Proces komplikowania się kulturowych typów i ról społecznych nie ominął również i mężczyzn. To zapewne tłumaczy pojawiające się jak grzyby po deszczu publikacje wieszczące „kryzys męskości”. Owszem, jeżeli kryzys wiążemy z procesem różnicowania się akceptowalnych kulturowo wzorców, sprawiający, iż bycie mężczyzną staje się tyleż kwestią wyboru co urodzenia, uznać należy, że męskość jest w kryzysie. Odrzucenie tezy o kryzysie nie znaczy jednak, iż pytanie: „Co to znaczy być mężczyzną?”, traci swą moc. Większość z nas, gdy wypowiada słowo „mężczyzna”, przed oczyma ma twarze konkretnych mężczyzn: mężów, ojców, przyjaciół, kolegów z pracy, jednak – czujemy, że na myślenie o własnej tożsamości, podejmowanych przez nas wyborach i działaniach bardzo duży wpływ ma kultura i społeczeństwo. Na poziomie teoretycznej refleksji, łączenie jednego wymiaru z drugim choć możliwe, np. na gruncie analiz społecznych prowadzonych w perspektywie mikro i mezzo, w których można przyjrzeć się wyborom konkretnych jednostek, jest jednak zadaniem tyleż ambitnym, co karkołomnym. Trudno całkowicie uniknąć ryzyka, że wypracowane w ten sposób odpowiedzi będą niczym produkowane seryjnie w kilku modelach płaszcze, w które usiłujemy ubrać wszystkich mężczyzn. Jest jednak jeszcze jedna pułapka związana z rozmową o tożsamościach męskich. Mimo iż czasy, w których żyjemy, zachęcają do swobodnego przekraczania zastanych wzorców kulturowych, transgresja bywa pozorna. Owszem, mnogość możliwych wyborów może rodzić poczucie…
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...