Subskrybuj

Ciężko być ojcem

Dzieci mam dwoje (trzecie w drodze), więc ciut mniej niż offlinowy Wirgiliusz, ale nie oszukujmy się – trójka domowników też może dać w kość. I daje.

Czasami gdy mam wolną chwilę (choć wolnych chwil generalnie nie mam, więc potraktujcie to jako chwyt retoryczny), zastanawiam się, co mi pozwala przetrwać tego życiowego ping-ponga, w którego gram jednocześnie z dwójką dzieci (trzecie, jak wspomniałem, w drodze), miłościwie panującą nam Królową Matką oraz kilkoma dziesiątkami statystów. KM twierdzi, że to jest miłość. Hmm. „Tak sobie myślę, czy miłość w życiu to w ogóle jest możliwa” – zastanawiał się bohater Misia Stanisława Barei. Ja też mam wątpliwości, bo przecież sięgając do ewangelicznej definicji:

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

Atlas polskich mężczyzn: tato (nr 702)
Tato, ilustracja: Tymoteusz Piotrowski

A ja przecież bywam cymbałem brzmiącym, a nawet czasem trąbą jerychońską, grzmiącą tak donośnie, że mury z klocków lego się burzą. KTO ZOSTAWIŁ TU TEN BAŁAGAN? JAK DŁUGO JESZCZE BĘDĘ WAS PROSIĆ O CHOWANIE BUTÓW? ZOBACZYCIE, ŻE JAK BĘDZIECIE DALEJ ZATYKAĆ ODPŁYW WANNY, TO SIĘ KIEDYŚ POTOPICIE JAK KOCIĘTA. ILE JEST NIEWIADOMYCH W TYM RÓWNANIU? KTO WIELKIM PISARZEM, AUTOREM FERDYDURKE BYŁ? I NIE OBCHODZI MNIE, ŻE TEGO NIE MA W PROGRAMIE TWOJEJ SZKOŁY. W MOIM PROGRAMIE JEST, ROZUMIESZ? NA JUTRO PRZECZYTASZ CAŁOŚĆ!

Dalej definicja mówi, że:

Miłość cierpliwa jest.

Z cierpliwością już lepiej. Cierpliwości trochę mam. Gdybym jej nie miał, to nie wytrzymałbym na Strasznym dworze Moniuszki, na który kazała mi iść ze sobą zafascynowana operą córka Małgorzata. A opera dobrze się nazywa, bo bardzo jest straszny ten Straszny dwór. Woody Allen po wysłuchaniu Wagnera miał ochotę najechać na Polskę..

Ja pod koniec drugiego aktu dzieła Moniuszki walczyłem z dziką chęcią odarcia największego grubasa z pasa słuckiego, aby się na nim powiesić w toalecie. Załamanie to było spowodowane odkryciem, że na odwrocie programu Strasznego dworu kryje się akt trzeci, a ja nieszczęsny myślałem, że Straszny dwór ma tylko dwa straszne akty. I gdybym cierpliwości nie miał, nie przeżyłbym tej straszliwej chwili. Ciężko być ojcem melomana. Choć może jeszcze trudniej ojcem dziecka o dobrym sercu. To powtórzę jeszcze raz:

Miłość cierpliwa jest.

Cierpliwa jak mój zmęczony głos, zadający pytanie podczas popasu drugiego dnia jazdy do chorwackiej wakacyjnej ziemi obiecanej. Dokładnie w chwili gdy moim oczom ukazał się widok Oleńki polewającej mojego osobistego laptopa wodą mineralną, kupioną na niemieckiej stacji benzynowej w cenie „zbyt dużo euro”. Miłość nie tylko cierpliwa jest, ale również skrupulatna jest. Bo skopałem dokładnie wszystkie kosze na parkingu niemieckiej stacji benzynowej, zanim wróciłem do auta i spytałem Oleńkę:

– Czy możesz mi powiedzieć, dlaczego polałaś mój komputer wodą?

– Bo myślałam, że też chce się napić. Ty dałeś się napić mamie, a ja dałam jemu.

Miłość cierpliwa jest. Po dwakroć cierpliwa jest. Nie pobiłem, nie krzyczałem. Po prostu odjechałem w zachód słońca jak Lucky Luck. Tylko Lucky Luck nie wracał się nigdy 50 kilometrów niemiecką autostradą po komórkę zostawioną w niemieckiej toalecie przez córkę starszą. O ile wiem, Lucky Luck w ogóle nie miał dzieci. I miał na imię Lucky – przypadek?

Muszę zauważyć, że św. Paweł mówi nam też, czym miłość nie jest i czego nie robi:

Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego. Chyba nawet wiem, dlaczego miłość nie szuka swego. Bo nie ma czasu. Miłość nie swego szuka, tylko zaginionego misia przytulaka szuka, ukochanej myszy szuka, Zemsty Fredry na jutro szuka, telefonu…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Atlas polskich mężczyzn