Subskrybuj
Redaktor naczelny Wydawnictwa Znak, krytyk literacki. Wkrótce ukaże się jego książka „Zagram ci to kiedyś…”. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem.

Rzymski hołd dla Brodskiego

Wśród rozlicznych talentów Josif Brodski posiadał także niezwykły dar przyjaźni. Na rzymskie spotkanie poświęcone życiu i twórczości poety przybyli bliscy z całego świata.

Wymagający i bezkompromisowy, pozornie pełen ironicznego dystansu, przez niektórych uważany za aroganta, gdy już kogoś zaaprobował i obdarzył przyjaźnią, był serdecznym i hojnym człowiekiem mającym dla bliskich wiele ciepła i uważności. Wyróżnieni tym darem, stawali się przyjaciółmi za pośrednictwem poety, czasem już po jego śmierci, odnajdując się i zbliżając dzięki tajemnej więzi łączącej tych, dla których był on ważny. Wymownym dowodem ich wdzięczności są spotkania organizowane w Nowym Jorku, Sankt Petersburgu, Wilnie, Rzymie…

Z pomocą przyjaciół żona poety, piękna Maria Sozzani-Brodsky, utworzyła The Joseph Brodsky Memorial Fellowship Fund. Jednym z jego celów jest powołanie do życia Akademii Rosyjskiej w Rzymie, która – na wzór istniejącej tutaj blisko sto dwadzieścia lat Akademii Amerykańskiej – umożliwiałaby przyjazdy do Włoch pisarzy, kompozytorów i artystów z Rosji.

Wiersze od przyjaciół

Akademia Amerykańska w Rzymie i Fundacja im. Brodskiego, wspierane przez sponsorów oraz liczne instytucje, zorganizowały w Rzymie w dniach 17–18 marca „Tribute to Joseph Brodsky” – hołd dla poety z okazji trzydziestej rocznicy jego pierwszego pobytu stypendialnego w Wiecznym Mieście (1981).

Pomysłodawcą wydarzenia był Seamus Heaney, który ze względu na stan zdrowia nie mógł niestety przybyć do Rzymu. Z różnych stron świata dotarli natomiast przyjaciele Brodskiego: Roberto Calasso – świetny pisarz i szef ekskluzywnej mediolańskiej oficyny Adelphi wydającej Brodskiego (a także Szymborską, Miłosza i Zagajewskiego); Borys Chersoński z Odessy, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych związany z samizdatem poeta ukraiński; Mary Jo Salter, autorka sześciu tomów wierszy, studentka Brodskiego obecnie wykładająca literaturę w Johns Hopkins University; Mark Strand – poeta obsypany nagrodami i obficie tłumaczony na włoski; niewymagający prezentacji Derek Walcott z dalekich Karaibów oraz Adam Zagajewski, który dzień wcześniej spóźnił się dzięki Lufthansie na spotkanie autorskie w Instytucie Polskim.

Podczas pierwszego wieczoru w przepełnionej Aula Magna Regina kampusu John Cabot University na Zatybrzu poeci czytali swoje wiersze, zaś Roberto Calasso – publikowane w tym numerze „Znaku” wspomnienie Rozmawiając z Brodskim, które stanowiło doskonałe wprowadzenie do całej imprezy.

Dobór utworów nie był przypadkowy: Derek Walcott przeczytał opowiadającą o rozmowie z Josifem VIII część poematu Białe czaple i dedykowany mu poemat Las Europy, Mark Strand napisany po śmierci poety wiersz Pamięci Josifa Brodskiego, Mary Jo Salter opisujący spotkania z nim kunsztowny Głos Ameryki, zaś Borys Chersoński wiersze związane z drogimi Brodskiemu Włochami: Rzym, Wenecja i Święta Agnieszka.

