Subskrybuj

Śmierć i co dalej? Co wiemy o życiu wiecznym

Śmierć i co dalej? Co wiemy o życiu wiecznym

Temat miesiąca

  • Pochwała ciekawości Czy wiesz Czytelniku, co będzie w niebie i piekle? Co stanie z naszą duszą i zmartwychwstałym ciałem? Ja nie wiem, ale wiedział św. Tomasz. Pisał nawet o szczegółach: Obudzimy się młodzi i sprawni.  Nasze przemienione ciało zyska wiek późnej młodości (około 30), ale zachowa swoją ziemską płeć i jej znamiona. Nie będzie chromych i kulawych, bo wszystkie ubytki będą uzupełnione. Nawet męczennik zjedzony przez ludożerców odzyska swoje ciało. Nie będzie grubasów i  wszyscy zrzucimy nadmierną ilość tłuszczu, ale nasze ciała zachowają naturalne kształty. Zatem większość z nas nie ma co liczyć na ciało modelki lub na mięśnie gladiatora...
  • „Czego oko nie widziało” I znów: jeśli wierzymy w zmartwychwstanie ciał, to nie jest to pytanie: jak sobie chrześcijanie wyobrażają, jak to będzie? Tylko: czy w naszym dzisiaj nie jest tak, że Bóg chce wejść ze swoją łaską i w naszej cielesności dokonywać swoich cudów?
  • Dobra nowina o zbawieniu Świadectwa Biblii mówią o czymś więcej – o pełnej realizacji tego pragnienia. Jeżeli zbawienie wszystkich jest wolą Boga, to istnienie wiecznego piekła oznaczałoby Jego rzeczywistą porażkę. Ta perspektywa jest jednak sprzeczna z wieloma świadectwami Pisma.
  • Życie wieczne jako rzeczywistość wiary. Filozoficzna uwaga na temat idei nieśmiertelnosci Człowiekowi pozostaje wybór między wiarą a niewiarą w niezniszczalność swego bytu. Wybór między obydwoma światami, którego nigdy nie będziemy w stanie racjonalnie uprawomocnić, jest wyborem o charakterze ostatecznym i całościowym, jest wszak wyborem pomiędzy wiecznością naszego ja a zgodą na jego ostateczną zagładę.
  • Śmierć jako miara istnienia Ten wykład, budując na tym, co o relacji człowieka i Boga powiedzieliśmy w pierwszych czterech wykładach tego cyklu, i odnosząc się w związku z tym do śmierci wprowadza podwójne zasadnicze odniesienie: 1’ bezpośrednio: do śmierci (każdego) człowieka jako granicznej sytuacji jego egzystencji; 2’ pośrednio: do śmierci Jezusa (jako granicznej sytuacji jego egzystencji, a zarazem wydarzenia kluczowego dla wiary chrześcijańskiej).
  • Każda utrata jest dla zmartwychwstania Tajemnica śmierci polega na tym, że jakoś musimy być oczyszczeni, odarci z zewnętrznych warstw, aby wyłoniła się osoba. Zmartwychwstanie to wyłonienie się osoby. Wierzchnie warstwy cebuli muszą być zdarte.
  • Zderzając się ze ścianą  Wyszedłem od mojego umierającego przyjaciela w nastroju całkowicie odmiennym od tego, z jakim do niego wchodziłem. Bo oto, używając słów, które właśnie wówczas zrodziły się w mojej głowie, stałem się świadkiem „triumfu Ducha”.

