Chiny były w swojej historii i są do dzisiaj krajem wielonarodowym i wieloreligijnym, w którym istnieją różne warstwy społeczne, kulturalne i religijne. Zarówno w Chinach tradycyjnych (cesarskich, tzn. do powstania Republiki w 1912 r.), jak i współczesnych, polityka państwa chińskiego wobec religii jest barometrem panującej sytuacji społeczno-politycznej kraju; odzwierciedla ona „stan duchowy” społeczeństwa chińskiego, ponieważ zawsze była i jest reakcją na pojawiające się tendencje określane – gdy chodzi o religijność – jako „niezdrowe”. Wystarczy tu przywołać zakaz tzw. „religii obcych” (m.in. buddyzmu i nestorianizmu) już w epoce Tang (618–907), zakaz działalności misyjnej jezuitów w XVIII w., wydalenie wszystkich misjonarzy i systematyczne próby „likwidacji” religii po powstaniu Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL) w 1949 r. – szczególnie zaś w czasie tzw. rewolucji kulturalnej (1966–1976), a także politykę wyznaniową po roku 1982 czy też dzisiaj.
Gdy po otwarciu się ChRL na świat i pierwszych próbach modernizacji po rewolucji kulturalnej KP Chin wydała w 1982 r. tzw. „Dokument nr 19” (Podstawy naszego stosunku do religii w epoce budowania socjalizmu[1]) zawarto w nim tezę, która znajduje potwierdzenie i dzisiaj, że tzw. „problem religii” (zongjiao wenti) jest kompleksowy oraz że błędem jest twierdzenie, iż religia zaniknie po wprowadzeniu socjalizmu i przy szybkim rozwoju gospodarczo-społecznym. Błędem jest też mniemanie, iż problem ten można by wykorzenić na drodze „administracyjnej”. KP Chin uznała, że religijność posiada pięć cech, które należy uwzględnić w polityce: kompleksowość, masowość, długotrwałość, powiązanie z problematyką etniczną mniejszości narodowych i powiązania międzynarodowe (jak np. buddyzm czy chrześcijaństwo, a szczególnie Kościół katolicki). Ponieważ więc religie jeszcze długo będą istnieć, należy się z nimi liczyć i je wykorzystać dla celów jedności kraju (taki był też cel cesarskiej polityki religijnej) oraz w modernizacji. Dzisiaj dodaje się tu jeszcze wkład religii w budowanie tzw. harmonijnego społeczeństwa (hexie shehui), a nawet wprowadza „ochronę wolności religijnej” do statutu partii, co jednak oznacza, że partia jeszcze większą uwagę poświęci ograniczaniu rozwoju religijności.
Próba „kompleksowego” przedstawienia meandrów religii i polityki w dzisiejszych Chinach jest jak obieranie cebuli. To, co najbardziej znane – tzn. restryktywna polityka państwa chińskiego wobec religii – to tylko powłoka, która zakrywa soczyste wnętrze. Chcąc więc poznać sytuację religijną w Chinach, należy zaglądnąć do wnętrzna. To wejrzenie do wnętrza okazuje się szczególnie dla samej partii bolesne, jest wręcz dla niej „cierniem w oku”, albowiem przeróżne formy religii odżywają i kwitną, a znaczenie religijności w życiu współczesnych Chińczyków, łącznie z członkami partii, rośnie. Dokumenty partyjne mówią już od lat o „gorączce religijnej” i o „powodzi religijności”. Należy tu wspomnieć o wielkim zainteresowaniu buddyzmem, daoizmem oraz chrześcijaństwem kościelnym i niekościelnym, a więc np. o wzmożonej działalności instytucji buddyjskich i daoistycznych (klasztorów i świątyń) oraz wzroście liczby wiernych, który wyraża się przede wszystkim w licznych chrztach. Uroczystości kościelne, jak np. procesje, pielgrzymki do znanych miejsc Maryjnych czy też tzw. sanktuariów Krzyża świętego, Msze święte. w Boże Narodzenie czy Wielkanoc, pogrzeby itd. przeobrażają się często w wielkie manifestacje wiary czy też publiczny wyraz zainteresowania chrześcijaństwem. Z innej strony notujemy rozległą aktywność tzw. sekt o przeróżnej proweniencji oraz trwałość tradycyjnych form religijności ludowej (jak np. kult przodków, geomantyka, wróżbiarstwo) jak i kultu Przewodniczącego Mao („Maomanię”) jako religijności zastępczej.
Religijność w dzisiejszych Chinach jest więc rzeczywiście zjawiskiem kompleksowym. Nie jest wykluczone, że owo obieranie cebuli doprowadzi nas do łez, gdy dokładnej poznamy prawdziwą historię i aktualną trudną sytuację ludzi wierzących: buddystów (szczególnie w Tybecie), muzułmanów (podejrzewanych o fundamentalizm i separatyzm) czy chrześcijan.
Mimo radykalnych zmian, jakie zaszły w chińskiej historii, teoria i praktyka polityki religijnej wykazują frapującą ciągłość – co wyraźnie uwidacznia się m.in. w związku z polityką państwa chińskiego odnośnie do Kościoła katolickiego z papieżem jako jego głową, do buddyzmu tybetańskiego z Dalajlamą, do islamu z jego międzynarodowymi powiązaniami ze światem arabskim oraz do ruchu synkretystycznego falungong, którego cechą jest „masowość”. Ślady ortodoksyjno-konfucjańskiej (negatywnej) postawy wobec religii i religijności, szczególnie tej stojącej poza oficjalnie uznanymi strukturami, odnaleźć można w dzisiejszej restryktywnej polityce Chin wobec wszelkich przejawów religijności. Oznacza to jednocześnie, że chińskiej polityki wobec religii nie można w pełni zrozumieć, tłumacząc ją jedynie marksizmem-leninizmem czy też komunizmem. (Co oczywiście nie oznacza usprawiedliwienia drakońskich restrykcji stosowanych wobec religii.)
Chińska ortodoksja: „Na niebie nie ma dwóch słońc”
Niezmiernie ważnym tłem dla zrozumienia chińskiej postawy wobec religii jest konfucjanizm, który już od ok. II w. przed Chr. (epoka Han) decyduje o obliczu kultury i cywilizacji chińskiej. Jako oficjalna ortodoksja państwowa odgrywał on rolę analogiczną do tej, jaką pełniły chrześcijaństwo w Europie po edykcie konstantyńskim i islam w krajach arabskich. Sprawowanie aktów religijnych stało się domeną państwową i polityczną. Wszystkie formy religijności chińskich i obcych, które znajdowały się poza państwową ortodoksją konfucjańską, uważane były (aczkolwiek nie zawsze i nie wszystkie, bo zależało to od upodobań cesarza) za heterodoksję, zabobony lub sekty – odmawiano im wręcz prawa nazywania się religią czy doktryną (jiao)[2].
W związku z ustanowieniem konfucjanizmu jako ortodoksji państwowej zmienił się również stosunek poszczególnych religii do państwa. Religie mogły rozwijać się i działać tylko wtedy, gdy zostały przez państwo uznane i umieszczone w hierarchii wierzeń oraz podporządkowane kontroli władzy centralnej (cesarskiej). Jeśli jakaś religia nie uznała tego porządku za najwyższy, uznawano ja za „niebezpieczną” i czasem prześladowano za nielojalność wobec państwa. W tekstach chińskich stwierdza się, że nie można oddzielić władzy politycznej od władzy duchowej, że nie istnieją na niebie „dwa słońca” – jak to powiedział filozof Mencjusz (IV/III w. przed Chr.).
Przy pojawieniu się religii będącej poza oficjalną ortodoksją konfucjańską stwierdzić można historycznie dwie reakcje państwa: (a) władza uznawała oficjalnie (np. przez edykt) daną religię za niemoralną lub niebezpieczną społecznie, zamykała lub niszczyła miejsca kultu i prześladowała przywódców tej religii lub też (b) przygotowywano edykt, w którym opiewano dobre strony danej religii dla państwa, a cesarz pisał specjalną tablicę z tytułem oznaczającym jej uznanie (tzn. podporządkowanie) władzy centralnej. Taką tablicę otrzymali np. dla swojego Kościoła jezuici pracujący w Pekinie w XVII w., nie posiadali jej natomiast franciszkanie i dominikanie pracujący na południu Chin.
Sprzężenie polityki kontrolowanej „wolności” i restrykcji przybierało różne formy, m.in. tzw. patronat rządu cesarskiego nad budową świątyń i klasztorów, regulacja liczby mnichów i mniszek przez certyfikaty ordynacji, podatki i inne restrykcje. Ogólnie można powiedzieć, że ortodoksja państwowa zachowywała się w stosunku do religii obojętnie, o ile religie nie zagrażały politycznej i gospodarczej jedności i stabilności państwa, o ile zachowywały dystans w stosunku do zagadnień społecznych i politycznych. Posługiwano się natomiast religiami wszędzie tam, gdzie ortodoksja państwowa była bezsilna, np. w czasie katastrof czy też w regulacji życia społecznego na płaszczyźnie lokalnej poprzez etykę religijną.
Religie natomiast usiłowały zachować autonomię. Przeważała jednakże tendencja do pozyskania sobie gwaranta tej ograniczonej i kontrolowanej autonomii przez akceptowanie władzy centralnej i włączanie się, przynajmniej zewnętrznie, w system ortodoksji państwowej. Żadna religia w Chinach nie była w stanie działać niezależnie od władzy na różnych jej szczeblach i wymknąć się spod kontroli państwa chińskiego. Stopień wolności religijnej dyktowany był w Chinach zawsze stopniem gotowości do współpracy z władzą centralną i lokalną. Ukazuje to wyraźnie historia zarówno buddyzmu jak i chrześcijaństwa w Chinach. Te dwie tendencje, mianowicie dążenie do autonomii religijnej lub akceptacja kontroli państwa, widać do dziś.
Z punktu widzenia warstwy rządzącej – i tej „konfucjańskiej”, i tej marksistowsko-komunistycznej o „chińskiej specyfice” – Chiny w gruncie rzeczy nie potrzebują religii ani żadnej innej doktryny niż ortodoksja państwowa. Ponieważ religia będzie jednak istnieć, należy ją włączyć w struktury państwowe czy też w procesy modernizacji, wykorzystując ją dla potrzeb konsolidacji narodu lub poprawy międzynarodowego wizerunku Chin. Religia i wszelka religijność muszą więc być zawsze kontrolowane, absorbowane lub ewentualnie izolowane. Podporządkowanie się państwowej ortodoksji pozostaje nadal jedynym i podstawowym warunkiem tzw. „normalnego” funkcjonowania religii w ogóle. Każda inna postawa religii prowadzi do „podziemia” i nielegalności.
Taka jest też ortodoksyjna postawa dzisiejszego państwa chińskiego, które decyduje o tym, czy jakaś forma religijności uznana zostanie za „religię”. Aczkolwiek bazuje ona na argumentacji marksistowskiej, to mechanizmy polityki pozostały niezmienne. We wspomnianym „Dokumencie nr 19” uznaje się oficjalnie tylko pięć wielkich religii: buddyzm, daoizm, islam, protestantyzm (jidujiao) oraz katolicyzm (tianzhujiao)[3]. Wszelkie inne formy, a więc „sekty”, falungong, tzw. Kościół podziemny nie są zarejestrowane, w związku z czym należy je zwalczać. Natomiast próby oficjalnie uznanych religii, by zyskać więcej autonomii, duszone są w zarodku. Wszystkie jednak restrykcje, mimo swej drastyczności, nie doprowadziły do zniwelowania roli religii w społeczeństwie chińskim. Wręcz przeciwnie, im bardziej próbuje się z religijnością walczyć, tym bardziej manifestuje się ona w różnych warstwach społeczeństwa.
