Jest taka znana fotografia z sierpnia 1914 roku przedstawiająca żołnierzy niemieckich w wagonie pociągu jadącego na front zachodni. Wyglądają na uradowanych, entuzjastycznie nastawionych do wojny. Wagon ozdobili wojowniczymi, antyfrancuskimi napisami. W jakim stopniu to zdjęcie oddaje nastrój, który zapanował na Zachodzie w chwili wybuchu wojny? Takich zdjęć wykonano wtedy mnóstwo: prawdziwa, niewymuszona euforia była rzeczywiście powszechna. Żołnierze czekali na wojnę i chcieli się bić. Na front pchały ludzi między innymi względy irracjonalne: radość z udziału w czymś niezwykle patetycznym. Wojna miała być odrodzeniem się ducha człowieka. Takie przekonanie to efekt wcześniejszej, wieloletniej pracy rządów i armii europejskich, której zasadniczym celem było wykształcenie u ludzi gotowości do udziału w zbiorowym zabijaniu. Najważniejsze państwa Europy stworzyły instytucje, których celem była wielka manipulacja. Chodziło o utrwalenie negatywnych stereotypów wroga jako postaci odrażającej, jako barbarzyńcy. W dawnych wiekach, gdy na dziedzińcu Wawelu walczyłem ze swoim przeciwnikiem – rycerzem – miałem przed sobą jego twarz. Musiałem w którymś momencie podjąć decyzję, czy go zabić, czy nie. W wypadku tej wojny nie istniały tego rodzaju dylematy. Z okopów…