Subskrybuj

Dokąd prowadzi chłopska droga?

Idea powstania ruchu La Via Campesina pojawiła się na fali niezadowolenia z wpływu neoliberalnej polityki na rolnictwo – wolny handel, niskie ceny i uprzemysłowienie przyczyniły się do zubożenia i marginalizacji wsi. Był to ruch ludzi ubogich, który oddawał głos rolnikom i stawiał się w wyraźnej opozycji do agencji pomocowych i organizacji pozarządowych.

17 kwietnia tego roku wydawał się w Polsce, jednym z najbardziej rolniczych krajów Unii Europejskiej, zupełnie zwyczajnym dniem. Spoglądając jednak na mapę świata zamieszczoną na stronie organizacji La Via Campesina (LVC), można było zobaczyć, jak zapełniała się ona znacznikami pokazującymi organizowane w tym dniu akcje m.in. w Kanadzie, Peru, Niemczech, Syrii, Nowej Kaledonii… W Berlinie przed siedzibą jednego z banków aktywiści kroją tort w kształcie Afryki i rozdają kawałki przechodniom. W Brisbane australijscy rolnicy piszą wspólnie wiersz na cześć międzynarodowej organizacji chłopskiej. W Kalifornii studenci, wykładowcy, mieszkańcy i lokalni farmerzy sadzą 15 tys. sadzonek na okupowanym przez siebie, ostatnim w regionie East Bay, niezabudowanym kawałku ziemi I klasy, która miała zostać zamieniona na supermarket i parking. W Lahore w Pakistanie Ruch Chłopów Bezrolnych (Anjuman-e-Muzareen Punjab) organizuje manifestację na rzecz nadania praw własności ziemi tym, którzy uprawiają ją od prawie stulecia. Grupa drobnych rolników z Tanzanii organizuje sympozjum na temat inwestycji, które ich zdaniem grożą pogrążeniem się kraju w chaosie na skutek odebrania ziemi rolnikom.

Co takiego łączy tak odległe miejsca i ludzi, którzy tego samego dnia postanowili wyjść na ulicę i zorganizować tak różnorodne wydarzenia? Wszystkie te inicjatywy odbywają się 17 kwietnia, czyli w Międzynarodowym Dniu Walki Chłopskiej, ustanowionym przez największą międzynarodową organizację chłopską La Via Campesina. Dla jej członków jest to jedna z najważniejszych dat w kalendarzu – upamiętnia masakrę bezrolnych chłopów, która miała miejsce w 1996 r. w brazylijskim mieście Eldorado dos Carajás. Podczas blokady drogi, w której brało udział 1500 osób domagających się przeprowadzenia reformy rolnej, policja stanowa z Pará zastrzeliła 19 protestujących członków ruchu MST (Ruch Pracowników Rolnych bez Ziemi), 3 osoby zmarły w wyniku obrażeń, a 69 zostało rannych. Tegoroczne działania upamiętniające to wydarzenie odbywały się pod hasłem: „Ziemia dla rolników!”, wzywając do powstrzymania globalnego trendu nabywania ziemi na wielką skalę nazywanego „zawłaszczaniem ziemi” (ang. land grabbing) oraz sprawowania kontroli nad ziemią i zasobami naturalnymi przez międzynarodowe korporacje.

Różnorodność zaangażowanych grup, form działania i miejsc, w których odbyły się te akcje, stanowi dobrą charakterystykę całego ruchu chłopskiego, jakim jest La Via Campesina. Powstał on w 1993 r., początkowo jako sieć organizacji latynoamerykańskich, dzisiaj zrzesza prawie 150 organizacji z niemalże 70 państw świata, reprezentujących około 200 mln osób. Należą do niego zarówno grupy drobnych i średnich rolników, jak i chłopów bezrolnych, ludności rdzennej, migrantów i pracowników rolnych. Szczególnie podkreślana w organizacji jest obecność i równa pozycja kobiet zajmujących się rolnictwem, których rola w społeczeństwie często pozostaje niedoceniona, chociaż to one produkują większość światowej żywności.

