Subskrybuj
Dr nauk politycznych, amerykanista pracownik Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. W badaniach koncentruje się na współczesnej myśli liberalnej oraz politycznej roli religii. Autor monografii Teista w demoliberalnym świecie. Rzecz o amerykańskich rozważaniach wokół rozumnej polityki (Kraków...

Patriotyzm po amerykańsku

Utożsamienie identyfikacji narodowej z poparciem dla amerykańskiego projektu ustrojowego powoduje, że patriotyzm pasji, odwołujący się do ciągłości pokoleniowej, nie może zakorzenić się w społeczeństwie amerykańskim. Nie bez znaczenia dla tego stanu rzeczy jest zasilanie społeczeństwa amerykańskiego przez kolejne fale imigracji.

I. W Stanach Zjednoczonych uderza wszechobecność amerykańskiej flagi narodowej, która powiewa nie tylko przed budynkami publicznymi, lecz przyozdabia również domy i samochody zwykłych Amerykanów, budynki kościelne, sklepy czy centra rozrywki. Przy autostradach często można minąć bilbordy z hasłem „God Bless America”, które pochodzi z patriotycznej pieśni Irvinga Berlina wykonywanej przy najrozmaitszych okazjach. Z regularnie prowadzonych badań przez The Pew Center for the People and the Press wynika, że dziewięciu na dziesięciu dorosłych Amerykanów przedstawia siebie jako prawdziwych patriotów („true patriots”)1. Powszechność i trwałość tej samooceny wymusza refleksję nad fenomenem amerykańskiego patriotyzmu, nad jego pochodzeniem i istotą. Podobnie jak Europejczycy Amerykanie mają skłonność do utożsamiania patriotyzmu z miłością do ojczyzny. Miłość ta może przybierać rozmaite formy i wystawiać kierujących się nią na różne próby, z których najtrudniejszą jest gotowość poświęcenia własnego życia, a w szczególnych przypadkach również odbierania życia innym. Podobnie jak miłość między dwiema osobami, patriotyzm ufundowany jest na lojalności. Wśród szeregu motywów owej lojalności można wyróżnić trzy fundamentalne: (1) „bo to mój kraj, mój naród”; (2) „bo to jest dobre”; (3) „bo mój kraj jest dobry, wierny zasadom, które wyznaję, oraz wartościom, które podzielam”. Pierwszy z wymienionych bazuje na emocjonalnym (zasadniczo bezrefleksyjnym, afektywnym) przywiązaniu do ojczyzny, ziemi oraz zamieszkujących ją ludzi, w tym również minionych pokoleń. Drugi jest wynikiem etycznego namysłu – „dobrze jest być patriotą”; „lepiej jest nim być, aniżeli nim nie być”. Trzeci motyw również pozostaje w związku z oceną etyczną, lecz dodatkowo angażuje refleksję nad kondycją moralną przedmiotu, wobec którego lojalność ma być zachowywana. Spośród wymienionych motywów na szczególną uwagę zasługują pierwszy oraz trzeci. O ile drugi może być uruchamiany wespół z pierwszym lub trzecim, o tyle odmienność pierwszego i trzeciego jest na tyle znacząca, że stosunkowo łatwo odróżnić osoby nimi powodowane. II. Patriotyzm bazujący na afektywnej miłości do ojczyzny bywa nazywany „patriotyzmem instynktownym”2 lub „naturalnym”3. W moim tekście patriotyzm tego typu będę określał mianem „patriotyzmu pasji”, jako że cechuje go silnie emocjonalny stosunek do ojczyzny i narodu. Z kolei patriotyzm angażujący refleksyjną identyfikację z zasadami i wartościami właściwymi dla danej kultury politycznej można określić mianem „patriotyzmu konstytucyjnego”4, „patriotyzmu przymierza”5 lub „patriotyzmu wolności”6. Ignorując drobne różnice oraz dostrzegając fundamentalne podobieństwa między tymi pojęciami – jako że wszystkie bazują na intelektualnej tradycji oraz doświadczeniach liberalnej demokracji – dla potrzeb tego tekstu zastąpiłem terminem „patriotyzm liberalny”. Jako że patriotyzm pasji jest silnie uzależniony od gotowości do identyfikacji z konkretnym narodem, rozumianym jako wspólnota języka, pochodzenia etnicznego, losów, a