Podstawą Arki jest potrzeba inteligentnej, mądrej miłości, tak by każdy człowiek mógł odkryć, kim jest, i osiągnąć większą dojrzałość. Miłość to sedno przesłania chrześcijańskiego.
Jean Vanier[1]
Wołają do nas, a w ich wołaniu jest bezbronność. Jesteśmy im potrzebni, by z nimi wędrować, wspierać, wierzyć w nich, odsłaniać przed nimi ich dar. Ich wołanie – wołanie o przyjaźń, o dostrzeżenie ich wartości i akceptację – ma ogromną moc. Kiedy go słuchamy i odpowiadamy na nie, stając się ich przyjaciółmi i towarzyszami drogi, odkrywamy, że w rzeczywistości potrzebujemy ich nie mniej – a może bardziej – niż oni potrzebują nas. My przywołujemy w nich dorosłego i pomagamy im uzyskać większą niezależność, oni przywołują w nas dziecko i pobudzają nasze przymioty serca.
Tim Kearney[2]
Duchowość Arki opiera się na rewolucyjnej – „postawionej na głowie” – wizji Ośmiu Błogosławieństw, na paradoksalnym poglądzie, że nasza kondycja duchowa i uzdrowienie łączą się nie z dążeniem do władzy, lecz z otwarciem się na słabość i jej przyswojeniem, zarówno w nas samych, jak i w innych:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
(…)
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 3-9).
Dar tej duchowości „postawionej na głowie” wyraża trafnie asystent Jim Cargin, który przez ostatnie dwadzieścia lat odbywał podróże w Arce, a niedawno napisał do mnie po rocznym urlopie: „To prawda, że życie każdego człowieka ma nieskończoną wartość, że słabość i ubóstwo kryją w sobie tajemnicze błogosławieństwo, że Bóg jest blisko ludzi o złamanym sercu. Postrzegam Arkę jako znak nadziei – środek uzdrawiający – i prorockie poruszenie Ducha Bożego w naszych czasach, w naszym społeczeństwie. Arka wskazuje na oswobadzające działanie Boga w Jezusie, potwierdzając najgłębszą tożsamość nas jako Umiłowanych – dzieci kochającego Ojca, który zawsze wzywa nas do prawdziwej dojrzałości”.
Tim Kearney [3]
Arka jest federacją[4] około stu trzydziestu wspólnot rozsianych po całym świecie. Zasadniczą strukturą jest dom, w którym osoby niepełnosprawne intelektualnie mieszkają razem z asystentami, pozostającymi tam rok lub dwa bądź zaangażowanymi w działalność Arki na mocy długoterminowego porozumienia. Arka rozwija się od 1964 roku, kiedy Jean Vanier, wspomagany przez dominikanina o. Thomasa Philippe’a, zachęcił Raphaela Simi i Philippe’a Seux, by opuścili duży zakład dla upośledzonych umysłowo, w którym dotychczas przebywali, i zamieszkali z nim w wiosce Trosly-Breuil w pobliżu Compiègne[5].
Z czasem zwiększała się liczba wspólnot, ale dokonywały się też inne przekształcenia. Ponieważ Arka zakorzeniła się na wszystkich kontynentach, obejmuje dzisiaj rozmaite kultury i języki. Dawniej zrzeszała nieżonatych mężczyzn, teraz należą do niej przedstawiciele obu płci, w tym małżeństwa. Strukturę i sposób zarządzania dostosowano do jej globalnego zasięgu (na przykład powołując federalne i lokalne organa, zgromadzenia i koordynatorów, a także zawierając umowy finansowe). Arka musi radzić sobie z różnym nastawieniem do niepełnosprawności, z wieloma systemami regulacji prawnych, nadzoru urzędowego, finansowania i ochrony zdrowia. Zmieniło się również spojrzenie na podziały religijne. Początkowo Arka miała charakter katolicki (choć zawsze chętnie przyjmowała osoby niepełnosprawne spoza Kościoła katolickiego). Z upływem lat nawiązywała współpracę z innymi chrześcijańskimi wyznaniami; dużo namysłu i starań poświęcono kontaktom z lokalnymi Kościołami i przywódcami religijnymi. Potem, rozwijając się w krajach, w których chrześcijaństwo jest religią mniejszości, Arka tworzyła wspólnoty złożone głównie z muzułmanów lub hinduistów, a na terenach tradycyjnie chrześcijańskich stawała się bardziej różnorodna.
W rezultacie Arka, kierując się nadrzędną troską o budowanie wspólnot skupionych wokół osób niepełnosprawnych, musi sprostać wielu podstawowym problemom naszych czasów. Jak tworzyć międzynarodowy system federacyjny, który daje każdemu regionowi prawo głosu i chroni przed nadużyciem lub wypaczeniami władzy? Jak zarządzać funduszami w federacji, w której istnieją duże różnice w sytuacji finansowej poszczególnych wspólnot? Jak w krajach rozwiniętych odnosić się do narastającej regulacji prawnej wprowadzanej przez urzędy, które wymagają, by Arka jako „opiekodawca” dostosowała się do ich norm, a nie są zainteresowane umożliwianiem tego rodzaju życia wspólnotowego? Ile wysiłku należy włożyć w zdobywanie politycznego poparcia dla niepełnosprawnych? W jakim stopniu „fachowi opiekunowie” powinni kształtować etos Arki i przyjęte w niej reguły postępowania? W jaki sposób szanować różnice kulturowe, unikając wywoływanych przez nie podziałów? Jak traktować stosunki płciowe we wspólnocie osób, które pozostają w stanie wolnym? Śmiertelność członków Arki, ze względu na ich niepełnosprawność, jest wyższa niż przeciętna: jak radzić sobie z umieraniem, śmiercią i utratą bliskich? Jak podchodzić do autorytetu, zaangażowania, wierności, zdolności wybaczania, świąt, pracy i przepracowania, odpoczynku, edukacji i tak dalej? Jaka jest rola wiary w życiu wspólnoty tworzonej przez osoby różnych wyznań i bezwyznaniowe?
Szukająca mądrości wspólnota w okresie przejściowym
Takie pytania, w tym wiele pilnie wymagających praktycznych odpowiedzi możliwych do wykorzystania na co dzień, czynią z Arki wspólnotę poszukującą mądrości. Można to najczęściej obserwować w lokalnych wspólnotach, nieraz działających w trudnych warunkach. Wspólnoty chętnie porozumiewają się ze sobą, organizowane są regionalne i międzynarodowe zgromadzenia w celu konsultacji, świętowania, kształcenia się, odnowy i modlitwy.
Należę do grona teologów, którzy od ponad dziesięciu lat „towarzyszą” Arce, uczestnicząc w mniejszych lub większych zgromadzeniach, odwiedzając wspólnoty, doradzając i publikując teksty[6]. Arka stara się, by poszukiwanie mądrości angażowało osoby i grupy spoza jej kręgu. Niewątpliwie jednak głównym punktem odniesienia jest dla niej Jean Vanier, wyraża bowiem jej istotę, zdobył ogromną wiedzę, obserwując rozwój federacji na całym świecie, i dzieli się tą wiedzą dzięki swoim przyjaźniom, nieustannym podróżom, rozmowom, rekolekcjom i pismom[7].
Duchową drogę Vaniera dobrze przedstawia biografia autorstwa Kathryn Spink. Vanier jest francuskojęzycznym Kanadyjczykiem, synem gubernatora generalnego Kanady, wychowanym w kulturze francuskiej i angielskiej. Podczas II wojny światowej wstąpił do Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Dartmouth, został oficerem, później ukończył studia i napisał pracę doktorską o pojęciu szczęścia u Arystotelesa. Poznał dominikanina o. Thomasa Philippe’a, którego postawę inspirowało Osiem Błogosławieństw. Ojciec Thomas wywarł na Vaniera duży wpływ i właśnie ich znajomość zaowocowała założeniem Arki. Ważnymi czynnikami w rozwoju Vaniera były zatem głęboka duchowość katolicka i zarazem biblijna, szkolenie w marynarce wojennej, studia nad autorami i filozofią antyku oraz francuskie i angielskie elementy cywilizacji Zachodu.
Charakterystyczna dla Arki była od samego początku otwartość Vaniera na nowe wydarzenia i wpływy. Arka bynajmniej nie musiała stać się organizacją międzynarodową, łączącą różne wyznania chrześcijańskie i religie, o tak ukształtowanej strukturze federacyjnej i ogólnie przyjętym etosie (w odniesieniu do wiary, wspólnoty, relacji z urzędami i opiekunami zawodowymi itd.). Vanier czerpał wiedzę z wielu źródeł i sięgał poza własne horyzonty, ale sednem jego działalności była pełna oddania przyjaźń z ludźmi niepełnosprawnymi. Jedną z najważniejszych cech zarówno Vaniera, jak i kultury Arki są liczne świadectwa przemieniającej mocy przyjaźni między niepełnosprawnymi i asystentami, a także innymi osobami mieszkającymi z nimi we wspólnocie. Można powiedzieć, że to oni przeprowadzili Arkę przez granice narodowości, płci, rasy, kultury, języka i wyznania, a przyjaźń zwykle okazywała się tu sprawą zasadniczą.
Decydująca rola Vaniera w tworzeniu i kształtowaniu Arki oraz rozpoznawaniu jej istoty i praktyki powoduje, że Arka staje obecnie przed pytaniem o sposób przejścia do następnego pokolenia. Vanier, urodzony w 1928 roku, wycofał się już z pełnienia funkcji organizacyjnych. Mieszka we wspólnocie-matce w Trosly-Breuil w północnej Francji, wciąż pisze i podróżuje, i bez wątpienia jest najważniejszym ogniwem spajającym federację i łączącym ją ze światem. Co jednak będzie z Arką po jego śmierci? W ostatnich dziesięciu latach narastało poczucie, że należy tę kwestię rozważyć, zresztą zgodnie z zachętą samego Vaniera. Udzielano rozmaitych odpowiedzi, ale skoncentruję się tutaj na dwóch z nich, najlepiej obrazujących poszukiwanie mądrości: na projekcie „Misja i tożsamość” z lat 2002–2005 (posłużę się przy tym pismami Vaniera i innych autorów) oraz (zwłaszcza) na przemyśleniach założyciela Arki wyrażonych w jego komentarzu do Ewangelii Jana.
„Misja i tożsamość”, lata 2002–2005
Kiedy zbliżała się czterdziesta rocznica założenia Arki, koordynatorzy federacji zainicjowali po naradzie trzyetapowy ogólnofederacyjny projekt „Misja i tożsamość”. Uczestniczył w nim każdy z dziewięciu regionów Arki na świecie. W ciągu trzech lat zorganizowano spotkania ponad stu „grup refleksji”[8].
