Subskrybuj

„Oddam, przyjmę”

Brakuje nam dziś rytuałów pozbywania się przedmiotów. Co z tego, że ich rotacja w naszym życiu odbywa się w zawrotnym tempie, skoro i tak większość trafia na śmietnik.

Założony przez Konrada blog nosi nazwę „Droga do prostego życia”. Jak ta droga się u Was zaczęła? Konrad: Myślę, że do prostego życia można zasadniczo dojść na dwa sposoby. Pierwszy prowadzi przez luksus, mam tu na myśli osoby, które żyją na bardzo wysokim poziomie albo starają się go osiągnąć, robią karierę, bogacą się, aż w którymś momencie, stwierdzają, że nie daje im to szczęścia, rezygnują z pogoni za materialnym spełnieniem i wybierają proste życie. Drugi sposób prowadzi przez zaakceptowanie będącej udziałem większości ludzi, zwłaszcza młodych, sytuacji pewnego niedostatku i wynikających z niej ograniczeń. Często świadomość, że na wiele rzeczy nie można sobie pozwolić, szczególnie na progu dorosłego życia, rodzi frustrację. I my także się z nią zmierzyliśmy. Magdalena: Byliśmy młodym małżeństwem, jeszcze nie mieliśmy dzieci i dopiero zaczynaliśmy pracę zawodową, kiedy spostrzegliśmy, że inne znane nam z duszpasterstwa akademickiego małżeństwa zaczęły kupować mieszkania. Komuś pomogli rodzice, inni mieli pieniądze odłożone przez dziadków, a my na takie wsparcie nie mogliśmy liczyć. Nie mieliśmy też własnych oszczędności. To była pierwsza bolesna obserwacja – nas na to nie stać i przez wiele lat na pewno stać nie będzie. A przecież własne mieszkanie to nie jest jakieś wydumane marzenie. Tak się na tym zafiksowaliśmy, że…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nazywaj rzeczy po imieniu