Możliwe, że zrobię z siebie osła. Ale wtedy zawsze mogę się z tego wykręcić dzięki odrobinie dialektyki. Zbudowałem swoje twierdzenia w taki sposób, żeby w każdym przypadku były prawdziwe.
K. Marks w liście do Engelsa (1857)
Socjalizm to przede wszystkim ewidencja.
W. I. Lenin (1917)
Le coeur a ses raisons que la raison ne connaît point.
B. Pascal, Pensées
Jacques Barzun powiedział kiedyś o Walterze Bagehotcie, że jest „dobrze znany, choć nie zna się go dobrze”. Podobnie można by powiedzieć o Kołakowskim[1]. Należy on do grona najwybitniejszych współczesnych filozofów. Może się poszczycić długą listą prestiżowych nagród i wyróżnień, wśród których należy wymienić – a ograniczam się jedynie do kilku najważniejszych nagród amerykańskich – MacArthur Fellowship (zwaną „nagrodą geniuszy”, co w tym przypadku jest w pełni uzasadnione), Nagrodę Jeffersona i przyznaną po raz pierwszy w 2003 roku, wartą milion dolarów, Nagrodę Klugego za „całokształt dorobku w dziedzinie nauk humanistycznych”.
Lista publikacji Kołakowskiego jest równie długa i imponująca. Znajdują się na niej sztuki teatralne, bajki moralne i teologiczne oraz długi szereg książek i artykułów na temat Ojców Kościoła, Pascala, Bergsona, angielskiego empiryzmu i myśli pozytywistycznej, losów religii w epoce sekularyzacji i perspektyw sekularyzmu w świecie zamieszkiwanym przez istotę tak uparcie zaabsorbowaną sprawami religii jak homo sapiens sapiens. Kołakowski znany jest…