Subskrybuj
fot. Selimaksan/E+/Getty
(1913–2005) filozof francuski, jednej z najbardziej znanych fenomenologów i hermeneutów II połowy XX w.; na język polski przełożono wiele jego prac, m.in. Symbolikę zła, Filozofię osoby, Czas i opowieść.

Umiera personalizm, powraca osoba…

Ten krótki wykład uzasadniony jest troską o właściwe zrozumienie zastrzeżeń, a czasami wręcz niechęci, jaką odczuwają przedstawiciele pokolenia młodszego niż moje w stosowaniu pojęcia „personalizm”, ale jednocześnie przyświeca mi pragnienie zachowania krytycznej życzliwości w ocenie dzieła Emmanuela Mouniera.

Moją myśl można ująć w jednym zdaniu: umiera personalizm, powraca osoba (mógłbym także powiedzieć: umiera personalizm, przez co należałoby rozumieć: niech umiera, nawet jeśli…, być może byłoby lepiej, gdyby umarł po to, by…).

Wytłumaczę się najpierw ze zwrotu „umiera personalizm”, nadając mu w trybie oznajmującym wartość zapisu pewnego faktu kulturowego. Ogólnie rzecz biorąc, żałuję nieszczęśliwego wyboru, jakiego dokonał założyciel ruchu Esprit, decydując się na termin z końcówką „-izm” i stając do rywalizacji z innymi „-izmami”, które dzisiaj wydają się nam w ogromnej mierze najzwyklejszymi pojęciowymi fantomami. Rozwinę może moją myśl.

Otóż przede wszystkim uważam, że inne „-izmy” przedstawiały takie wzorce myślenia, które były znacznie lepiej wyartykułowane pojęciowo. Wystarczy przypomnieć, jak złożona praca konceptualna kryje się za pojęciem egzystencjalizmu w Bycie i nicości u Jeana Paula Sartre’a albo u Maurice’a Merleau-Ponty’ego w Fenomenologii percepcji lub Les Aventures de…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy religia ma przyszłość?