„Bicie na zimno jest nieludzkie, a w gniewie – niebezpieczne” 1 – pisała Maria Łopatkowa i miała rację. Bicie w gniewie, bez kontroli nad siłą uderzeń, wiąże się z ryzykiem spowodowania urazów i wyrządzenia dziecku jeszcze większej krzywdy, a nawet doprowadzenia do nieodwracalnej tragedii. Kara cielesna wymierzana „na zimno” natomiast – poprzedzona pełnym przerażenia oczekiwaniem na razy, przynoszeniem pasa czy innego narzędzia służącego do bicia i zajmowaniem pozycji eksponującej wstydliwe miejsca – stanowi okrutny ceremoniał upokorzenia, łączący przemoc fizyczną z gnębieniem psychicznym. Ten okrutny, nieludzki rytuał bicia staje się jeszcze straszniejszy, gdy odbywa się w imię Boga i miłości. Choć od 2010 r. w Polsce kary cielesne są prawnie zabronione, a od kilku…