Subskrybuj
CC-BY
Psycholog, psychoterapeutka, pracuje w Zakładzie Terapii Rodzin Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dotyk rodzica

Nieprzypadkowo w większości kultur istnieje jakiś wariant zabawy w „A kuku". Stanowi ona niemalże archetypiczny przykład znikania i chowania się rodzica, czemu towarzyszy ekscytacja dziecka będąca mieszanką niepokoju i radości związanej z przewidywaniem (w miarę uczenia się), że rodzic ponownie się pojawi.

Doświadczenie dotyku jest jednym z pierwszych doznań pojawiającego się na świecie dziecka. W kolejnych dniach i miesiącach dotyk matki, ojca czy innego opiekuna zaczyna odgrywać kluczową rolę w zaspokajaniu podstawowych potrzeb niemowlęcia – kojeniu napięć, jakie przeżywa ono w związku z głodem albo niepokojącymi bodźcami płynącym z zewnątrz czy docierającymi z wnętrza jego ciała. Kontakt fizyczny z dzieckiem, który ma miejsce nieprzerwanie w trakcie karmienia, przewijania, brania na ręce, jest jedną z podstawowych potrzeb niemowlęcia. Zagadnienie to stało się przedmiotem naukowej debaty, kiedy po II wojnie światowej René Spitz przeprowadził badania dotyczące śmiertelności niemowląt w dużych sierocińcach. Okazało się, że wysoki odsetek zgonów niemowląt zanotowano w tych placówkach, w których dobrze zaspokajano potrzeby fizjologiczne podopiecznych, ale pozbawiano ich fizycznego kontaktu z opiekunami. Opisane zjawisko zyskuje nowe wyjaśnienie w świetle tych badań, które pokazują, że dotyk znacznie obniża poziom hormonów stresu,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Rodzice w dobrej odległości