– Czasu nie było. Teraz jest, ale ja już stara – mówi Halinka. I pociąg rusza. Mija wioski, las i brzozy. Brzozy, las, brzozy. Wszystko miga, zlewa się w jedną bielutką ścianę bez końca. Pociąg mknie przez Syberię. Szybko jak życie Halinki. Kilka rzeczy wie na pewno. Miasto to Golub-Dobrzyń. Nazwisko to Gizińscy. Liczba to 1680. Tysiąc sześćset osiemdziesiąt, bo tyle osób nosi w Polsce to nazwisko. Której z nich szuka? Pamięta portret dziadka (może pradziadka), który wisiał…