Teoria i praktyka polityki religijnej w ChRL
Podstawowe (marksistowsko-leninowskie) założenia polityki państwa chińskiego wobec religii zawarte są w Konstytucji ChRL oraz „Dokumencie nr 19” (obie regulacje pochodzą z roku 1982). Konstytucja w art. I, nr 36 gwarantuje wolność religijną i ochronę „normalnych aktywności religijnych” oraz stwierdza, że żadna religia nie może być kontrolowana przez jakąkolwiek władzę obcą. Z konstytucji wynika jednocześnie, że tylko propagowanie ateizmu jest dopuszczalne. Działalność religii ograniczać się ma do uznanych miejsc kultu, czyli świątyń, klasztorów i kościołów. Pełny tekst tego artykułu brzmi:
Obywatele Chińskiej Republiki Ludowej cieszą się wolnością wyznania. Żadnym organom państwowym, organizacjom społecznym, osobom indywidualnym nie wolno zmuszać obywateli do wyznawania lub niewyznawania jakiejkolwiek religii, zabroniona jest również ich dyskryminacja za wyznawanie lub niewyznawanie jakiejkolwiek religii. Państwo ochrania normalne aktywności religijne. Nikomu nie wolno wykorzystywać religii w celach naruszania porządku publicznego, przynoszenia szkody zdrowiu obywateli lub wyrządzania szkód państwowemu systemowi oświaty. Organizacje religijne i sprawy religijne nie podlegają kontroli sił zagranicznych.
Ta konstytucyjna postawa państwa wobec religii – opierająca się na (a) socjalizmie, (b) dyktaturze proletariatu, (c) przewodniej roli KP Chin oraz (d) myśli Marksa, Lenina, Mao Zedonga oraz Deng Xiaopinga – „uzupełniana” jest niemal ciągle nowymi dokumentami partyjnymi i rządowymi oraz interpretowana przez przywódców państwa i partii, a także urzędników z Biura do Spraw Religijnych (BSR) przy Radzie Państwa. Aktualnie ideą przewodnią w polityce religijnej jest budowanie harmonijnego społeczeństwa. Religia uważana jest za integralną i trwałą część kultury chińskiej, a „kultura religijna” (zongjiao wenhua) oparta na podstawach etycznych (daode) oficjalnie uznanych religii ma stać się składnikiem tego harmonijnego społeczeństwa. Sformułowanie takie nie jest wprawdzie czymś nowym w Chinach, jednakże istotne jest „polityczne” uznanie faktu istnienia religii jako integralnej części kultury chińskiej.
W tych ramach od wielu lat pracuje się w kręgach partyjnych i rządowych nad tzw. prawem religijnym (zongjiao falü) dla całego kraju. Nie wypracowano jeszcze jednolitego, wspólnego zapisu – powstało jednak wiele dokumentów na szczeblu centralnym oraz niższych zawierających restryktywne przepisy. Dokumenty te są różnej natury: niektóre dotyczą tylko jednej religii czy ruchu religijnego (jak falungong i innych „sekt” czy „herezji”), inne tylko jednego regionu, a pozostałe specyficznych problemów religijnych (jak np. działalności religijnej obcokrajowców na terytorium ChRL, rejestracji miejsc kultu religijnego i sprawowania w nich „działalności religijnej”, rejestracji personelu religijnego, wykształcenia kleru, prowadzenia szkół religijnych).
Nad implementacją rządowej i partyjnej polityki religijnej czuwa założone w roku 1951 BSR. Funkcjonuje ono jednocześnie jako „pomost” między rządem, partią a tzw. Stowarzyszeniami Patriotycznymi, które każda oficjalnie uznana religia zmuszona została w latach 1950. założyć. Schematycznie partyjne i państwowe „administrowanie” religii w ChRL przedstawić można następująco: (1) KP Chin decyduje o polityce religijnej prowadzonej przez rząd ChRL, Kongres Narodowy (Parlament) oraz Front Jedności Narodowej; dokumenty tego szczebla to m.in. Konstytucja i „Dokument 19”; (2) BSR jest organem wykonawczym centralnej polityki religijnej i wydaje własne rozporządzenia, które dotyczą implementacji centralnej polityki religijnej; (3) BSR na szczeblu prowincji, regionów autonomicznych, miast samodzielnych, powiatów etc. wcielają centralną politykę religijną na płaszczyźnie lokalnej ; również i te biura wydają dokumenty, które dotyczą lokalnej polityki religijnej; (4) Stowarzyszenia Patriotyczne poszczególnych religii (daoizmu, buddyzmu, islamu, protestantyzmu i katolicyzmu), których przedstawiciele zasiadają w Kongresie Narodowym i w Konferencji Konsultatywnej Narodu Chińskiego na szczeblach lokalnych, wcielają politykę religijną państwa i partii wewnątrz danej religii. Stowarzyszenia te posiadają własne statuty zaaprobowane przez BSR i niemal co pięć lat rewidowane; (5) organizacje właściwe dla poszczególnych religii (np. Chińska Konferencja Biskupów, Chińska Rada Kościołów, organizacje kierujące „wewnętrznym” życiem buddyzmu, daoizmu czy islamu, uczelnie religijne kształcące personel) próbują uzyskać pewną autonomię, kontrolowane są jednak przez Stowarzyszenia Patriotyczne oraz lokalne BSR; również i one posiadają własne statuty. I tak np. Chińska Konferencja Biskupów wydała wraz ze Stowarzyszeniem Patriotycznym (oczywiście bez konsultacji ze Stolicą Apostolską) przepisy odnośnie do wyborów i konsekracji biskupów na terytorium ChRL.
