Czy czuje się Pani epikurejką?
Oczywiście, ale nie w potocznym rozumieniu tego słowa, tylko w jego pełnym znaczeniu.
Na czym polega różnica?
Epikureizm został tak zbanalizowany, że sprowadza się go do spożywania wykwintnego jedzenia, picia wina i życia wyłącznie chwilą. Tymczasem epikureizm to cała filozofia natury mówiąca o tym, co istnieje naprawdę, co ma znaczenie. To pewna koncepcja polityczna. To refleksja etyczna nad istotą sprawiedliwości. To wreszcie myśl egzystencjalna, która ma wiele do powiedzenia o stawianiu czoła śmierci.
Wielu kojarzy epikureizm z postawą „nie żałuj sobie”. W tym rozumieniu dbanie o samego siebie oznacza czerpanie przyjemności z takich rzeczy jak np. kąpiele w pianie czy objadanie się słodyczami. W swojej książce How to Be an Epicurean (Jak być epikurejczykiem) pokazuje Pani jednak, że epikurejska filozofia to nie artykuł w magazynie lifestyle’owym.Ból i przyjemność to podstawowe i potężne bodźce dla ludzi i innych zwierząt, jednak autentyczny epikureizm ma…