Zdarzenia – książki – ludzie

  • Nieusuwalność konieczności Pytanie „dlaczego istnieje raczej coś niż nic?” – pytanie Leibniza – wciąż intryguje filozofów. Czy można w tej kwestii powiedzieć coś nowego? Wydaje się, że nie: wszystkie możliwości zostały już wyczerpane. Można jednak dokładniej je przeanalizować, formułując nowe argumenty, obalając wątpliwe założenia i w nowy sposób odsłaniając pewne perspektywy badawcze. W tym sensie „nowa” jest książka Bede Rundle’a, filozofa z Trinity College w Oxfordzie. Autor w interesujący sposób – i w szerokim kontekście współczesnej filozofii analitycznej – zmaga się w niej z tytułowym pytaniem Leibniza lub wręcz je „dekonstruuje”.
  • Kilka uwag o popularyzowaniu nauki Doznaniem, które zawsze najmocniej stymulowało rozwój nauki i filozofii, jest potrzeba zrozumienia natury rzeczy. Chociaż linia demarkacyjna pomiędzy nauką i filozofią z wielu powodów nie była i nadal nie jest wyraźna, to jednak ogólnie można stwierdzić, że w przypadku nauki „rzeczą” domagającą się zrozumienia jest fizyczny Wszechświat, który poddaje się badaniu szeroko pojmowaną metodą empiryczną; w przypadku filozofii zaś – to wszystko, co takiej metodzie się nie poddaje. Z oczywistych powodów uprawianie zarówno nauki, jak i filozofii wymaga odpowiednich kompetencji, które w obydwu przypadkach mają zupełnie odmienny charakter: znaczny stopień zaawansowania nauk ścisłych sprawia, że naukowe podejście do wielu zagadnień domaga się dogłębnej znajomości danej dziedziny, podczas gdy „filozofowanie” wydaje się nie wymagać specjalnego przygotowania.
  • Prostota po drugiej stronie złożoności Czesław Miłosz jak zwykle ma rację. W  bilansie dwóch tysiącleci zachodniej cywilizacji za jedną z największych strat należy uznać kres towarzyszącego nam przez całe stulecia spójnego obrazu świata spowodowany rozwojem nauk przyrodniczych i techniki, co oznacza, że chociaż potrafimy dzisiaj zmieścić na jednym plastikowym krążku treść i iluminacje manuskryptów całej średniowiecznej biblioteki, jesteśmy ubożsi od tych, którzy je przepisywali i zdobili o doświadczenie ładu, celowości i harmonii otaczającej nas rzeczywistości.
  • Autoportret z wizerunku sąsiada odczytany „Aż do ostatnich czasów język łaciński był urzędowym na Węgrzech, teraz jest nim węgierski; w szkołach nie uczą po słowacku, gdzież się miał język wykształcić? (...) Lud tylko prosty pozostał wierny rodzinnej mowie. A jednak zdobywa sobie ona teraz także warstwy wyższe” – pisał w 1847 roku Feliks Zieliński w „Bibliotece Warszawskiej”.
  • Zachować dziedzictwo Żydzi gliwiccy, książka będąca pokłosiem konferencji pod takim samym hasłem, a wydana ostatnio przez Muzeum w Gliwicach, przedstawia historię Żydów zamieszkujących rejon tego miasta od czasów średniowiecza. We wstępie do monografii dyrektor muzeum Leszek Jodliński określa cel tej publikacji. Chodzi mianowicie o „nadzieję na trwanie pamięci o miejscu i roli, jaką Żydzi gliwiccy odegrali w historii Gliwic, oraz na nowe badania, które prowadzić będą do lepszego poznania ich historii, służąc zachowaniu dziedzictwa gliwickich Żydów, jego pomnażaniu i dawaniu świadectwa przyszłym pokoleniom”.

Tematy i refleksje

  • O homoseksualizmie jeszcze inaczej Homoseksualiści byli, są i będą. Mają pełne prawo protestować przeciwko ich prześladowaniu i upokarzaniu, nie mogą być zmuszani do ukrywania swojej orientacji seksualnej, z którą wielu czuje się bardzo dobrze, orientacji zbyt łatwo nieraz traktowanej po prostu jako wada moralna. Propagowanie jednak homoseksualizmu jako orientacji normalnej (nie mylić z naturalną) uważam za szkodliwe.
  • Wczesne chrzescijaństwo i homoseksualizm. Na kanwie ksiązki Johna Boswella Ojcowie Kościoła, którzy potępiali akty homoseksualne, nie mniej ostro potępiali zachowania, które obecne chrześcijaństwo akceptuje, takie jak: pożyczanie na procent, noszenie biżuterii, golenie się, noszenie peruk, regularne kąpiele, pełnienie służby w świeckim rządzie lub armii etc. Boswell uważa, że ich potępienie zachowań homoseksualnych brało się z ich dezinformacji, uprzedzeń lub literalnej interpretacji Biblii.
  • O tym Idziemy, idziemy, a tu nagle utarty szlak się kończy i nie wiadomo, co dalej. Dwa pokolenia Żydów niemieckich – przynajmniej w części – czyniły wysiłki w kierunku asymilacji, trzecie pokolenie – przynajmniej w części – uznało, że ta droga prowadzi donikąd. W książce Żydzi i Niemcy Scholem na różne sposoby pokazuje dylematy owego „postasymilacyjnego” pokolenia, do którego sam należy.
  • *** Oto Dzień. Podziwiam żydowski Szabat. To naprawdę jest szczególny czas, doba, w której pamięć wciela się w obrzęd i obyczaj, gromadzi wiernych jej, dyktuje im postępowanie i gesty, tak że nie mogą ani zapomnieć, ani ukryć, kim są. Tego dnia wychodzą, choćby tylko duchem, z najróżniejszych domów niewoli, odnajdują się w swojej cząstce Przymierza; witają rozpoczynający się Dzień Święty, jak oblubieńca.

Diagnozy

  • Klarowne nuty w mętniejących wodach Samorząd jest niewątpliwie najjaśniejszym punktem na naszej politycznej scenie. Jednak i tu instytucjonalne ramy rywalizacji popychają polityków ku bezproduktywnym lub zgoła szkodliwym zabiegom. Przyczyniają się też do zniechęcenia sporej liczby obywateli.

Społeczeństwo nieobojętnych

  • Amite Dauphine Pologne Kiedy w Polsce ogłoszono stan wojenny, Francja, jak wiele innych krajów, zaczyna solidarnie wspomagać polską sprawę. W Grenoble powstaje oddział lyońskiego stowarzyszenia Amitié Pologne, założony przez Nathalie Kuhn i Carine Michelin. Jego siedzibą jest mały lokal przy rue Raspail. Wolontariusze zbierają leki - od firm farmaceutycznych, od dystrybutorów i osób prywatnych. Do nich trafiają też niewykorzystane lekarstwa, które pacjenci zwracają do aptek. W szpitalach i klinikach pozyskują sprzęt medyczny. Gromadzą używane albo nowe ubrania. To, co uzbierają, wysyłają do Lyonu. Od 1988 roku w Stowarzyszeniu działa Françoise Le Gouic.

Inne

nr620

Ilustracja okładkowa: