Kubuś Puchatek – zarówno jego istota, jak i fenomen – jest zastrzeżony przez największą na świecie korporację mediową, która czujnie dba, żeby jej tego Puchatka nie uszczknięto w żadnej formie czy zakresie. Ale już przyjaciele Kubusia Puchatka cieszą się większą wolnością, przede wszystkim tą od znaczka copyrightu po własnym imieniu i właśnie do Przedszkola im. Przyjaciół Kubusia Puchatka chodzi mój syn, by odbierać nauki o bezpieczeństwie w świecie. Bezpieczeństwo pięciolatków jest szczególnie ważne choćby z tego względu, że alimenty, jakie kiedyś będą płacić swoim rodzicom, są jedyną realną alternatywą dla systemu emerytalnego, który, jak wszyscy wiemy, musi upaść, nawet jeżeli oskładkujemy nie tylko umowy o dzieło, ale i bilety na komunikację miejską czy nieśmiertelne pół euro za toaletę w przejściu podziemnym pod Rotundą. Przedsiębiorcy mówią, że oskładkowanie umów śmieciowych pozwoli nam jako społeczeństwu na własnej skórze przekonać się, czym naprawdę, w swojej istocie, a także fenomenie, jest bezrobocie. Jest to dla mnie argument przeciwko oskładkowaniu równie rozsądny i przekonujący jak ten, że takiego słowa – „oskładkowanie” – po prostu nie ma. No, nie ma, i już. Ale wróćmy do bezpieczeństwa pięciolatków. Gdyby zmodyfikować Senekę stosownie do mnemotechnicznych potrzeb przedszkolaków, pomiędzy słowa, które mają to do siebie, że czasem nie istnieją, a są używane w dyskursie publicznym, a przykłady, które mają moc pociągania, ale w dyskursie publicznym są kompletnie nieobecne, należałoby wstawić pouczające piosenki o tzw. facts of life, które do przedszkolaków przemawiają najraźniej. Syn przyniósł piosenkę BHP o transowym refrenie: „Nie otwieraj, nie otwieraj, nie otwieraj drzwi, bo za drzwiami, bo za drzwiami może być ktoś zły”. Gdy spytałam, kto to, dajmy, synu, na to, może być, i oczekiwałam odpowiedzi, że fałszywy kominiarz z prawdziwym kalendarzem, który na moje „nie mam drobnych” odpowie „mogą być grube”, a ja się stropię i będę miała do końca dnia popsuty humor, bo grubych nie mam tym bardziej, syn powiedział: „To może być ktoś przebrany za mamę”. W jakim trybie, spytałam, miałoby się odbyć to przebranie. „Najpierw ją…
Poetka, prozaiczka. Dwukrotnie otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia – za tom Dwa fiaty (2009) oraz książkę prozatorską Obsoletki (2010). Ostatnio opublikowała Pij ze mną kompot (2021)