Mój felieton nosi tytuł „Znaki krytyczne”, będę w nim poruszał przede wszystkim sprawy związane ze społeczeństwem i Kościołem. Czy tysiące stron tekstów papieskich doczekały się należytej debaty i opracowań? Można w to wątpić. Rozlicznie deklarowane fascynacje papieską myślą okazały się bez pokrycia. Zwyciężył akcjonizm w postaci dni skupienia, marszy (a nawet biegów) pamięci, budowy pomników. Tymczasem nie doczekaliśmy, ani wysypu interpretacji tekstów papieskich, ani wypływających z nich, nowatorskich koncepcji teologicznych i filozoficznych. Do dziś polscy badacze wydali szczątkową ilość krytycznych odczytań papieskich idei, nie pojawiła się także konfrontacja idei Papieża z aktywnymi intelektualnie krytykami Kościoła. Dwadzieścia lat po transformacji ustrojowej liberalizm nie okazał się lekarstwem na wszystko, a idee choćby z encykliki Laborem exercens, zwane swego czasu „socjalistycznymi”, zespalają się z krytykami neoliberalizmu. O tym, że Jego myśl, jak osoba były inspirujące nie tylko dla katolików świadczy książka Rozmowy w Castel Gandolfo zbierająca wystąpienia z seminariów papieskich. Kilkadziesiąt pozycji o papieżu wydanych w ciągu sześciu lat to w większości pozycje biograficzne, raczej niskich lotów, kto nie wierzy, niech zajrzy do Empiku. Kilka komentarzy papieskich encyklik opublikowało wydawnictwo KUL, co tylko w niewielkim stopniu zagospodarowało teren. Encykliki zostały oprawione w skórę o pozłacanych okuciach i zamknięte w biblioteczkach, zyskały status nietykalnych. Czy może być inaczej? Tak, niestety na razie nie w Polsce. Za granicą przygotowano Komentarze do encyklik, których…
Dr filozofii, pracownik Instytutu Kulturoznawstwa UAM, zajmuje się m.in. polityką szkolnictwa wyższego i rolą religii w życiu publicznym.