często również religii, współcześnie istnieje tendencja, by przyrównywać go do nacjonalizmu. Czyni tak chociażby Maurizio Viroli, który pojęcie patriotyzmu rezerwuje wyłącznie dla jego liberalnej postaci. Z kolei patriotyzm pasji byłby dla niego nacjonalizmem właśnie. W pracy For Love of Country: An Essay on Patriotism and Nationalism, ostro przeciwstawiając patriotyzm nacjonalizmowi, Viroli sugestywnie przekonuje: dla patriotów podstawową wartością jest republika i wolność osobista, którą republika dopuszcza; dla nacjonalistów podstawowymi wartościami są duchowa i kulturowa jedność narodu. W pismach ojców współczesnego nacjonalizmu republika jest albo odrzucana, albo uznawana za kwestię drugorzędną. Patrioci i nacjonaliści (…) usiłują zaszczepić w nas lub wzmocnić dwa różne typy miłości: w przypadku patriotyzmu miłość dobroczynną i wielkoduszną; a w przypadku nacjonalistów bezwarunkową lojalność i ekskluzywne przywiązanie7. Patriotyzm pasji akcentuje odrębność i niepowtarzalność konkretnego narodu, zamieszkującego konkretne terytorium, którego duch przenika kolejne pokolenia, gromadząc doświadczenie jemu i tylko jemu właściwe. Z kolei patriotyzm liberalny, kładąc nacisk na wolność i prawa podmiotowe, zyskuje uniwersalny wymiar etyczny. Zespolenie miłości do ojczyzny z umiłowaniem wolności czyni z patriotyzmu pożądaną dyspozycję moralną. III. Z uwagi na niezwykłą heterogeniczność etniczną i kulturową amerykańskie poczucie narodowe z oczywistych względów różni się od identyfikacji bazującej na etnosie, co możemy zaobserwować w społeczeństwach: (1) w zasadzie jednorodnych etnicznie, jak chociażby polskie; (2) w których konstytutywna dominacja określonej grupy etnicznej jest niepodważalna; (3) które są pozbawione suwerennej organizacji politycznej, czyli własnego państwa, a jednocześnie silnie pielęgnują swą odrębność narodową. Specyfika społeczeństwa amerykańskiego powoduje, że patriotyzm pasji ma utrudnione warunki rozwoju. W Stanach Zjednoczonych wszelkie przejawy natywizmu8 miały zazwyczaj krótki żywot polityczny i prędzej czy później były odrzucane przez społeczeństwo. Wynika to przede wszystkim z utożsamienia identyfikacji narodowej z państwową (ustrojową). Amerykańska formuła „narodu” ma charakter inkluzyjny – w procesie historycznym trwale uniezależniła się od identyfikacji etnicznej, jednocześnie ściśle związując się z amerykańskim republikanizmem. Amerykańskość jest zasadniczo rozumiana jako wspólne przywiązanie do określonych ponadhistorycznych (aczasowych) norm moralnych oraz zasad konstytucyjnych opartych na niekwestionowanych wartościach, które legły u podstaw „amerykańskiego projektu ustrojowego”. Racji dla ich adekwatności – zarówno norm, jak i wartości – dostarczał Ojcom Założycielom Stanów Zjednoczonych rozum, kontemplujący naturę dobrze urządzonego społeczeństwa oraz dobrego rządu, co miało uwolnić amerykański republikanizm od partykularnych doświadczeń kulturowych europejskich monarchii, w tym przede wszystkim brytyjskiej. Dlatego też wyłączenie amerykańskiego doświadczenia ustrojowego (republikanizmu) z refleksji nad „narodowym charakterem” Amerykanów jest zabiegiem karkołomnym. Pomimo niezliczonych identyfikacji etnicznych i bagażu kultur z nimi związanych dla współczesnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych twierdzenie Thomasa Jeffersona, iż „nic nie jest niezmienne prócz przyrodzonych i niezbywalnych praw człowieka”, pozostaje fundamentem amerykańskiej cywilizacji, w tym jej kultury politycznej. Utożsamienie identyfikacji narodowej z poparciem dla amerykańskiego projektu ustrojowego powoduje, że patriotyzm pasji, odwołujący się do ciągłości pokoleniowej (wspólnota losów), nie może solidnie zakorzenić się w