W pierwszym etapie, nazwanym „Dawno, dawno temu”, członkowie Arki, jej wspólnoty oraz Arka jako całość dzielili się swoimi historiami, starając się przede wszystkim wydobyć z nich podstawowe przekonania, poglądy i zamierzenia, a także określić istotę federacji. Innymi słowy, była to próba dostrzeżenia mądrości zakorzenionej historycznie w czterdziestu latach działalności Arki. Po zgromadzeniu i przeanalizowaniu sprawozdań grup i regionów uznano zgodnie, że Arkę powołał do życia Bóg, doświadczany jako Ktoś łagodny, współczujący i wrażliwy, zawsze wierny i bliski. Wielu opowieściom przekazywanym przez poszczególne osoby i wspólnoty, a także kwintesencjom tych opowieści, można było nadać któryś z trzech ogólnych tytułów: Relacje, Przemiana, Znak. Jako zasadnicze elementy Arki wskazano jednomyślnie:
Wspólne życie niepełnosprawnych i innych osób
Relacje będące źródłem wzajemnej przemiany
Życie wiarą i zaufanie do Boga
Obok tych podstawowych składników wymieniono także:
Zaakceptowanie słabości i bezradności
Kompetencja i wysoka jakość opieki
Różnorodność kulturowa i religijna
Członkowstwo w Międzynarodowej Federacji Wspólnot „Arka”
Otwartość na świat i zaangażowanie w jego sprawy
Etap drugi, „Pogodzić się z naszymi cieniami”, polegał na analizie niepowodzeń Arki, a także przeszkód i problemów, które utrudniają życie zgodne z jej podstawowymi przekonaniami i elementami lub kierują wspólnotę na niewłaściwe tory. Innymi słowy, starano się określić negatywne aspekty historii Arki wpływające na teraźniejszość. Wskazano sześć istotnych niepowodzeń i przeszkód:
1. Problem z uznaniem zasadniczego znaczenia Boga dla codziennego życia we wspólnocie i skłonność do traktowania wiary jako sprawy osobistej.
2. Niedostateczne rozumienie opowieści o początkach Arki, co ogranicza elastyczność, kreatywność, wizję i poczucie tożsamości wspólnoty, utrudnia podejmowanie wyzwań, jakie stawia ta opowieść, i zmniejsza możliwość przeobrażenia się pod jej wpływem.
3. Struktury i wzorce, które nie pomagają w rozwoju lub podtrzymywaniu zaangażowania, powołania i członkowstwa we wspólnocie, oraz niewystarczająco sprzyjają wzajemnej zależności życia wspólnotowego, życia wiarą i pełnienia służby.
4. Brak przejrzystości w kwestii zwierzchnictwa i trudności w udzielaniu zwierzchnictwa liderom.
5. Problem z rozpoznawaniem ograniczeń, przyznawaniem się do nich i radzeniem sobie z nimi.
6. Duża liczba zranionych lub zerwanych relacji, często spowodowana brakiem serdecznego i szczerego porozumiewania się.
Etap trzeci, „Wypłyń na głębię”, dotyczył przyszłego ukierunkowania Arki, sposobu wyrażania jej wizji w nowych czasach, a także ryzykownych inicjatyw, które można by podjąć, aby nie sprzeniewierzyć się tej wizji. Podobnie jak w poprzednich etapach, grupy refleksji opracowały dziesiątki sprawozdań będących kwintesencją grupowych dyskusji. Sprawozdania te porównano i omówiono, a później uzgodniono tymczasową misję i zestaw priorytetów. Misję federacji przedstawiono jako:
- Informowanie świata o zdolnościach ludzi niepełnosprawnych, które ujawniają się we wzajemnie przeobrażających relacjach.
- Angażowanie się w różnorodne kultury, współpraca w budowaniu bardziej ludzkiego społeczeństwa.
- Pomoc w tworzeniu wspólnotowego środowiska opartego na podstawowych wartościach i historii naszych początków, odpowiadającego zmieniającym się potrzebom członków Arki.
Do priorytetów federacji zaliczono: utrzymywanie wzajemnych kontaktów; wzmacnianie pozycji osób niepełnosprawnych; namysł nad opowieścią o początkach Arki i jej podstawowymi wartościami, zachętę i wsparcie dla członków wspólnoty; tworzenie miejsca na refleksję, modlitwę i rozwój duchowy; zdrowe wzorce i rytmy życia; upowszechnianie świadomości, że Arka to wspólnota wiary łącząca osoby, które wywodzą się z rozmaitych tradycji religijnych lub nie mają takich tradycji; refleksję międzywyznaniową; inkulturację i udział w różnych kulturach; budowanie kultury mądrości rozeznania; zapewnienie modeli przywództwa; szkolenie; integrację wiary, wspólnoty i życia zawodowego; uczestniczenie w międzynarodowych gremiach i forach; „głoszenie wizji naszego wspólnego człowieczeństwa i składanie jej świadectwa”.
Jaka mądrość?
