Subskrybuj

Kiedy nadejdzie przyszłość

Kiedy nadejdzie przyszłość

Edytorial

  • Zanim nadejdzie rok 2045 Spośród trzech kantowskich pytań: „Co mogę wiedzieć?” (pytanie odwołujące się do rozumu teoretycznego), „Co powinienem czynić?” (zagadnienie z zakresu rozumu praktycznego) i „Na co mogę mieć nadzieję?”, to ostatnie nastręcza najwięcej trudności, ponieważ ma zarazem teoretyczny i praktyczny charakter. To sprawia, że odpowiedzi na tę kwestię dostarczają zarówno politycy, jak i filozofowie, raz konkurując o pierwszeństwo, innym razem budując rozmaite sojusze. A stąd już tylko krok do powstania utopii, o czym przypomina publikujący nieraz w miesięczniku „Znak” Zygmunt Bauman w książce Socjalizm. Utopia w działaniu.

Temat miesiąca

  • Perpetuum mobile istoty śmiertelnie protetycznej Nigdy nie było innej rzeczywistości poza „rzeczywistością rozszerzoną” i nigdy nie było innego człowieczeństwa niż to, które jest zanurzone w technice, tj. „człowieczeństwa protetycznego”. Myślenie o „pretechnologicznym realnym”, „scenie pierwotnej nagiego człowieczeństwa” lub „człowieku wolnym od techne” jest wynikiem błędnego myślenia o „technice” i o „pochodzeniu człowieka”.
  • Czekając na Robota Człowiek coraz sprawniej i odważniej porusza się dziś po świecie techniki, z każdym dniem przybliżając się do progu, za którym jeszcze do niedawna bezpiecznie tkwiła potęga zarezerwowana wyłącznie dla bogów.
  • Chwasty v. szklane domy W mediach uwagę przykuwają fantastyczne wizje miast przyszłości. Nasza cywilizacja została zbudowana na marzeniu o niemożliwym, choć na co dzień życie w mieście sprowadza się do mozolnego pokonywania barier architektonicznych i nieustannych potyczek z przyrodą.
  • Prometeusz wyzwolony Nim dojdzie do przeobrażenia współczesnej formy człowieka, możliwe jest zastosowanie protezy, która zagwarantuje mu niesłychane wcześniej możliwości, spełniając marzenie o natychmiastowym i bezpośrednim dostępie do prawdy.

Debaty

  • Drugie życie wspomnień Dla wielu osób to, że się pomagało Żydom, wcale nie jest powodem do chwały. W 2015 r. mówiono mi, że właściwie szkoda, iż Hitler nie zabił wszystkich Żydów.
  • „Bo ich nie ma…” W moich poszukiwaniach nieprzypadkowo skoncentrowałam się na małych społecznościach lokalnych, na dawnym sztetlu, mikrokosmosie, gdzie strata jest najbardziej widoczna i mniej anonimowa, rany głębsze, pamięć ludzka żywsza, a jednocześnie bardziej skrywana, ale też gdzie działania i ich efekty wydawały mi się bardziej namacalne i widoczne.

Idee

  • Emancypacja kobiet po polsku Stalinowską politykę produktywizacji dopełniła mniej dziś znana polityka propopulacyjna. Macierzyństwo traktowane było jako jeden z frontów walki ideologicznej. Kobietom, które miały 10 i więcej dzieci, władza przyznawała Krzyż Zasługi Matki.
  • Bez męskiego pośrednictwa Nie istnieją żadne kanoniczne przeszkody, byśmy oglądali przy ołtarzu ministrantki i szafarki, a jak jest w rzeczywistości? Już na poziomie parafii muszą dochodzić do głosu obie płcie, unikając stereotypowego podziału ról, który przewiduje, że panowie są od tworzenia rady parafialnej, a panie od działalności charytatywnej.
  • Feministki w habitach W nowej koncepcji nie da się usprawiedliwić takich tradycyjnych antropologicznych pojęć jak: „płciowa komplementarność mężczyzny i kobiety” czy „geniusz kobiecy”, a więc pojęć kluczowych w antropologii posoborowych dokumentów papieży, biskupów czy Kurii Rzymskiej.
  • Oddajmy Kościół również kobietom! Czy nierówność płci w kontekście religii – niewymienność zadań społecznych i ról religijnych kobiet i mężczyzn – jest niezmienną cechą Kościoła? Czy feminizm i katolicyzm dadzą się w polskiej rzeczywistości pogodzić?

