Subskrybuj
Filozof, teoretyk kultury, adiunkt w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Autor książki Zatrzymać historię. Walter Benjamin i mniejszościowy materializm (2016) oraz współautor antologii Romantyczny antykapitalizm (2018). Aktualnie przygotowuje pracę na temat związków medycyny, teologii i polityki...

Nie-ludzka wieś Montaillou

Pirenejskie wieśniaczki i wieśniacy byli z jednej strony skamieliną świata, który odszedł wraz z dokonaną w efekcie krucjat z początku XIII w. zagładą kataryzmu, z drugiej – zapowiedzią kolejnej epoki, w której Kościół doświadczy już ostatecznego rozłamu.

Emmanuel Le Roy Ladurie razem z niedawno zmarłym Jacques’em Le Goffem należy do trzeciego pokolenia (po Marcu Blochu i Fernandzie Braudelu) jednej z najważniejszych szkół w XX-wiecznej historiografii, jaką tworzyła grupa historyków związana z pismem „Annales”. Pozostając wychowankiem Annales, był jednocześnie odpowiedzialny za dokonującą się od lat 70. rewolucję metodologiczną we współczesnych badaniach nad historią, na skutek której narodziła się historia antropologiczna i mikrohistoria. Punktem wyjścia dla Le Roy Ladurie było więc braudelowskie przekonanie o tym, że historia powinna przestać fiksować się na faktach i wielkich wydarzeniach politycznych (będących zgodnie z głośnym zdaniem wyłącznie „pianą historii”), a w zamian podjąć badania, które skoncentrują się na analizowanych ilościowo i trwających dekady (jeśli nie wieki) procesach ekonomicznych czy społecznych.

Historia ucieleśnienia

Francuski historyk pokazuje, że porzucenie historii opartej na wydarzeniach i próba budowania tej bardziej ucieleśnionej czy prawdziwszej, wcale nie musi polegać na dokonującym się z lotu ptaka syntetyzowaniu zgromadzonych w kolejnych rocznikach czy księgach rachunkowych danych. Może zaś, wychodząc od osobliwości pojedynczej historii, obserwować skupiające się w niej wszystkie tendencje danej epoki.
W tym sensie przedstawiana w Montaillou… porywająca i toczona na przestrzeni trzech dekad historia niewielkiej górskiej osady jest nie tylko literacką opowieścią o konkretnych relacjach miłosnych, tragicznych śmierciach czy ostatecznie przegranej walce z władzą państwa i Kościoła, ale przede wszystkim próbą skonstruowania obrazu, w którym zobaczymy zupełnie inne średniowiecze. Próba jak najgłębszego wniknięcia w materialne życie bohaterów wydarzeń z Montaillou (dokonująca się tu przede wszystkim w oparciu o raporty z procesów inkwizycyjnych) jest więc jednocześnie radykalną krytyką wyalienowanego i topornego obrazu średniowiecza, nieprzewidującego miejsca na konkretne relacje międzyludzkie i ignorującego autonomiczny głos ludzi epoki, dla których zupełnie obca okazuje się niepodzielna hegemonia tak chrześcijańskiego sposobu myślenia, jak i kościelnej władzy: „W średniowieczu wiara w Chrystusa jest zjawiskiem elitarnym, nawet jeśli elita ta jest liczna czy też bardzo liczna w okresach masowej paniki. Nasi górale do owej elity, która zresztą jest bardziej miejska niż wiejska, nie należą i należeć nie będą” (s. 329). W tym sensie nie należy oczywiście postrzegać mieszkańców Montaillou jako grupy reprezentatywnej dla swojej epoki (w znaczeniu statystycznej większości tak radyklanych postaw), stanowią oni natomiast niewątpliwą ekspresję tendencji obecnych także w środowiskach, które z perspektywy historiografii wydarzeniowej byłyby przykładami absolutnego uwewnętrznienia katolicyzmu. Montaillou jako przykład skrajny pozwala w sposób głębszy i dużo bardziej zniuansowany zrozumieć, że także to, co dominujące i standardowe, nie było wolne od konfliktu, oporu czy głębokiej heterodoksji wobec narzucanej przemocą kościelnej ideologii.

Czy nie-ludzie zostaną zbawieni?Pirenejskie wieśniaczki i wieśniacy byli więc z jednej strony skamieliną świata, który odszedł wraz z dokonaną w efekcie krucjat z początku XIII w. zagładą kataryzmu, z drugiej – zapowiedzią kolejnej epoki, w której Kościół doświadczy już ostatecznego rozłamu. Le Roy Ladurie opowiada więc historię grupy, jakiej dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności udało się zachować autonomię życia na marginesach świata, którego ambicją było podporządkowanie wszystkich możliwych ciał i dusz. Ten opisany z niezwykłą drobiazgowością splot władzy religijnej i ekonomicznej może zresztą stanowić punkt wyjścia do wypracowania zupełnie nowego myślenia na temat tego, czym były średniowieczne herezje. Dla mieszkańców wioski istniały wówczas dwa podstawowe problemy: dziesięcina i zbawienie. Kluczowe walki odbywały się więc nie tylko z racji wyzysku (którym była zasada płacenia podatku nieprzynoszącego żadnych korzyści wieśniakom), ale także z powodu opartej na uprzywilejowaniu dystrybucji zbawienia. Uważna lektura inkwizycyjnego rejestru autorstwa Jacques’a Fourniera (późniejszego papieża Benedykta XII) może być sposobem na ostateczne przecięcie jałowego sporu o to,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kiedy nadejdzie przyszłość