Chciałabym dziś porozmawiać z Panem o Arce od kuchni. Od wielu lat koordynuje Pan pracę wolontariuszy Arki we frankofońskich regionach Belgii – Walonii i Brukseli. Można śmiało powiedzieć, że ci ludzie są ogromną pomocą dla Waszej kadry.Tak, to prawda, ale ta sytuacja jest wypadkową wielu czynników. Nie do końca jest to model, który został tak zaplanowany czy wybrany spośród wszystkich innych. W pewien sposób po prostu się mu poddajemy. Jedną z przyczyn jest kwestia finansowa – w Belgii Arka nie jest dotowana ani przez państwo, ani przez władze lokalne. Po drugie, staramy się co prawda wychodzić z założenia, że nikt nie powinien zastępować wykwalifikowanych pracowników, ale gdybyśmy zrezygnowali z pomocy wolontariuszy, nasza działalność musiałaby się zakończyć. W samej Brukseli oznaczałoby to utratę domu dla około trzydziestu osób niepełnosprawnych. Przed…
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.