W odpowiedzi na neoliberalizm

La Via Campesina, mająca swoje początki w stworzonej na początku lat 90. sieci luźno współpracujących organizacji z Ameryki Łacińskiej, przeszła przez 20 lat swojego istnienia wyraźną ewolucję. Idea powstania ruchu, którego nazwa po polsku oznacza „chłopską drogę”, pojawiła się w wyniku fali niezadowolenia z wpływu neoliberalnej polityki na rolnictwo. Polityka ta, opierając się na wolnym handlu, niskich cenach i przemysłowym rolnictwie, zdaniem rolników przyczyniła się do zubożenia i marginalizacji wsi. Początkowo jednym z najistotniejszych postulatów i celów działania ruchu było oddanie głosu rolnikom i umożliwienie im bezpośredniego wypowiadania się w debatach na temat polityki rolnej. Był to ruch ludzi ubogich, który stawiał się w wyraźnej opozycji do agencji pomocowych i organizacji pozarządowych, umożliwiając członkostwo wyłącznie organizacjom oddolnym (ang. grassroot), głęboko zakorzenionym w społecznościach lokalnych. La Via Campesina, mająca szerokie poparcie w środowiskach rolniczych, na arenie międzynarodowej zachowywała się nieufnie i konfrontacyjnie. Angażowała się m.in. w protesty przeciwko Bankowi Światowemu i Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Z czasem pozycja ruchu stawała się coraz silniejsza. Wykrystalizowały się główne jego założenia, takie jak regionalna struktura i równość płci , sformułowana została koncepcja suwerenności żywnościowej. Wzrost znaczenia organizacji wynikał także z przyjęcia nowej strategii polegającej na budowaniu sojuszy w celu bardziej skutecznego wpływania na międzynarodowe instytucje – Bank Światowy, Światową Organizację Handlu, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a także Organizację Narodów Zjednoczonych (w jej ramach szczególnie na Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa – FAO). Ruch organizował się coraz lepiej także dzięki zewnętrznemu wsparciu i włożył dużo wysiłku w kształtowanie wspólnej tożsamości, wewnętrznej spójności i poczucia dumy z bycia rolnikiem. Okazało się to niezwykle istotne dla skuteczności w osiąganiu wspólnych celów, szczególnie przy zdecentralizowanej, regionalnej strukturze, opartej na rotacyjnie zmieniającym się położeniu międzynarodowego sekretariatu, ale także niezwykłej różnorodności kulturowej i językowej. Warto zaznaczyć, że wszystkie decyzje osiągane są poprzez konsensus, a najważniejsze z nich – dotyczące polityki i strategii działania – podejmowane są wspólnie podczas międzynarodowych konferencji.

Podkreśla się czasami, że niemożliwa byłaby współpraca tak wielu zróżnicowanych grup bez poczucia przynależności do jednego ruchu, które wzmacnia silna symbolika – każde spotkanie LVC rozpoczyna się od tradycyjnej mistica, czyli symbolicznego przedstawienia pokazującego zwykle walkę chłopów o suwerenność i prawo do zachowania swojego stylu życia i pracy. Niezmiennie w przestawieniach tych pojawiają się przedmioty nawiązujące do działalności rolniczej i natury: ziemia, nasiona, woda. Podczas tych spotkań powiewają zielone flagi i chusty z logiem ruchu. Organizacja ma swoje piosenki i hasła tłumaczone na lokalne języki poszczególnych grup, takie jak: Globalizamos la lucha, globalizamos la esperanza – „globalizujemy walkę, globalizujemy nadzieję”. I chociaż zastanawiać może użycie słowa „globalizacja” w ruchu, który raczej wiązany jest z grupami anty- i alterglobalistycznymi, La Via Campesina stanowi dobry przykład tego, co czasem nazywa się „globalizacją oddolną”.

Niepodległość w jedzeniuJednym z ważniejszych osiągnięć ruchu jest wypracowanie i rozpowszechnianie koncepcji suwerenności żywnościowej. Idea ta została przedstawiona przez LVC po raz pierwszy podczas Światowego Szczytu Żywnościowego w 1996 r. i stała się swoistym manifestem ruchu, koncepcją dyskutowaną szeroko nie tylko przez samych rolników – producentów żywności, ale również w kręgach akademickich, instytucjach międzynarodowych takich jak FAO, organizacjach pozarządowych oraz miejskich ruchach oddolnych – kooperatywach spożywczych i stowarzyszeniach konsumenckich. Suwerenność żywnościowa oznacza prawo do zdrowej żywności wyprodukowanej w sposób zrównoważony oraz do definiowania przez społeczności swoich systemów produkcji żywności i polityki rolnej. Nie chodzi więc, jak w przypadku bezpieczeństwa żywnościowego, jedynie o posiadanie dostępu do żywności dobrej jakości w ilości pozwalającej na prowadzenie aktywnego i zdrowego życia. Via Campesina idzie o krok dalej, domagając się dla każdego prawa do uczestniczenia w formułowaniu polityki rolnej i określaniu systemu żywnościowego, który go dotyczy. Jak powinien on wyglądać według organizacji? Przede wszystkim ma być skupiony wokół lokalnej produkcji i konsumpcji żywności. Oznacza to, że o wyborze upraw decyduje rodzime zapotrzebowanie, a państwa mają wspierać rozwój rynków lokalnych i krótkich łańcuchów dystrybucji żywności bez zbędnych pośredników. To zupełnie inna sytuacja niż w wielu krajach Ameryki Południowej, np. w Brazylii, gdzie obecnie jedną z najważniejszych upraw stanowi soja (w 2012 r. przewidywane zbiory to 67 mln ton), eksportowana następnie na paszę dla zwierząt hodowlanych w Europie. Punktem odniesienia dla koncepcji suwerenności nie są bowiem wymogi rynku czy dążenia międzynarodowych korporacji, ale potrzeby i aspiracje producentów i konsumentów żywności. To oni znajdują się w centrum promowanego przez LVC systemu żywnościowego. Ponadto to właśnie producenci żywności, a nie sektor prywatny, powinni…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Spór o zło