Nie każdemu jednak jest ono dane. Ci, którzy nie mogą stać się rodzicami w sposób naturalny, korzystają z innych dróg do tego celu. I choć nie dla wszystkich każdy ze sposobów jest akceptowalny, to jednak nikt nie kwestionuje faktu, że rodzicielstwa – to rozumiane biologicznie, i to rozumiane po ludzku, jako podjęcie odpowiedzialności i troski o dziecko – nie zawsze muszą iść w parze. Z tego m.in. powodu również prawo rozróżnia te kwestie. Skoro tak, to za pomocą jakich narzędzi poznawczych możemy rozstrzygnąć, kto może być rodzicem? A jeżeli uznamy, że nie wszyscy, to w imię jakich racji pozbawiamy niektórych tego prawa? Co więcej, skoro zgadzamy się, że rodzicielstwa w ich rozmaitych wymiarach, nie zawsze muszą iść z sobą w parze , a także, iż dobrym rodzicem może być również rodzic niebiologiczny, to być może należałoby uznać, że kryteria przyznania prawa do bycia rodzicem należy dziś szukać gdzie indziej niż w naturze? Pytania te są trudne z tego m.in. powodu, że mogą być rozpatrywane na kilku co najmniej gruntach: nauk przyrodniczych i społecznych, etyki…
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...