Takie są – w skróconej wersji – rezultaty trzech lat pracy. Nie mamy dokładnych informacji o wynikach tego intensywnego, zorganizowanego procesu dyskusji w poszczególnych wspólnotach. Sprawozdania grup nawiązują często do zainspirowanych przez „Misję i tożsamość” osobistych i wspólnotowych przemyśleń i odnowy. Można je uznać za zbiorowe poszukiwanie mądrości: patrzenie w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, zarówno indywidualną, jak i wspólnotową; stawianie czoła złożonym sytuacjom, niejasnościom i problemom; czerpanie wiedzy i zrozumienia z przeróżnych źródeł – religijnych, kulturowych, naukowych, zawodowych, a zwłaszcza z doświadczenia asystentów i osób niepełnosprawnych mieszkających razem we wspólnocie; rozmowy prowadzone w atmosferze zaufania i otwartości; wyodrębnienie i porównanie rezultatów z dokonaniami grup na całym świecie. (…)
Wołanie Raphaela, Philippe’a i Innocente
Jak wskazuje podany na początku cytat z Tima Kearneya, Arka odpowiada na wołanie osób niepełnosprawnych. Zyskała swoją szczególną mądrość, poruszona tym wołaniem, wnikając w jego sens i zastanawiając się nad właściwą odpowiedzią. Pierwszy przytoczony urywek tekstu Jeana Vaniera wymienia potrzebę „inteligentnej, mądrej miłości” jako podstawę Arki; w pismach założyciela wspólnoty czytamy, że taka miłość budzi się pod wpływem serdecznego wsłuchiwania się w wołanie niepełnosprawnych.
Jest to podejście radykalnie indywidualizujące. Każdy człowiek woła własnym głosem, każdy odpowiada na własny sposób. Aby uchwycić indywidualną rzeczywistość tych wołań i odpowiedzi, przede wszystkim konieczne jest świadectwo. Skrótowe przedstawienie procesu „Misja i tożsamość” w poprzednim podrozdziale pominęło świadectwa: wielość opowieści przekazywanych przez trzy lata w grupach refleksji. Pierwszy etap projektu, „Dawno, dawno temu” miał przeważnie charakter narracyjny, a pełne sprawozdania grupowe dowodzą, że najczęstszymi tematami rozmów były historia powstania Arki, historie poszczególnych wspólnot i świadectwa uczestników, interpretowane zawsze w odniesieniu do świętych opowieści, zwłaszcza opowieści o Jezusie. W drugim etapie, dotyczącym ciemniejszej strony Arki, głównym przedmiotem dyskusji znowu były świadectwa, rozpatrywane pod nieco innym kątem i z uwrażliwieniem na wołanie cierpiących. Etap trzeci, skoncentrowany wokół misji i priorytetów, był poszukiwaniem przyszłego ukierunkowania Arki, zgodnego z tymi świadectwami i refleksją nad nimi, a jednocześnie będącego improwizacją na ich podstawie.
Projekt ten realizowano zawsze w zasięgu wołania osób niepełnosprawnych. W książce Community and Growth, swoim najważniejszym tekście aż do niedawno opublikowanego komentarza do Ewangelii Jana, Jean Vanier przeplata własne wspomnienia z początkowego okresu Arki opowieścią z Wybrzeża Kości Słoniowej i odniesieniami do Jezusa, opisując wołanie, które dochodzi do niego z wnętrza ludzkiego życia:
Po przyjeździe do Trosly-Breuil, małej wioski na północ od Paryża, zaprosiłem do siebie Raphaela i Philippe’a. Pragnąłem, by zamieszkali ze mną ze względu na Jezusa i Jego Ewangelię. Tak powstała Arka. Kiedy przyjąłem tych dwóch mężczyzn z zakładu dla umysłowo chorych, wiedziałem, że to decyzja na całe życie, bo nie mogłem stworzyć z nimi więzi, a potem posłać ich z powrotem do szpitala czy gdzie indziej. Założyłem Arkę, aby zbudować rodzinę, wspólnotę tych i dla tych, którzy są słabi i ubodzy z powodu upośledzenia umysłowego i czują się samotni i opuszczeni. Wołanie Raphaela i Philippe’a było wołaniem o miłość, o szacunek i przyjaźń, wołaniem o prawdziwą komunię. Chcieli oczywiście, bym coś dla nich zrobił, ale na głębszym poziomie szukali prawdziwej miłości – miłości, która dostrzeże ich piękno, ich wewnętrzne światło; miłości, która odsłoni przed nimi ich wartość i znaczenie we wszechświecie. Ich wołanie o miłość poruszyło w moim sercu i wyprowadziło ze mnie żywą wodę. Sprawili, że odkryłem w sobie studnię, fontannę życia.
Na Wybrzeżu Kości Słoniowej przyjęliśmy do naszej wspólnoty Innocente. Jest głęboko upośledzona umysłowo. Nigdy nie będzie w stanie mówić, chodzić ani znacznie urosnąć. Pod wieloma względami przypomina zaledwie kilkumiesięczne dziecko. Jednak jej oczy i całe ciało drżą z miłości, ilekroć obejmujemy ją z miłością; na jej twarzy pojawia się cudowny uśmiech i Innocente promienieje radością i pokojem. Idee, choćby najbardziej wzniosłe czy najpiękniejsze, nie są dla niej przydatne; nie potrzebuje pieniędzy, władzy ani zatrudnienia; nie chce udowodnić swojej wartości; pragnie jedynie serdecznego kontaktu i komunii. Kiedy otrzymuje dar miłości, drży w ekstazie; jeśli czuje się opuszczona, zamyka się w wewnętrznym bólu – im uboższy jest człowiek, im bardziej stary lub chory, lub z głębokim upośledzeniem umysłowym, lub bliski śmierci, w tym większym stopniu jego wołanie koncentruje się wokół komunii i przyjaźni. I w tym większym stopniu budzi się wtedy serce osoby, która słyszy to wołanie i na nie odpowiada[9].
Odpowiadając na takie potrzeby we wspólnocie dążącej do mądrej miłości, Arka zawsze stara się rozpoznawać wołanie (…).