społeczeństwie amerykańskim. Nie bez znaczenia dla tego stanu rzeczy jest nieustanne zasilanie społeczeństwa amerykańskiego przez kolejne fale imigracji, co osłabia możliwość wykształcenia się narodu połączonego poczuciem wspólnoty krwi, tradycji, religii oraz wspólnego dorobku wynikającego z zasiedlania od pokoleń tej samej ziemi. Skoro dynamika zmian w strukturze społecznej stoi na przeszkodzie rozwinięciu się afektywnej lojalności wobec narodu, alternatywą pozostaje promocja patriotyzmu liberalnego. IV. I rzeczywiście. Studia nad historią Stanów Zjednoczonych Ameryki pozwalają potwierdzić, że fundamentem identyfikacji ich mieszkańców jest amerykański system konstytucyjny, wraz z jego symboliką, zasadami, a przede wszystkim – wartościami. Co ważne, stan ten został z rozmysłem zaprojektowany przez Ojców Założycieli, by być później konsekwentnie realizowany przez społeczno-polityczny establishment, aż po współczesność. Ujmując rzecz skrótowo, rdzeniem cywilizacji amerykańskiej celowo uczyniono jej kulturę polityczną. Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych (1775-1783) jest w Stanach Zjednoczonych nazywana rewolucją amerykańską. I w istocie nią była. Nie miała charakteru wojny narodowowyzwoleńczej. Ponad półtora wieku osadnictwa pozwoliło stworzyć historię kolonialnej Ameryki, lecz był to okres zbyt krótki, by wykształciła się tożsamość narodowa Amerykanów. Większość białych mieszkańców kolonii miało angielskie pochodzenie i czuło się Anglikami, cieszącymi się „prawami Anglików”, którym po prostu przyszło mieszkać po drugiej stronie Atlantyku. Zarzewiem konfliktu nie były waśnie narodowościowe, lecz wielokrotne naruszanie praw mieszkańców kolonii przez parlament w Londynie po wojnie siedmioletniej (1756-1763). Dlatego też Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych konsekwentnie dążyli do zredefiniowania „narodowej” tożsamości mieszkańców kolonii, adresatów swych apeli politycznych. Ta nowa tożsamość miała być ufundowana na powszechnej i szczerej identyfikacji z zasadami na nowo umodelowanego, republikańskiego ustroju politycznego, co wymagało odrzucenia angielskiej, monarchicznej tożsamości. Zasady te przedstawiały się następująco: (1) człowiek posiada pewne przyrodzone i niezbywalne prawa (wolności), których istnieniu żadna władza nie może zaprzeczyć; (2) posiadanie tych praw decyduje o równości osób w ich podstawowym bycie; (3) podstawową racją dla istnienia władzy politycznej jest ochrona tychże praw (wolności), jako że państwo jest instytucją użyteczności publicznej; (4) suwerenem jest lud, w imieniu którego i dla pomyślności którego rządy są sprawowane; (5) rządzący posiadają legitymację do rządzenia tak długo, jak długo cieszą się zaufaniem większości rządzonych. Zasady te zostały zbiorczo wyłożone w najważniejszym orędziu rewolucji amerykańskiej, czyli w Deklaracji Niepodległości, ogłoszonej 4 lipca 1776 roku. Sam tekst Deklaracji stać się miał z czasem rdzeniem amerykańskiej tożsamości, do której będą się odwoływać kolejne pokolenia Amerykanów. Jest ona swego rodzaju przymierzem („covenant”) nowopowstałego narodu, „ludu wybranego”, który, jak głoszą całemu światu słowa Deklaracji, uznał „następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście”9. Zadaniu, które wyznaczyli sobie Ojcowie Założyciele, pomagała specyfika ustrojowa kolonii. Formalnie były one częścią Imperium Brytyjskiego. Tym niemniej, w porównaniu do pozostałych poddanych monarchy brytyjskiego, koloniści w Ameryce cieszyli się zdecydowanie szerszym samorządem – zwłaszcza w koloniach nowoangielskich oraz w Pensylwanii. Duch republikański w Ameryce przygotował rewolucję, ułatwił ustanowienie republiki i recepcję jej zasad. Wojna o niepodległość była