Samotność Schopenhauera jest rażąca tym bardziej, że I połowa XIX wieku to w filozofii okres erupcji sił twórczych i wielkiego rozmachu myśli. W tym raju dla filozofów następowało przesilenie w kulturze – rodził się nasz dzisiejszy ogląd świata: pooświeceniowa krytyka religii owocowała demitologizacją chrześcijańskich prawd wiary, zmieniały się zadania i przesuwały perspektywy filozofii, z „krytyki nieba” filozofia przechodziła w „krytykę ziemi”, zstępując z niebotycznych wyżyn idealizmu absolutnego na grunt pracowitego empiryzmu i teorii społeczeństw, zaczynał coraz bardziej dominować naukowy obraz świata. W wydanej niedawno w polskim przekładzie biografii Schopenhauer. Dzikie czasy filozofiiRüdiger Safranski przedstawia filozofa pesymizmu na tle rozmaitych nurtów myślenia i kierunków filozoficznych: racjonalizmu i antyracjonalizmu, romantycznej, spekulatywnej metafizyki i realizmu stechnicyzowanych czasów współczesnych itd. Safranski…