Subskrybuj
Fot. Grażyna Makara/Tygodnik Powszechny
Redaktor miesięcznika "Znak", absolwent MISH UJ. Dr filozofii na podstawie pracy obronionej na Wydziale Filozoficznym UJ pt. "Bóg umarł. Dzieje i analiza pewnego filozoficznego wyroku śmierci"

Światłocień

W rozpatrywaniu samego siebie trzeba zachować ostrożność, aby uniknąć tak megalomanii, jak i nadmiernego autokrytycyzmu. Zawsze jest jakiś światłocień.

Czy jak Pan patrzy na swoje życie, to myśli sobie: miałem życie szczęśliwe?

Gdy zapowiedział Pan, że chce porozmawiać o szczęściu, to pomyślałem, że takie pytanie może paść. Zastanawiałem się nad odpowiedzią. Ona nie jest całkiem jasna. Pod wieloma względami mogę powiedzieć: tak, miałem życie szczęśliwe. Ale są też takie jego elementy, których za szczęśliwą okoliczność uznać nie mogę. Choćby fakt, że w tej chwili nie chodzę, lecz jeżdżę na wózku. Powiem szczerze, że wolałbym uchylić się od odpowiedzi na to pytanie. W moim wieku, a mam 87 lat, trzeba być ostrożnym.

Nie chce Pan kusić losu, mówiąc ze zbytnią pewnością o swoim szczęściu?

W pewnej mierze tak. Można to tak interpretować.

Władysław Tatarkiewicz w swojej znanej książce O szczęściu pisze, że szczęście to „trwałe, pełne i uzasadnione zadowolenie z życia”.Definicja jest dobra, ale niełatwo…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Szczęście – to skomplikowane