Czytanie Pisma w towarzystwie tych świętych
Arka kształtowała się pod wpływem Pisma Świętego, a niektóre z jej wspólnot – także pod wpływem niechrześcijańskich ksiąg świętych. Pewne passusy pojawiają się wielokrotnie w tekstach Vaniera i innych autorów, wskazując na zasadnicze cechy wizji i etosu Arki. Osiem Błogosławieństw (Mt 5, 1–11; Łk 6, 20–23; zob. drugi cytat z Tima Kearneya na początku), przeznaczone dla ubogich, smutnych, cichych, czystego serca i wprowadzających pokój, świadczą, że centralne miejsce w Królestwie Bożym przeznaczono dla ludzi usuwanych zwykle na dalszy plan, i są najważniejszą zachętą dla wspólnoty, która żywi szacunek dla niepełnosprawnych. To samo odnosi się do Pawłowego opisu Kościoła w Koryncie, obejmującego wiele osób o pospolitym pochodzeniu i wzgardzonych według świata:
1 Kor 1, 27–28: 27Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; 28i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić
W większości społeczeństw niepełnosprawni należą do osób najbardziej marginalizowanych, są najmniej „chciani”. Coraz częściej dokonuje się na świecie aborcji płodów, u których wykryto jakąś niepełnosprawność. Skoro Bóg wybrał „to, co nie jest”, właśnie tutaj mamy znaki „niebytu”: wspólnoty skupiające tego rodzaju ludzi, do których aborcji powszechnie się dzisiaj zachęca. Ogromnym wyzwaniem dla Kościoła i reszty społeczeństwa jest pragnąć ich dla nich samych, otaczać ich miłością i przyjaźnią we wspólnocie opartej na wzajemnym porozumieniu, szanować ich imiona oraz przekazywać ich historie innym. Stałym punktem odniesienia jest dla Arki dalsza część listu Pawła, opis Kościoła jako Chrystusowego Ciała, w którym słabsze i bardziej wstydliwe części odgrywają istotną rolę, a zdolności wszystkich członków są nieodzowne:
1 Kor 12, 20–27: 20Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. 21Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was». 22Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; 23a te, które uważamy za mniej godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, 24a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, 25by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. 26Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. 27Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami.
Podstawowymi tekstami Arki są przede wszystkim Ewangelie. Oprócz Ośmiu Błogosławieństw zawierają naukę o współczuciu, przebaczeniu, pokorze, łagodności, upodobnianiu się do dzieci, modlitwie, służbie, gościnności, bogactwie, wielkoduszności i Królestwie Bożym. Szczególną wagę przywiązuje się właśnie do przypowieści o Królestwie, przynoszących nieoczekiwaną wiadomość o tym, kto jest cenny w oczach Boga, a zwłaszcza do obrazu świątecznej uczty w niebie, na którą Bóg zaprasza „ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych” (Łk 14, 21). Można powiedzieć, że Arka i jej teksty w charakterystyczny sposób wykorzystują każdy z elementów tego, co gdzie indziej nazwałem hermeneutyką wcielenia, ukrzyżowania, zmartwychwstania i zesłania Ducha Świętego. Całkowicie fizyczny charakter wcielenia Jezusa, Jego podatności na zmęczenie i ból, uzdrawiania, karmienia tłumów, cierpienia, śmierci i zmartwychwstania ma istotne znaczenie dla wspólnoty, w której kontakty są często niewerbalne, a zapewniana opieka wysuwa na pierwszy plan zmysł dotyku. Najlepszą drogą do tematu wcielenia, śmierci, zmartwychwstania i Ducha Świętego okazała się w Arce Ewangelia Jana, co omówimy w jednym z następnych podrozdziałów. (…)
Końcowa, ogólna maksyma rozdziału 2 książki – zatytułowanego Mądrościowa interpretacja Pisma[10] brzmiała: „Czytajmy na nowo z miłością”. Pragnienie miłości Boga i bliźniego wśród osób niepełnosprawnych i asystentów Arki wydaje się ich podstawowym, idealnym sposobem postrzegania Pisma. Temu zagadnieniu przyjrzymy się bliżej w następnym podrozdziale. Pozostałe dziewięć maksym z rozdziału 2 również można rozpatrywać w ich postaci przyjętej w Arce, ale skomentuję tutaj tylko trzy z nich[11].
Siódma teza i maksyma w formie „wołania” brzmią: „Bądźmy uczniami świętych!”. W Arce jest sporo „świętych”, którzy wypracowali i sformułowali własne interpretacje Pisma we wspólnocie. Zaskakujące, ile swoich spostrzeżeń przypisują wpływowi niepełnosprawnych współmieszkańców. „Osoby z upośledzeniem prowadzą asystentów w głąb wiary; stają się naszymi nauczycielami”[12]. Owi „święci”, wśród których jest wielu analfabetów, odgrywają główną rolę w mądrościowej interpretacji Pisma w Arce. Z perspektywy biblijnej koresponduje to z cytowanymi wyżej słowami Pawła o mądrości ludzi uważanych za głupich, a także z Pawłowym opisem sposobu, w jaki Duch Święty działa w Ciele Chrystusa, inicjując nowe, owocne formy wzajemności.
