Często wydaje się, że środki techniczne, a nawet same technologie rozwijają się według pewnego wewnętrznego schematu, tj. wedle pewnej nieuniknionej antropocentrycznej logiki. Zgodnie z tą wizją dzieje techniki są stopniową projekcją celowego działania człowieka. Technika stanowi imitację i ekspansję naszej wrodzonej inteligencji. Myślimy, że w nieubłaganej kolejności maszyny imitują wszystkie nasze czynności, które składają się na cykliczny proces działania instrumentalnego. Najpierw imitują one czynności narządów wykonawczych, tzw. efektorów (ręka, noga), później czynności narządów zmysłu – receptorów (oko, ucho), i wreszcie czynności narządu sterującego (mózg). „W postępie technicznym – pisał w tym duchu Jürgen Habermas – możemy wręcz widzieć środek urzeczywistniania sensu historii, która sama w sobie żadnego sensu nie ma” (1). W rezultacie ujawnienia tej „logiki historycznej” panowanie polityczne przyjęło postać technicznego rozporządzania. Dlatego zdaniem filozofów z Frankfurtu, od Theodora W. Adorno i Herberta Marcusego po Habermasa i Axela Honnetha, nie można zlikwidować władzy i przemocy „racjonalności kalkulacji”, nie znosząc samej techniki. W tej wizji technika jest zawsze „człekopodobnym sobowtórem”. Cyborgi i androidy w tej narracji są człekopodobnymi (humane- -like i man-like) istotami. Historia narodzin „rzeczywistości rozszerzonej” lub „rzeczywistości…
Filozof, prof. w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie oraz na Wydziale Artes Liberales UW. Ostatnio opublikował: Glamour of Cooperation. Lectures on the Philosophy of Mind, Language and Action (2014), Polska pozycja...