We wspomnieniach Berlińskiego dzieciństwa około roku 1900 Walter Benjamin opisuje halę targową na Magderburger Platz, miejsce codziennej wymiany towarów między handlarkami a gospodyniami domowymi, miejsce pełne tajemnic, gdzie sprzedawane produkty splatają się w dziecięcej perspektywie młodego Waltera z erotyką otoczonych towarami ciał. Podobne spostrzeżenia nieoczywistych konstelacji codziennych zwyczajów ekonomicznych znajdziemy choćby u Ernsta Jüngera w Awanturniczym sercu, w notatkach o zwyczajach kupców w różnych rodzajach sklepów. Takie oddolne, mikrologiczne podejście do tajemnic, szyfrów nowoczesnej ekonomii ustanawia bogatą tradycję dwudziestowiecznej literackiej ekonomii – wiedzy o handlowych, pieniężnych wymianach rozumianej jako alternatywa dla profesjonalnej wiedzy ekonomistów.
Krytyka ekonomicznego rozumu
Filozofia pieniądza Georga Simmla – wydana w tym samym roku, do którego odnoszą się wspomnienia Benjamina – podąża jednak inną drogą. Ani nie przynależy do profesjonalnej wiedzy naukowej, ani też nie nawiązuje do bogatej tradycji literackich i filozoficznych opisów pieniądza. Nie jest to ani traktat z ekonomii politycznej, ani też literackie przedstawienie sytuacji handlowych. Zamiast tych sprawdzonych (nawet w 1900 r.) konwencji Simmel tworzy coś w rodzaju Krytyki ekonomicznego rozumu– próbuje pokazać znaczenie pieniądza dla ludzkiej podmiotowości oraz ująć współczesność jako epokę ukształtowaną przez mechanizm pieniądza, a jednocześnie w pieniądzu odnajdującą swój najgłębszy symbol.
Podjęcie tematu filozofii pieniądza nie jest oczywiste, nawet w czasach rozwiniętego kapitalizmu. Dziewiętnastowieczna filozofia i kultura z tematami ekonomicznymi miała problem. Z jednej strony nie mogła ich ominąć realistyczna literatura, gdy chciała uchwycić współczesne życie choćby w marzeniach o wielkich pieniądzach, karierach finansowych czy obrazach starej arystokracji tracącej swoje majątki. Z drugiej strony ważna część nowoczesnej kultury próbuje ustanowić siebie poprzez negację pieniądza – odnaleźć nieekonomiczne pole literatury, niedostępne pieniądzowi rejony poezji, mistyki, religii, metafizyki. Nie można jednak zapomnieć, że wybitnym dziewiętnastowiecznym twórcom zdarzało się przecinać te dwa porządki, czego najlepszym przykładem był Goethe – jednocześnie polityk, ekonomista, naukowiec i poeta.
Inny typ takiego uniwersalnego porozumienia reprezentuje Georg Simmel, filozof mocno wpisany w neokantyzm i relatywizm, zarazem jeden z twórców niemieckiej socjologii, znakomity eseista i krytyk sztuki. Jego Filozofia pieniądza to wyjątkowa, najbogatsza analiza znaczeń i funkcji pieniądza. Czym jest dla berlińskiego filozofa pieniądz? Nie znajdziemy tu wielu uwag o substancji pieniądza – Simmel, jak wielu współczesnych filozofów, przechodzi od myślenia w kategoriach substancji do badania funkcji: „Pieniądzowi nadaje wartość nie to, czym jest, lecz to, do czego służy; (…) pieniądz zmierza do punktu, w którym stając się czystym symbolem, roztopi się w funkcji wymiany i pomiaru” (s. 219) . Pieniądz będzie zatem medium, które umożliwia wymianę i doprowadza do jej rozwoju, do przełożenia całego bytu na swój kod: „Filozoficzne znaczenie pieniądza polega na tym, że jest w świecie praktycznym najbardziej »widocznym« i najbardziej realnym ucieleśnieniem, realnością ogólnej formuły głoszącej, że rzeczy otrzymują swój sens od innych rzeczy, zaś stosunki, wśród których dryfują, wyznaczają byt w ogóle i byt określony” (s. 130).
Oprócz znaczenia funkcjonalnego pieniądz ma też znaczenie symboliczne, najlepiej reprezentując relatywny charakter nowoczesności. Simmel należy do filozofów, którzy odchodząc całkowicie od szukania jakiejś metafizycznej podstawy, uznali, że współczesnym fundamentem może być tylko płynne, zmienne życie – w największym skrócie: pieniądz jest Bogiem. Hans Blumenberg zauważył, że dla Simmla mówienie o pieniądzu zastępuje nazbyt ogólny do bezpośredniego podjęcia temat wartości. Opracowanie funkcjonalnej metaforyki pieniądza nie otworzyło jednak niemieckiego filozofa na podjęcie kantowskiego pytania o wartości, lecz na filozofię życia, stąd w tekście autora Pracy nad mitem alternatywa: pieniądz albo życie!
Apologia nowoczesnego życia
Po przeczytaniu książki Simmla trudno przecenić rolę pieniądza jako twórcy nowoczesnego życia. Po pierwsze dokonuje on krystalizacji: w obrębie podmiotu stabilizuje i ukierunkowuje pragnienie, pozwalając oszacować wartość pożądanych przedmiotów. Redukując zaś złożoność codziennych interakcji do relacji handlowych, wprowadza charakterystyczny dla wielkich miast dystans i obojętność. Pieniądz wprowadza też równość – podobnie jak prawo i intelekt prowadzi do racjonalistycznej wizji świata, w którym poszczególne podmioty są formalnie zrównane. Wreszcie dynamizuje rzeczywistość, sprawia, że jest ona bardziej stabilna i przejrzysta (bo przeliczalna w pieniądzu), ale jednocześnie też bardziej zmienna, płynna i chaotyczna.
Simmel pisze wielką apologię: zarazem pieniądza, jak i nowoczesnego życia. Fascynują go nowe możliwości wolności, które powstają, gdy upada stary, feudalny porządek, a na jego miejsce wkracza kapitalizm i burżuazja, nowa dialektyka stałości i zmiany, którą najpełniej wyraża właśnie figura pieniądza. Filozofia pieniądza zbliża się w tym momencie do Manifestu komunistycznego, przynajmniej w interpretacji Marshalla Bermana – w obu przypadkach mamy do czynienia z rozsadzeniem wszystkiego, co stałe i stanowe, substancjalne. Ważne odniesienia do Marksa, materializmu historycznego i socjalizmu nie mogą jednak zamazać kluczowych różnic między obu myślicielami. O ile autor Kapitału robi wszystko by związać wartość z pracą, o tyle Simmla interesuje autonomia sfery wartości pieniężnej. To nie filozof produkcji, rzeczy, ale aktów wymiany, konsumpcji i posiadania, w…