Za każdym razem, kiedy przystępuję do rozmowy na temat zapłodnienia in vitro (ART)[1], mam wrażenie, że dyskusję społeczną na ten temat celowo kieruje się na „bezpieczne” dla tej procedury tory. Profesor Andrzej Paszewski słusznie uważa, że wiele spośród argumentów natury etycznej, którymi posługuje się Kościół, nie trafia do społeczeństwa lub nawet jest deprecjonowanych, dlatego że mają charakter religijny. Niestety, wydaje mi się, że najważniejszy argument etyczny podnoszący sprawę zabijania (tak precyzyjnie opisany przez Profesora) również jest nietrafiony. Proszę zwrócić uwagę, że Jacek Kubiak – uczony, biolog – pisze w katolickim tygodniku, że zabijania nadliczbowych zarodków nie powinno się brać pod uwagę w dyskusji nad zasadnością stosowania wspomagania prokreacji[2]. Dlaczego pisze w ten sposób biolog? Przecież na pewno czuje intuicyjnie, czym jest życie, a czym jest śmierć. Wie jednak również, że wartość życia i śmierci człowieka ocenia się w naszym społeczeństwie bardzo arbitralnie, w zależności od potrzeb….