To coś zdumiewająco nieprawdopodobnego, że żyjemy na Ziemi, a zarazem możemy oglądać gwiazdy, że warunki życia nie wykluczają warunków widzenia ani odwrotnie. Ośrodek, w którym się poruszamy, jest bowiem z jednej strony dostatecznie gęsty, byśmy mogli zaczerpnąć oddechu, a promieniowanie z Kosmosu nas nie spaliło, z drugiej zaś, nie jest aż tak nieprzejrzysty, by całkowicie pochłaniał światło gwiazd i zakrywał widok na uniwersum.
Cóż za krucha równowaga…