pierwszym testem dla amerykańskiego patriotyzmu. Mieszkańcy kolonii nie poparli jednomyślnie buntu przeciwko metropolii. Zwolennicy zerwania z koroną brytyjską mienili siebie „Amerykanami” lub „patriotami”. Przeciwników niepodległości nazywano „lojalistami”, „torysami” lub „ludźmi króla”. Liczbę tych drugich szacuje się na od 15 do 20 procent dorosłej, białej populacji. Dla lojalistów zabijanie żołnierzy króla Jerzego przez kolonistów było moralnie złe, było przejawem anarchii i zdradą ojczyzny. Tak oto wewnątrz społeczeństwa kolonialnego stanęły naprzeciw siebie dwie grupy uznające siebie za patriotów, które odmawiały przeciwnikom prawa do używania tego miana. Było to możliwe, jako że de facto doszło do starcia dwóch różnych patriotyzmów. Ten lojalistów bazował na miłości do ojczyzny ich przodków, czyli do Brytanii; ten „Amerykanów” był efektem umiłowania „niezbywalnych i przyrodzonych praw człowieka”, których ochrona miała stać się fundamentalnym celem nowego państwa (Stanów Zjednoczonych Ameryki) i podstawowym pragnieniem nowego człowieka (Amerykanina). W rewolucji amerykańskiej patriotyzm liberalny wyszedł zwycięsko ze starcia z patriotyzmem pasji. Choć po wojnie lojaliści w zdecydowanej większości zintegrowali się ze społeczeństwem amerykańskim i zaakceptowali nową rzeczywistość, to nie mogło się z nią pogodzić blisko 80 tysięcy zwolenników Korony Brytyjskiej. Opuścili swe domy rodzinne i przenieśli się do Kanady, na Karaiby lub wrócili z wojskami królewskimi na Wyspy Brytyjskie10. Taka była cena umiłowania ojczyzny (Brytanii), czyli kraju ich przodków. V. Patriotyzm w amerykańskim wydaniu był wielokrotnie wystawiany na próbę. Najważniejszą z nich była naturalnie wojna domowa (1861-1865), która miała zadecydować, czy amerykański projekt ustrojowy poniesie klęskę oraz czy zasady i wartości wskazane w Deklaracji Niepodległości są rzeczywiście warte poświęcenia życia. Wojna ta miała wielu bohaterów, lecz największym z nich był prezydent Abraham Lincoln, który uchodzi za jednego z najwybitniejszych przywódców w historii amerykańskiego republikanizmu. Nic dziwnego, że jego mowy polityczne często są przywoływane jako ilustracja fenomenu amerykańskiego patriotyzmu, w którym umiłowanie ojczyzny jest ściśle związane ze szczerym zawierzeniem zasadom, na których została ufundowana, zasadom uniwersalnym i niezmiennym11. Najbardziej czytelny wykład amerykańskiego patriotyzmu, autorstwa prezydenta Lincolna, znajdziemy w jego mowie pożegnalnej Henry’ego Clay’a, którą wygłosił 6 lipca 1852 roku. Lincoln wspominał swego drogiego przyjaciela politycznego w następujących słowach: Kochał swój kraj po części dlatego, że był to jego kraj, ale przede wszystkim dlatego, że był to kraj wolny; podejmował wszelkie wysiłki dla jego rozkwitu, pomyślności i chwały, bo widział w tym rozkwit, pomyślność i chwałę wolności, prawa człowieka i ludzkiej natury. Pragnął dobrobytu swoich współobywateli po części dlatego, że byli jego współobywatelami, ale głównie dlatego, by pokazać całemu światu, że ludzie wolni mogą być zamożni. Przesłanie Lincolna jest klarowne, miłość ojczyzny jest wartościowa, lecz umiłowanie konkretnej wizji tejże – kraju ludzi wolnych – jest autentyczną cnotą; pożądany jest życzliwy stosunek do współobywateli; lecz prawdziwą cnotą jest działanie na rzecz ich pomyślności jako ludzi wolnych. Warto w tym miejscu przytoczyć również słowa pochodzące z jego najczęściej przywoływanej mowy politycznej, czyli z Orędzia gettysburskiego: Osiemdziesiąt siedem lat temu nasi ojcowie powołali do życia na tym kontynencie nowy naród poczęty w wolności i oddany zasadzie, że wszyscy ludzie są…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Poszukiwanie nowoczesnego patriotyzmu