bogu lub mandat od Boga, aby prowadzić ludzi do zbawienia. W zaskakującej liczbie przypadków utrzymują nawet, że są Bogiem lub przynajmniej posłanym przez niego Mesjaszem. Średniowiecze szczególnie obfitowało w tego typu jednostki. Już w VI w. samozwańczy „Chrystus z Gévaudon” w południowej Francji (wraz ze swoją towarzyszką, którą nazwał Marią) przyciągnął znaczną liczbę zwolenników zarówno jako uzdrowiciel, jak i wróżbita, a także trochę jako Robin Hood, którego wyznawcy byli zachęcani do okradania bogatych podróżnych, aby ofiarowywać jałmużnę biednym. W VIII w. Aldebert z Soissons ogłosił się żyjącym świętym. Twierdził nawet, że posiada list od samego Jezusa. Zyskał tak dużą popularność, że lokalne władze kościelne zaapelowały do papieża Zachariasza w Rzymie o rozprawienie się z nim. W XII w. wędrowny…