Subskrybuj
Prof. dr hab. literaturoznawca, pracownik IFP Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Biografia noblisty bez retuszu

„W Polsce wielkiemu wysiłkowi translatorskiemu nie towarzyszy choćby porównywalna obecność prac krytycznoliterackich dotyczących twórczości Maria Vargasa Llosy” – stwierdza Urszula Ługowska we wstępie do monumentalnej biografii peruwiańskiego laureata Nagrody Nobla.

Ambicją autorki jest nie tylko wypełnienie istniejącej luki poznawczej, lecz krytyczne przyjrzenie się politycznemu życiorysowi Llosy. Urszula Ługowska czyni to – chciałoby się rzec – z południowym temperamentem, z werwą i odwagą. Te cechy stylu w połączeniu z imponującą wiedzą historyczną dotyczącą Ameryki Południowej, jak też przytaczaną przez nią olbrzymią ilością mało znanych faktów z życia Vargasa Llosy sprawiają, że pracę Ługowskiej czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem. To zresztą nie jedyne powody, dla których warto sięgnąć po najnowszą pozycję z nobliwej piwowskiej serii Biografie Sławnych Ludzi. Jest to także nader pouczająca lektura z dziejów latynoskich intelektualistów.

Talent i polityka

Książkę Ługowskiej można określić mianem antybiografii, biografii polemicznej, demistyfikującej. Nie jest to częsta praktyka. Zazwyczaj bowiem autor gromadzący materiały do książki o wybitnej postaci ze świata kultury czy polityki sprzyja poglądom i wyborom swego bohatera, starając się je tłumaczyć, wybielać. Ługowska tego nie czyni. Jej predylekcja do wchodzenia w spór, komentowania oraz krytycznej oceny postawy i działań Llosy daje o sobie znać dość często. Wolno nawet wnosić, że – pamiętając o temperamencie artysty – ta cecha monografii Ługowskiej mogłaby mu się nie spodobać. Jednak oświetlanie faktów z różnych stron, szukanie kontrargumentów dla wersji biografii przedstawianej przez Llosę – choć częste i prowadzące do przypominania spraw, o których pisarz wolałby dziś nie pamiętać – nie przybiera u Ługowskiej obrazoburczej manii, za którą jest już tylko chęć demaskowania dla samego demaskowania. Przeciwnie, uwagę zwraca niemałe uznanie dla talentu Llosy, jak też niektórych przymiotów jego charakteru. Czytając bowiem monografię Ługowskiej, trudno nie zgodzić się z tymi, którzy twierdzą, że twórca arcydzieła musi wykazać się pracą, wytrwałością i konsekwencją. Llosa spełnia każdy z tych trzech warunków. Badaczka kreśli portret człowieka wręcz chorobliwie pracowitego i równie chorobliwie ambitnego. Odnosi się wrażenie, że tylko uporczywa wiara w osiągnięcie jasno wytyczonego celu sprawiła, iż potknięcia na drodze do sukcesu nie zaprowadziły Peruwiańczyka na skraj choroby umysłowej.

Monografia Ługowskiej jest podróżą po XX-wiecznej historii Peru, ale też całej Ameryki Łacińskiej, w której rewolucyjne przemiany społeczne i obyczajowe spotykają się z historycznie umocowanymi i wciąż żywymi stereotypami. Nie są od nich wolne również dzieje rodziny noblisty. Peru jest krajem, gdzie kryterium rasowe wciąż odgrywa znaczącą rolę, a różnice w statusie materialnym w dużym stopniu odzwierciedla podział na białych oraz Indian i Metysów. Stratyfikacja społeczna uwidacznia się też w dwuczłonowym nazwisku Vargas (ojciec wywodzący się ze stanu niższego) Llosa (pochodząca z peruwiańskiej arystokracji matka).

Ługowska sytuując – najzupełniej słusznie – skomplikowaną biografię noblisty na tle współczesnych dziejów Peru, dostarcza dzisiejszemu odbiorcy prozy iberoamerykańskiej cennych informacji o złożonej historii tego państwa, która koresponduje z równie pogmatwaną przeszłością całego regionu. Przeciętnemu czytelnikowi niewiele mówi większość egzotycznie brzmiących nazwisk, podobnie jak nieco egzotyczne – z dzisiejszej perspektywy społeczeństwa zachodniego, znajdującego się w fazie postindustrialnej – mogą wydawać się problemy społeczno-polityczne nader rzetelnie rekonstruowane przez Ługowską. Jakkolwiek trzeba przyznać, że wewnętrzna dynamika przemian dokonujących się w kontekście stereotypów etnicznych i narodowościowych nie tylko tworzy specyficzną atmosferę książek Llosy, ale również kształtuje ich recepcję. I choć – cokolwiek by o tym sądził sam autor – wyobraźnia, fikcjonalny kamuflaż odgrywają niemałą rolę w Rozmowie w Katedrze czy Wojnie końca świata, to przecież nie sposób zignorować faktu podstawowego – mamy do czynienia z pisarzem politycznym, dla którego tak wydarzenia historyczne, jak i znajdujący się w ich centrum bohaterowie stanowią ważny element konstruowanej rzeczywistości literackiej.

Światopoglądowe wolty

Jest Llosa pisarzem „staroświeckim”, bo wyznającym bliską XIX-wiecznym artystom wiarę w możliwość kształtowania rzeczywistości przy pomocy słowa. To przeświadczenie leży u podstaw jego aktywności twórczej. „Staroświecki” jest jednak nie tylko Llosa, takie jest także społeczeństwo, o którym opowiada. Jego dzieła budzą emocje, powodują, że nawet jeśli autor nie jest w kraju obecny fizycznie , to wciąż formuje jego ducha – wywołując u jednych sprzeciw, u innych cichą lub otwartą akceptację. W postindustrialnym społeczeństwie Zachodu temperatura sporów wokół zagadnień, które podnosi proza…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy papież nam zaufa?