Dziesięć lat temu miałam sposobność przeprowadzić wywiad rzekę z Ewą Błaszczyk, której córka w wieku 6 lat uległa wypadkowi i zapadła w śpiączkę. Ewa powiedziała mi wtedy: „To się może zdarzyć każdemu”. Wiedziałam, rzecz jasna, że ma rację. Przecież co rusz słyszy się o podobnych zdarzeniach. A jednak wychodziłam z domu Ewy i już po kilkunastu krokach oddychałam z ulgą. Budziłam się ze złego snu. Tak, bolała mnie myśl, że ona się nie obudzi. Nazywałam to empatią. Ale uczucie wszechogarniającej ulgi było silniejsze niż wszystko inne. Tak to w każdym razie zapamiętałam. Byłam już wtedy mężatką, wkrótce miałam zajść w ciążę z pierwszym dzieckiem. Przez ponad rok rozmów o Oli Janczarskiej wielokrotnie pytałam Ewę: „Co czujesz teraz? Co czułaś wtedy? Co zrobiłaś, kiedy się dowiedziałaś?”, ale ani razu nie zapytałam siebie samej: „Co ja bym zrobiła, gdybym miała chore dziecko?”. Odpowiedź wydawała…