Subskrybuj
Dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Od początku europejskiego kryzysu migracyjnego w 2014 r. zajmuje się głównie tematyką związaną z uchodźcami i migrantami. W latach 2005–2010 redaktor miesięcznika „Znak”.

Początek „krótkiego wieku”

I wojna światowa wykończyła stary świat. Wszyscy przyglądali się i bili brawo Europejczykom, którzy strzelali do siebie nawzajem. Skorzystali na tym inni. Z kolan powstali na przykład Azjaci: proces odrodzenia Chińczyków i Hindusów rozpoczął się właśnie w 1918 roku.

Jest taka znana fotografia z sierpnia 1914 roku przedstawiająca żołnierzy niemieckich w wagonie pociągu jadącego na front zachodni. Wyglądają na uradowanych, entuzjastycznie nastawionych do wojny. Wagon ozdobili wojowniczymi, antyfrancuskimi napisami. W jakim stopniu to zdjęcie oddaje nastrój, który zapanował na Zachodzie w chwili wybuchu wojny? Takich zdjęć wykonano wtedy mnóstwo: prawdziwa, niewymuszona euforia była rzeczywiście powszechna. Żołnierze czekali na wojnę i chcieli się bić. Na front pchały ludzi między innymi względy irracjonalne: radość z udziału w czymś niezwykle patetycznym. Wojna miała być odrodzeniem się ducha człowieka. Takie przekonanie to efekt wcześniejszej, wieloletniej pracy rządów i armii europejskich, której zasadniczym celem było wykształcenie u ludzi gotowości do udziału w zbiorowym zabijaniu. Najważniejsze państwa Europy stworzyły instytucje, których celem była wielka manipulacja. Chodziło o utrwalenie negatywnych stereotypów wroga jako postaci odrażającej, jako barbarzyńcy. W dawnych wiekach, gdy na dziedzińcu Wawelu walczyłem ze swoim przeciwnikiem – rycerzem – miałem przed sobą jego twarz. Musiałem w którymś momencie podjąć decyzję, czy go zabić, czy nie. W wypadku tej wojny nie istniały tego rodzaju dylematy. Z okopów…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: I wojna światowa. Koniec czy początek Europy?