Tak dochodzimy do maksymy ósmej: „Niechaj rozmowy dotyczące Pisma będą otwarte na wszystkich ludzi, religie, kultury, sztuki, dyscypliny naukowe, środki przekazu i dziedziny życia”. Arka, wspólnota niepełnosprawnych i asystentów, w poszukiwanie mądrości na całym świecie włącza tych, które należą właśnie do takich kategorii. Przy rozpatrywaniu Pisma nasuwa się oczywiście pytanie o osoby wywodzące się z tradycji niechrześcijańskich opartych na innych świętych tekstach, trzeba jednak zastanowić się też nad postawą wobec chrześcijan o innych tradycjach interpretacji. Chrześcijańscy inicjatorzy na ogół starają się za pośrednictwem Arki zgłębiać bogactwo własnej tradycji, zachęcać niechrześcijańskich członków federacji do takiej samej postawy oraz organizować z nimi rozmowy i dyskusje, by zyskać nową mądrość, dążąc do lepszej wspólnej przyszłości[13]. (…) Chodzi tu o przeprowadzane wspólnie przez żydów, chrześcijan i muzułmanów mądrościowe interpretacje świętych tekstów, a podobnych interpretacji dokonują hinduiści, buddyści, sikhowie i inni. Arka tworzy dla nich wszystkich kontekst, w którym mogą czytać teksty odmiennie, a zarazem wspólnie. To, gdzie i z kim przystępujemy do lektury świętych ksiąg, jest sprawą ogromnej wagi. Arka to miejsce, w którym osoby niepełnosprawne różnej wiary otwierają sobie i swoim współwyznawcom drogę do głębszego angażowania się razem w poszukiwanie mądrości wynikającej ze wspólnego im człowieczeństwa i pokoju. Można tu dostrzec wyraźny związek między wsłuchiwaniem się w świadectwa o życiu w Arce i sięganiem poza nie do praktycznej mądrości, która może kształtować przyszłość federacji, a wsłuchiwaniem się w rozsądek Pisma i mądrym sięganiem poza nie do innych partii tekstu, do bogatych tradycji jego interpretowania, do odmiennych tradycji religijnych i niereligijnych oraz współczesnego życia i pytań o przyszłość[14].
Maksyma dziewiąta, „Czytajmy Pismo w Duchu, zanurzeni w życiu, pragnąc Bożej przyszłości, otwarci na wciąż nowe odczytania w nowych sytuacjach”, nawołuje: „Czytajmy w Duchu ze względu na Królestwo Boże!”. Arka jest fascynującym laboratorium interpretacji Pisma po części dlatego, że nieustannie wchodzi śmiało w nowe sytuacje, zawsze zaangażowana w różnorodne konteksty na całym świecie, a zarazem próbuje dochować wierności swojej historii i podstawowym wartościom oraz dbać o wzajemne porozumienie. I znowu najlepszą ilustracją jest tu komentarz Vaniera do Ewangelii Jana. Vanier, korzystając z doświadczenia zyskanego w trakcie ponad pięćdziesięciu lat wczytywania się w Ewangelię – na ogół w kontekście Arki – odsłania nowe głębie tego tekstu, a jednocześnie przedstawia Arce i światu zaproszenie do tajemnicy miłości i mądrości.
Hiob, Jezus, Paweł i Arka
W rozdziałach 1–7[15], omawiając Pismo Święte, skupialiśmy uwagę na Hiobie, Jezusie i Pawle. Sednem mądrości każdego z nich było wołanie i odpowiedź na wołanie. I tutaj można dostrzec wiele podobieństw do działalności Arki.
Zbieżności między Hiobem i Jezusem wymienione w rozdziale 6 wskazują także na zasadnicze cechy Arki. Obok żarliwego wołania mamy tu przemianę pragnienia wśród nieoczekiwanych zdarzeń i cierpień ludzkiego życia. Boże pragnienie Hioba i Jezusa znajduje odzwierciedlenie w stwierdzeniu Pawła, że Bóg wybrał to, co słabe, nieszlachetne, wzgardzone, „to, co nie jest”. Pierwszoplanowa rola takich właśnie osób we wspólnocie stanowi wyzwanie dla wielu pragnień panujących w naszym społeczeństwie oraz próbę innej edukacji pragnienia.
Istotne znaczenie dla przemiany pragnienia ma w Arce przyjaźń. Podstawową kwestią w rozmowach Hioba jest niedochowanie przyjaźni, przyjaciele, którym zabrakło współczucia i mądrości. W Ewangeliach synoptycznych Jezus przyjaźni się z ludźmi odsuniętymi na margines: chorymi, celnikami, prostytutkami. U Jana nazywa Łazarza przyjacielem: „Łazarz, przyjaciel (φίλος) nasz” (J 11, 11). Vanier przywiązuje dużą wagę do tych słów i innych szczegółów opowieści o Łazarzu. W swoim komentarzu do Ewangelii Jana proponuje odczytanie, które wyraźnie powstało pod wpływem Arki, nie kryjąc jego warunkowego charakteru („To oczywiście tylko przypuszczenie”[16]). Łazarz jest opisywany jako ασθενής, czyli słaby, chorowity, nieznaczny, nędzny, i Vanier przypuszcza: „Dzisiaj powiedzielibyśmy zapewne: «niepełnosprawny»”[17]. Komentarz wymienia też inne wskazówki: Łazarz mieszka z dwiema niezamężnymi siostrami, które są mu bardzo oddane; ewangelista Łukasz określa ich dom jako dom Marty (Łk 10, 38); Łazarz pojawia się w tekście, ale nie wypowiada ani słowa.
Kiedy to czytam, naznaczony oczywiście
moim doświadczeniem w Arce
z osobami upośledzonymi,
nie mogę powstrzymać się od myśli,
że Łazarz nosił jakieś upośledzenie, może poważne.