Polityka religijna Chin była zawsze związana z czasem, regionem i daną religią, tzn. różna w stosunku do taoizmu czy buddyzmu, a inna do islamu czy chrześcijaństwa, a tu przede wszystkim do Kościoła katolickiego. Można ją podzielić na kilka etapów: (1) od roku 1949 („wyzwolenie”, powstanie ChRL) do 1966; (2) od 1966 do 1976, okres tzw. dziesięcioletniej katastrofy narodowej czyli rewolucji kulturalnej; (3) od 1976 do roku 1982 (nowa Konstytucja i „Dokument nr 19”); (4) od 1982 do kwietnia 1999 (pojawienie się ruchu falungong) oraz – szczególnie gdy chodzi o Kościół katolicki – czas (5) po kanonizacji chińskich męczenników dnia 1 października 2000 do roku 30 czerwca 2007, czyli opublikowania Listu papieża Benedykta XVI do Kościoła w Chinach[4].
W praktyce polityka ta prowadzona jest w oparciu o ciągle nowe restryktywne przepisy ogólnopaństwowe lub lokalne, które de facto prowadzą do ścisłej kontroli, a w niektórych regionach (np. w Tybecie) nawet do ucisku religii. Politykę religijną w Chinach – i w związku z tym także sytuację Kościołów chrześcijańskich – należy jednak postrzegać zawsze regionalnie, tzn. nie wszędzie i nie w każdym wypadku prowadzi ona do prześladowań; istnieją tereny, gdzie religie działają bez większych prześladowań politycznych. Nie można też powiedzieć, że chrześcijaństwo czy Kościół katolicki uciskane są bardziej od innych religii, wręcz przeciwnie, prześladowanie zwolenników falungong czy wyznawców lamaizmu (w Tybecie i w prowincji Qinghai) oraz islamu (w Xinjiang, dawniejszym Turkiestanie) jest bardziej brutalne.
Kościół katolicki czyli „niebezpieczna natura religii”
Kościół katolicki znajduje się nadal w szczególnie trudnej sytuacji[5]. Z jednej strony bowiem w pełni widoczne są – mimo najbardziej niesprzyjających warunków – usiłowania przywrócenia Kościoła do „dawnego stanu”, tak by nosił wszystkie znamiona Kościoła katolickiego, a z drugiej strony Kościół ten nie posiada zewnętrznej i formalnej więzi ze Stolicą Apostolską. Poza tym Stolica Apostolska nie uznaje ChRL jako suwerennego państwa, gdyż ciągle jeszcze uznawana jest Republika Chińska na Tajwanie, gdzie nadal znajduje się Nuncjatura Apostolska. I w tych dyplomatycznych meandrach tkwi także źródło wielu wewnętrznych problemów Kościoła chińskiego. Wszelkie bowiem próby nawiązania kontaktu ze Stolicą Apostolską interpretowane są przez państwo chińskie jako kontakty z „wrogiem”, z państwem nie uznającym ChRL (czyli z Watykanem, którego w Chinach nie odróżnia się od Stolicy Apostolskiej). Próby zaś kontaktu ze strony Stolicy Apostolskiej oznaczają dla rządu chińskiego „infiltrację” oraz – szczególnie gdy chodzi o nominacje biskupów – „mieszanie się w wewnętrzne sprawy Chin”. Jakkolwiek Kościół katolicki w Chinach pozbawiony jest formalnej więzi z papieżem i Stolicą Apostolską, wiemy, że stoi on – mimo swego podziału – w jedności wiary z całym Kościołem powszechnym i…