Na początku 2020 r. ukazała się – pisana jeszcze przed wybuchem pandemii i wojny w Ukrainie – moja książka pt. Druga fala prywatyzacji. Wykazywałem w niej, że Polska pod rządami Zjednoczonej Prawicy nie staje się – wbrew odgórnej propagandzie – ani państwem opiekuńczym, ani państwem sprawczym. Nie staje się też państwem liberalnym. Zamienia się w państwo skarlałe, w którym jednocześnie – dla celów politycznych i za publiczne pieniądze – władza utrzymuje iluzję troski o obywateli i własnej wielkości.
Budowanie państwa opiekuńczego przez Prawo i Sprawiedliwość jest jedynie chwytem retorycznym. De factoprowadzi bowiem do zjawiska przeciwstawnego, tytułowej „drugiej fali prywatyzacji”. Polega ona na tym, że obywatele z powodu braku zaufania do instytucji państwowych, obiektywnego pogorszenia jakości usług publicznych, lub niepewności związanej z bieżącymi decyzjami politycznymi – rezygnują z sektora publicznego na rzecz usług w…