Czy to po to, by się nim opiekować
jego dwie siostry nie wyszły za mąż?
Słowa sióstr „choruje ten, którego Ty kochasz”,
są według mnie bardzo znaczące.
Zdają się mówić:
„ten, którego przychodzisz odwiedzić,
któremu robisz kąpiel,
ten, którego kochasz serdecznie i czule,
jest w niebezpieczeństwie śmierci”[18].
Właśnie w związku z Łazarzem wprowadzony zostaje niezwykle ważny temat przyjaźni z Jezusem:
Pierwszy raz w Ewangelii Jana
słyszymy o miłości Jezusa
do konkretnych osób,
pierwszy raz Jan, mówiąc o Jezusie,
używa greckich słów agape i philia.
Agape oznacza miłość upodobania,
miłość bezinteresowną,
która skłania do szukania dobra drugiego.
Philia dotyczy tej samej rzeczywistości,
ale z uwzględnieniem wzajemności i przyjaźni.
W następnych rozdziałach usłyszymy dużo
o Jezusowej miłości upodobania
do Piotra i uczniów.
Jednak dotychczas
ludzi, których Jezus wybrał, by za Nim poszli,
nazywa się uczniami, a nie przyjaciółmi.
Jest między nimi pewna nierówność,
a Jezus przyszedł,
by ją przemienić w prawdziwą przyjaźń,
naznaczoną wzajemnością i równością.
Dopiero później w tej Ewangelii
Jezus nazwie ich „przyjaciółmi” (J 15, 15)[19].
Ten zainspirowany działalnością w Arce midrasz o Łazarzu, który był asthenés i philos, jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tego, co dokładniej omówimy na następnych stronach: mądrościowej interpretacji tekstu Jana dokonanej przez Vaniera w świetle Arki – i odwrotnie.
Być może najbardziej fundamentalnym podobieństwem między Hiobem, Jezusem, Pawłem i Arką jest (…) „mądrość po urazie”. Bardzo wiele osób niepełnosprawnych w Arce doświadczyło w swoim życiu różnorakich urazów: samej niepełnosprawności, odrzucenia, osamotnienia, a także udręk fizycznych, emocjonalnych, umysłowych, społecznych i duchowych, które w terminologii Simone Weil składają się na malheur, nieszczęście[20]. Jak zauważa Weil, niezwykle trudno jest poświęcić pełną uwagę komuś dotkniętemu takim nieszczęściem. Jak znosić jego bliskość, patrzeć na niego, przejąć się jego wołaniem? Weil łączyła tę nieodzowną uważność z uwagą będącą sednem modlitwy i pracy badawczej. Mądrość poszukiwana przez Arkę polega częściowo na wzrastającej uważności wobec ludzi głęboko zranionych. Na poziomie społecznym chodzi o postawę zbliżoną do uważności niezbędnej, by próbować zmierzyć się z Zagładą. W rozdziałach 3–4[21], przy omawianiu wierszy The Gossamer Wall: Poems in Witness to the Holocaust Michaela O’Siadhaila, będących taką próbą, poruszaliśmy się stale pomiędzy tematem pojedynczych osób i szerszym zagadnieniem ludzi pogrążonych w traumie. Wspólnoty Arki nauczyły Vaniera uważnej przyjaźni z osobami po urazach, a także prorockiej uważności wobec patologii społeczeństw, w których zdarzają się takie nieszczęścia i w których wielu z nas, napotykając niepełnosprawność, odwraca wzrok i zatyka uszy.
Podobnie jednak jak u Hioba, Jezusa i Pawła, uraz nie musi zamykać życia. Krańcowość doznawanych cierpień skłania każdego do wołania, które może się stać miarą tajemnicy Boga będącego zawsze Bogiem błogosławieństwa. Końcowe zdania rozdziału 3 równie dobrze mogłyby dotyczyć Arki – albo Pawłowego opisu Kościoła w jego najlepszej postaci:
Zakończenie [Księgi Hioba] ukazuje dobrobyt i inne błogosławieństwa w długotrwałej wspólnocie kultu, wielkoduszności i współczucia. Krzyk cierpienia nie został zapomniany, uciszony ani zignorowany; na liczne błogosławieństwa odpowiedziano okrzykiem radości i wdzięczności, a twórczym centrum całego modelu życia jest pełne bojaźni zawołanie: „obecnie ujrzałem Cię wzrokiem” (Hi 42, 5).
Za chwilę powrócę do tego końcowego odniesienia do Boga, najpierw jednak omówię podejście Arki do tradycji Kościoła i świata oraz możliwości ich przemiany.
Otwieranie ochronnych „pakunków” pojedynczych osób, Kościoła i świata
Jako odpowiedź na wołanie Arka nie może być bardzo schludna. Wołanie niepełnosprawnych przyzywa ją ponad granicami narodowości, płci, kultury i wyznania, a nagląca miłość i współczucie nie mogą czekać na rozwiązanie wszystkich problemów ani dbać o staranne zamknięcie każdej niedokończonej sprawy. We wspólnotach Arki, mimo wielkiego znaczenia ładu i ustalonego trybu życia[22], nie sposób zapomnieć o względności takiego porządku, bo zachowania, emocje i środki wyrazu, podobnie jak pożywienie i napoje, nie chcą pozostawać we „właściwych” kategoriach i pojemnikach.
