Teraz mamy drugą rocznicę dnia, kiedy, zebrawszy się razem, my, czytelnicy, współpracownicy i tłumacze Kapuścińskiego, zapewnialiśmy się nawzajem, że obecnie nasz mistrz i przyjaciel jest z ograniczeń wyzwolony. Była to dla każdego inna, ale niezachwiana oczywistość. Wolę myśleć nie o rocznicy śmierci, lecz tego pięknego pożegnania, które zakończyło jedną postać obcowania, by ją zastąpić nową, inną, dla bardzo wielu nie mniej rzeczywistą. Wpływ autora na ludzi, którzy czytają teksty – także teksty! – nie tylko trwa: rozszerza się, sięga nowych osób, wkracza na nowe pola. Wydarzenia, których teraz jesteśmy świadkami, mają w Kapuścińskim uczestnika, bo wciąż nam je oświetla przez to, co zdążył napisać, powiedzieć, wskazać. Kapuściński…
Z wykształcenia filozof i teolog. W latach 1961–1983 była redaktorem i sekretarzem redakcji miesięcznika „Znak”. W latach 70. współtworzyła ruch hospicyjny w Polsce i pierwsze polskie hospicjum w Nowej Hucie. Przez pięć lat pomagała terminalnie chorym jako wolontariuszka. W latach...