Zahamowana w rozwoju, skupiona od wieków na własnym przetrwaniu wobec nacisków madziaryzacji, kultura słowacka wchodziła w fazę budzenia świadomości narodowej i zaczynała przyciągać uwagę Polaków. Ci swoją niepodległość utracili, Słowacy stanowiąc od wieków mniejszość węgierskim nigdy jej nie mieli, a poszukiwanie swej autonomii czy tożsamości zaczynali późno, spierając się o drogę: wyodrębnić z czeskiego język słowacki czy nie? Dopominać się czy nie o skromna choćby samodzielność kulturową w ramach państwa węgierskiego lub pogodzić się z jego asymilacyjna polityką? Przyłączyć się do czeskich panslawistów czy być przeciw wiązaniu się z Rosją? Stare polskie sympatie prowęgierskie czy antyrosyjskie nastawienie miały rzutować na ocenę owych rozbieżnych tendencji panujących wśród Słowaków. Dzieje tworzenia się ich narodowej tożsamości i funkcjonjaowanie w monarchii habsburskiej, a potem we wspólnym z Czechami (1918-1939) państwie obserwowane były spoza Tatr także poprzez własne dylematy Polaków, którzy zanim odzyskali niepodległość, też nie widzieli poza zaborami tylko jednej do niej drogi, poszukiwanej między powstańczymi zrywami a lojalizmem i praca organiczna. Utrwalone w prasie i innych pożółkłych publikacjach inteligenckie postrzeganie sąsiadów stanowi źródło informacji dwustronnej, z awersem i rewersem. Historia oglądu niesie wszak wiedzę nie tylko o oglądanych, ale i o oglądających, ujawniając ich preferencje, zainteresowania czy stereotypy, jakim ulegają. Ta dwuwymiarowość wzbogaca poznawcze walory publikacji, czyniąc jej lekturę bardziej atrakcyjną, niż byłaby jej w stanie dostarczyć sucha monografia o przeszłości Słowaków. Po krótkiej wizycie u paru staropolskich poetów, którzy zauważyli, ze istnieją Tatry, autor prowadzi nas na chwilę do Staszica, który jako pierwszy z Polaków badał naukowo te góry i obserwował mieszkających po obu ich stronach górali. Na początku XIX wieku zaczynało się od zainteresowania historią i mitologicznymi dziejami Słowiańszczyzny, a polskie teksty poświęcone tej tematyce dotyczyły wpierw częściej Czechów niż Słowaków. Panslawizm jednych i drugich sprzyjał ich prorosyjskim sympatiom , które nie podobały się Mickiewiczowi i innym polskim słowianofilom wiążącym swe nadzieje nie z przywództwem carskim lecz z Zachodem. Węgrzy, szukając usprawiedliwienia dla madziaryzacji Słowaków, przedstawiali ich narodowe dążenia jako efekt rosyjskiej inspiracji. Starania księcia Adama Czartoryskiego o wspólne wystąpienie Polaków i Słowaków przeciw Habsburgom okazały się nierealne. Jego emisariuszom słowaccy „budziciele” narodowi powiedzieli: Austria broni nas przed Madziarami, a żeby nie zostać „zduszeni przez Niemców i Węgrów, dlatego rzuciliśmy się w objęcia rosyjskie”. Węgrzy, chcąc „nie rozmyć się w niemieckości lub Słowiańszczyźnie (sami byli wszak w państwie mniejszością), przyjęli pojęcie narodu politycznego, który uzyskując dla siebie prawa w monarchii habsburskiej, może jednocześnie ograniczyć narodowe aspiracje współobywateli. Uznano je za uzurpację, niewdzięczność wobec ojczyzny i uleganie inspirowanemu przez carat panslawizmowi, przed którym Ludwik Kossuth ostrzegał europejską opinię. Madziaryzacyjna aktywność przyspieszała jednostkową asymilacje konformistów, ale wzmacniała słowacki opór , ściągając na Węgrów światową antypatię. Gdy w 1848 roku Węgrzy zdecydowanie odrzucili postawione przez Słowaków żądanie autonomii, ci podjęli działania zbrojne i szukali oparcia w Wiedniu. Polacy poparli bardziej Węgrów walczących z austriackim centralizmem. Wysuwając wobec niego własne żądania autonomii dla Galicji, chcieli to czynić także w imieniu Rusinów, wykazując niewiele zrozumienia dla ich podobnych aspiracji, narodowych i społecznych. Te drugie określały relację siermiężnego ludu słowackiego, ruskiego czy polskiego wobec surdutowych panów, madziarskich albo polskich. Także zachowania galicyjskich chłopów podczas rabacji oraz aktywność słowackich oddziałów, które po wkroczeniu Rosjan w 1848 roku wyłapywały węgierskich rewolucjonistów, by oddać ich w ręce żandarmerii austriackiej. Ale Słowacy byli i w wojsku węgierskim , a w austriackiej armii wcieleni do niej Polacy. Tylko w monologowych prezentacjach własnych dziejów narodowych dla masowego odbiorcy postawy swoich i obcych bywają przejrzyste a jednoznaczne, świadomość oprymowanychw wspólna, dążenie do wyzwolenia – prawie powszechne. Jeszcze parę lat przed nastaniem wieku XX – zdaniem Stanisława Grabskiego, który jakiś czas mieszkał na Słowacji – ponad 90% mieszkańców , nie tylko na wsiach, „uważało się za Węgrów, nie odróżniając przynależności narodowej od państwowej”. Szczytem marzeń było słowackie szkolnictwo w ramach państwa węgierskiego, a nie rozpad monarchii habsburskiej czy tworzenie wspólnego z Czechami państwa. Przyszli budowniczowie III RP też nie zaczynali od marzeń o zmianie ustroju czy likwidacji ZSRR. Ogólnonarodowy…