Nietrudno zrozumieć, że wiele osób odczuwa taki bałagan, a także obcowanie z nieszczęściem, jako zagrożenie. W kontakcie z Arką budzą się lęk i niepewność, a asystenci są nieraz głęboko poruszeni tym, czego doznają. Arka nieustannie stara się troszczyć zarówno o niepełnosprawnych jak i o asystentów. Dlatego z biegiem czasu wypracowała swoją mądrość psychologiczną i terapeutyczną, korzystając z pomocy fachowców i własnych doświadczeń. Dla asystentów samo życie we wspólnocie bywa często potężnym wyzwaniem, nie mówiąc już o dzieleniu tego życia z niepełnosprawnymi. Liczne świadectwa opisują wewnętrzne przemiany spowodowane bliskim związkiem z innymi we wspólnocie, zdarzają się też jednak osoby, dla których tak przytłaczające doznania mają wymiar mniej pozytywny.
Sposób przejścia przez trudne próby, jakim poddawana jest w Arce tożsamość członków wspólnoty, podpowiadają teksty Vaniera i sygnalizuje tytuł jego bardzo ważnej publikacji, Community and Growth – Wspólnota miejscem radości i przebaczenia. Vanier przyznaje, że życie we wspólnotach Arki często prowadzi do kryzysów osobistych – nieraz doprowadziło do nich jego samego – a jednocześnie uważa takie kryzysy za okazję do rozwoju i przemiany. Tytuły podrozdziałów jego książki wskazują, że Vanier łączy realizm z przeświadczeniem o możliwości wzrastania pod wpływem większych lub mniejszych urazów: „Przebaczenie w samym sercu wspólnoty”, „Zostaliśmy wezwani razem tacy, jacy jesteśmy”, „Podziel się swoją słabością”, „Od >>wspólnota dla mnie<< do >>ja dla wspólnoty<<”, „Porzuć twego ojca, twą matkę, twoją kulturę”, „Od bohaterstwa do codzienności”, „Próba: etap w procesie rozwoju”, „Rozwój osobisty i rozwój wspólnoty”, „Ryzyko związane z rozwojem”, „Wzrost potrzebuje pożywienia”.
Wciąż przez autora podkreślanym celem rozwoju jest mądra miłość. Vanier zwraca szczególną uwagę na bariery oddzielające ludzi od siebie nawzajem i od Boga, na rozmaite rodzaje zamknięcia, zranienia i samoobrony, które powstrzymują, przerywają lub uniemożliwiają wzrost miłości. Omawia je dokładnie, czerpiąc ze swojego wieloletniego doświadczenia, i dochodzi do istotnego wniosku, że poczucie radykalnego bezpieczeństwa potrzebne do wzrastania w mądrej miłości pomimo barier tworzonych przez nas i przez innych wynika z miłości Boga i daru Ducha Bożego.
Musimy dokładać starań, aby życie każdego człowieka coraz wyraźniej i mocniej opierało się na wewnętrznym przekonaniu, że Bóg kocha go po prostu takim, jaki jest.
Czasem mam skłonności do zachowywania się w taki sposób, jak gdyby każdy mógł żyć we wspólnocie i dzięki swym własnym wysiłkom wzrastać ku powszechnej miłości. Wraz z wiekiem i osobistym doświadczeniem życia wspólnotowego, a może też i z wzrastającą wiarą, coraz lepiej uświadamiam sobie, gdzie znajdują się prawdziwe korzenie wzrastania w miłości; zdaję sobie sprawę z ograniczeń i ze słabości ludzkiej energii, z sił egoizmu, ze strachu, z agresywności, z potrzeby narzucania siebie. Widzę lepiej, że wszystko to rządzi życiem ludzi i jest u źródeł wszystkich barier, jakie między nimi istnieją. Tylko wówczas możemy wyjść z naszych jaskiń i z naszych ograniczeń, gdy Duch Boży nas dotknie, otworzy bariery, za którymi jesteśmy zamknięci, uzdrowi nas i zbawi[23]. Prowadzi to bezpośrednio do refleksji nad „innym wymiarem” rozwoju, skoncentrowanym na Jezusie, a wypowiedź Vaniera koresponduje tu z Ewangelią św. Jana, co wyjaśnia, dlaczego komentarz do tej Ewangelii jest najważniejszym tekstem założyciela Arki. Jezus został posłany przez Ojca nie po to, aby sądzić, a tym bardziej nie po to, aby nas skazywać na więzienie, ograniczoność i pozostanie w ciemnościach naszego istnienia. Został On posłany po to, aby nam przebaczać i aby nas wyzwolić, zasiewając ziarno Ducha w glebie naszego bytu. Wzrastać w miłości to pozwolić, aby Duch Jezusa w nas wzrastał. Rozwój przyjmuje inny wymiar, kiedy pozwalamy Jezusowi przeniknąć do naszego wnętrza, aby nam dał nowe życie i siły. Nadziei nie należy pokładać we własnych wysiłkach umiłowania; nie przynosi jej też psychoanaliza, która próbuje wyjaśnić węzły i zahamowania w naszym życiu, nie daje jej najsprawiedliwsza reorganizacja struktur politycznych i ekonomicznych, które organizują życie ludzi i wpływają na ich życie osobiste. Wszystko to może być potrzebne. Prawdziwy jednak rozwój przychodzi od Boga wówczas, gdy z głębi własnej przepaści wznosimy ku niemu wołanie i kiedy pozwalamy, aby przeniknął nas Jego Duch. Wzrastanie w miłości jest więc wzrastaniem w Duchu. Etapy, przez które trzeba przejść, aby…