Subskrybuj

Wykuwanie nowego paradygmatu

Niebagatelne jest zadanie, jakie ma spełnić ta książka, bo chodzi nie mniej (i nie więcej) jak o budowanie nowego filozoficznego paradygmatu. Zaiste wiele wskazuje na to, że dotychczasowe paradygmaty: przedmiotowy (starożytności i średniowiecza) oraz podmiotowy (nowożytności) wyczerpały już swoje możliwości, a jakiegoś paradygmatu potrzebujemy zawsze.

Potrzebujemy go, ponieważ nie możemy myśleć o wszystkim naraz i nie możemy we wszystko jednocześnie wątpić. Musimy uznać jakiś zespół podstawowych rozstrzygnięć i określeń za – przynajmniej tymczasowo – trafny, aby nasze myślenie miało jakiś kierunek, przedmiot i cel. Musimy tak czynić, nawet jeśli przypuszczamy, że część tych paradygmatycznych twierdzeń jest błędna, albo przynajmniej nie całkiem prawdziwa.

To poszukiwanie nowego paradygmatu może się podobać tym bardziej, że dokonuje się w duchu filozofowania Jacka Filka, to znaczy nie w postawie aroganckiego Besserwisserstwa, ale w pokornej świadomości, że każdy nowy paradygmat jest (i musi) być budowany na fundamencie poprzednich, zawiera w sobie ich elementy, co więcej,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Stare herezje w dzisiejszym Kościele