Subskrybuj
Oficjalna wizyta premiera Węgier Viktora Orbana w Polsce. Na zdjęciu spotkanie z prezesem PiS-u Jarosławem Kacyńskim w Sejmie, 22 września 2017 r. / fot. Paweł Supernak / PAP
Amerykański politolog, prof. Uniwersytetu Nowojorskiego. Po polsku ukazało się m.in. jego studium Anatomia antyliberalizmu (1998).
Bułgarski politolog, szef Centrum Strategii Liberalnej w Sofii. Autor m.in. takich książek, jak: Demokracja nieufnych. Eseje polityczne (2013), Demokracja: przepraszamy za usterki (2015) oraz Co po Europie? (2018).

Naśladowanie i bunt. Co się dzieje z Europą Wschodnią?

Podczas gdy imitujący podziwia tego, kogo naśladuje, naśladowany patrzy z góry na tych, którzy go imitują. Nie jest zatem całkowitym zaskoczeniem, dlaczego wybrane trzy dekady temu przez Europę Wschodnią „naśladowanie Zachodu” ostatecznie doprowadziło do sytuacji ostrego sprzeciwu.

W horrorze Frankenstein, napisanym przez Mary Shelley w 1818 r., pewien wynalazca kierowany prometejskimi pobudkami stworzył potwora, składając go w humanoidalną istotę z części ciał zebranych z „prosektorium i rzeźni”, a nawet „niepoświęconych, wilgotnych mogił”. Eksperymentator Victor Frankenstein szybko zaczął żałować zbyt ambitnej próby stworzenia kopii własnego gatunku. Potwór, zaciekle zazdrosny o szczęście własnego stwórcy i w swoim poczuciu skazany na samotność i odrzucenie, zwrócił się przeciwko rodzinie i przyjaciołom wynalazcy, doprowadzając ich świat do ruiny i pozostawiając jedynie żal i boleść jako spuściznę po nierozważnym eksperymencie stworzenia przez ludzi swojej kopii.

Amerykańska socjolożka Kim Scheppele, nie rozciągając tej analogii zbyt daleko, opisuje (prowadzone przez innego Viktora) obecne Węgry jako „Frankenstan” (Frankenstate) – tj. antyliberalnego mutanta stworzonego z pozszywanych w wyrafinowany sposób elementów zachodnich liberalnych demokracji. Tym, co dość niespodziewanie Scheppele pragnie ukazać, jest fakt, że premierowi Viktorowi Orbánowi udało się zniszczyć liberalną demokrację, stosując sprytną politykę fragmentarycznej imitacji. Stworzył ustrój, będący radosnym mariażem polityki rozumianej w duchu Carla Schmitta jako ciągu melodramatycznych konfrontacji przyjaciel–wróg oraz instytucjonalnej fasady liberalnej demokracji. Gdy Unia Europejska krytykuje rząd Orbána za nieliberalny charakter wprowadzanych reform, jego gabinet zawsze szybko wykazuje, że każda z kontrowersyjnych zmian prawnych, każdy przepis czy instytucja zostały wiernie ściągnięte z systemu prawnego któregoś z państw członkowskich UE. Tak więc nie powinno dziwić, że wielu zachodnich liberałów patrzy na ustrój na Węgrzech i w Polsce z tą samą „grozą i wstrętem”, które wypełniły…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak mówi prawica?