Na koniec nad głowami zebranych popłynęła niezwykła melodia głosu samego Brodskiego recytującego fragment poematu Część mowy. Po wieczorze międzynarodowe grono przyjaciół i bliskich poety zasiadło do uroczystej kolacji w pięknych wnętrzach Villa Aurelia, siedzibie Akademii Amerykańskiej. Z tarasów położonej na wzgórzu Gianicolo rezydencji rozpościera się oszałamiająca panorama Rzymu, którą zachwycał się często tutaj goszczący Josif Brodski.

Poza biografią

Nazajutrz poeci spotkali się z uczniami w szkołach oraz udzielali wywiadów. Wieczorem w dużej sali Villa Aurelia (gdzie także zabrakło miejsc i wielu słuchaczy stało pod ścianami) goście festiwalu czytali wybrane przez siebie utwory Brodskiego po angielsku, rosyjsku i włosku; szkoda, że Adam Zagajewski nie wpadł na pomysł przeczytania wiersza w przekładzie Stanisława Barańczaka – zabrzmiałby on z pewnością nie gorzej niż pierwowzór, a na pewno lepiej niż przekłady anglojęzyczne. Różnorodność wierszy pomogła uzmysłowić bogactwo twórczości Brodskiego, rozległość jego zainteresowań, wielość języków i form stroficznych, jakimi posługiwał się z olśniewającą maestrią.

Obok wierszy „włoskich” czy klasycznych, takich jak We Włoszech, Tors i Rzymskie elegie (Calasso), Listy do rzymskiego przyjaciela (Chersoński – proroczy dwuwiersz z 1972 roku!: „Jakie najnowsze wieści z Libii czy skądeś tam?/Ciągle walczymy na pustyni?”), Odyseusz do Telemacha (Salter), Dedal na Sycylii (Zagajewski). Usłyszeliśmy też kunsztownego Motyla (Calasso), Listy z czasów dynastii Ming (Walcott), wreszcie fragmenty Divertimenta meksykańskiego w wykonaniu Chersońskiego, który recytował utwory Brodskiego z pamięci.

Nie zabrakło wierszy zabawnych: Piosenki (Salter), ale najbardziej przejmująco zabrzmiały utwory autobiograficzne i osobiste: Nie, nie dostaję bzika: po prostu zmęczyło mnie lato (Walcott) i przede wszystkim Do mojej córki (Salter). Córka poety, 18-letnia Anna Brodsky, która siedziała na sali w gronie szkolnych koleżanek, ze wzruszeniem słuchała wiersza napisanego dla niej, gdy miała trzy lata.

Po półgodzinnej przerwie w nadal przepełnionej sali (było już po godzinie 22) Karl Kirchwey, jeden z dyrektorów Akademii Amerykańskiej, poprowadził rozmowę poświęconą życiu i twórczości Brodskiego. Usłyszeliśmy wspomnienia, celne uwagi dotyczące twórczości autora Znaku wodnego i poruszające osobiste wyznania.

Na początek wspomniano o niechęci Brodskiego do biografii; poeta, który życzył sobie, aby czytelnikom dostępne było jego dzieło, nie życie, z trudem zaakceptował to, iż jego biografię napisać zamierzał bliski przyjaciel Lew Łosiew. Ukazała się ona po rosyjsku, a niebawem opublikowana zostanie w Ameryce. Borys Chersoński przypomniał opinię Puszkina, że biografia poety zawsze jest kłamstwem, i wbrew opinii Marka Stranda, iż każdy chce być bohaterem biografii, słusznie utrzymywał, że nikt nie pragnie, by wszystkie jego głupstwa i uczynki były publicznie komentowane.

Metafizyczny chuliganNastępnie dyskutowano o tożsamości Brodskiego, który na pytanie, kim jest, odpowiedział kiedyś: „Jestem Żydem, poetą rosyjskim, eseistą angielskim i obywatelem amerykańskim”. Calasso stwierdził, że nigdy nie widział różnicy między tymi…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kreatywna Polska?