Ludzie – książki – zdarzenia

  • Tylko o Lwowie „Mowa miasta jest rozwlekła: powtarza, aby coś mogło utrwalić się w pamięci. (...) Mowa pamięci jest rozwlekła: zwieloktornia znaki, aby miasto mogło zacząć istnieć” – pisał Italo Calvino w wydanych w 1972 r. Niewidzialnych miastach. Próbie uchwycenia tejże „rozwlekłości”, repetycji, (braku) ciągłości, relacjom pamięci i geografii środkowoeuropejskiego miasta poświęcona jest książka Katarzyny Kotyńskiej Lwów. O odczytywaniu miasta na nowo.
  • Czy ludzka twarz istnieje? Nawet wideo i kamera transmitująca obraz life nie są w stanie wyprodukować reprezentacji twarzy, która oddaliłaby się na bezpieczny dystans od maski. Belting odżegnuje się od optymistycznego założenia, jakoby ludzką twarz można było pokazać taką, jaka ona rzeczywiście jest.
  • Życie intelektualne na walizkach Redaktorzy pracy przyjęli perspektywę „materializmu biograficznego”, co ma oznaczać odejście od typowej dla nowoczesności koncentracji na wybitnych postaciach oraz od solipsystycznego ujęcia podmiotu autorskiego.
  • Nie-ludzka wieś Montaillou Pirenejskie wieśniaczki i wieśniacy byli z jednej strony skamieliną świata, który odszedł wraz z dokonaną w efekcie krucjat z początku XIII w. zagładą kataryzmu, z drugiej – zapowiedzią kolejnej epoki, w której Kościół doświadczy już ostatecznego rozłamu.
  • Rytmy ciała, rytmy poezji „Na początku był rytm” – ta efektowna fraza niemieckiego kompozytora Bülowa, mówiąca o przeddyskursywnym charakterze rytmu, nie jest dla Adama Dziadka tylko chwytem retorycznym, ale podstawą całego projektu „krytyki somatycznej”.
  • Racjonalizm i sztuka kompromisu Stanisław Stomma nie uważał się za człowieka prawicy, zwłaszcza że cechowała go niechęć wobec dekomunizacji i lustracji. Twierdził, że katolicy mogą mieć zarówno prawicowe, jak i lewicowe poglądy.
  • Bawić, uczyć, celebrować Festiwal to rodzaj święta, długiego weekendu, który wymaga nie tylko oglądania, ale też wyjazdu poza miejsce zamieszkania. Dziś mekką dla fanów filmu stały się Wrocław z Nowymi Horyzontami pokazującymi kino artystyczne ze świata i Gdynia – Festiwal Filmowy, na którym prezentowane są rodzime produkcje.

Stałe rubryki

  • Coraz bliżej albo coraz mniej Wizja końca świata, wstrząsający sąd opisany w Ewangelii według św. Mateusza i w Apokalipsie św. Jana, przynosi słowa najwyższej nadziei – klucz do zbawienia: byłem głodny, byłem nagi, byłem w więzieniu, a przyszliście mi pomóc...

Dodatek specjalny

  • Podróże ze zwierzętami Spaliśmy przy strumieniach, bo słonie o poranku potrzebują kąpieli. Trzeba uważać, szczególnie przy zsiadaniu – słoniowi bowiem zdarza się podnieść energicznie z przyklęku i wtedy fikołek murowany. Nad głowami rozwieszaliśmy grube, osmolone płótno, bo nocami całą kotlinę spowija gęsta, zamarzająca mgła, która stuka o brezent jak wyhamowane przez gąszcz kulki gradu. Słońce przebija się gdzieś koło południa. Ano, drugi z poganiaczy, wyjął późnym wieczorem z torby plastikową butelkę, odciął górną część, dolną zalał podgrzaną wodą, dosypał opium, i zaciągnął się przez nią tak, że aż stanęły mu świeczki w oczach. Pociągnąłem ze trzy razy, ale na Polaków chyba nie działa.

Inne

  • 722-723 – spis treści
  • Czytajcie Stommę Stanisław Stomma nie był kunktatorem, choć niektórzy go o to oskarżali. Uważał, że jako publicysta ma suwerenne prawo wypowiadania własnych poglądów i z uprawnienia tego nie zamierzał rezygnować.
nrKiedy nadejdzie przyszłość

Ilustracja okładkowa: Mateusz Kołek