Subskrybuj
Dr literaturoznawstwa, filolożka, kulturoznawczyni, krytyczka literacka. Asystentka w Katedrze Teorii Literatury na Wydziale Polonistyki UJ. Autorka książki Defekty. Literackie auto/pato/grafie – szkice (2016). Tłumaczka współczesnej literatury ukraińskiej.

Wielka cisza albo przeczucie Raju

Niezwykle interesujące życie niestrudzonego wagabundy Patricka Leigha Fermora (1915–2011) dostarczało mu wielu tematów do opowieści: w latach 30. XX w. młody Fermor przemierzał Europę w pieszej podróży z Londynu do Konstantynopola, w czasie II wojny światowej pracował dla brytyjskiego wywiadu, organizując spektakularne porwanie dowódcy niemieckich wojsk okupacyjnych na Krecie gen. Heinricha Kreipego, po wojnie wędrówki kontynuował i opisywał.

Angielski prozaik jest autorem kilku książek podróżniczych, a rodacy nazywają go „jednym z największych wędrowców i opowiadaczy”.

W Czasie milczenia – wydanym dzięki Zeszytom Literackim w serii Podróże – autor w trzech esejach prezentuje swoje wrażenia z pobytów w starych francuskich klasztorach Saint Wandrille, Solesmes i La Grande Trappe oraz odwiedzin pustynnych monasterów Lewantu, bizantyjskich kaplic w tureckiej Kapadocji. Wydana w latach 80. książka powstała na bazie listów pisanych na bieżąco z miejsc odosobnienia, które użyczyły schronienia pisarzowi. Fermor nie ukrywa, że pisze z perspektywy przybysza, człowieka z zewnątrz, który słabo zna praktyczny wymiar życia monastycznego, choć studiował wiele ksiąg o klasztorach i mnichach. Peregrynacja Fermora nie była poszukiwaniem Boga, pobyt w klasztorach nie miał charakteru rekolekcji ani tak popularnej dziś wyciszającej rekreacji, a żaden z mnichów nie pytał o jego wiarę ani go nie nawracał, furty klasztorów otwierały się przed nim, a poszanowanie dla cnoty miłosierdzia gwarantowało mu schronienie w monastyrach. To sprawiło, że w książce pełnej ciekawych anegdot i refleksji nie demonizuje życia w klasztornych ruinach ani go nie idealizuje. Podczas pierwszego odizolowania się od świata autor dostrzega bezsens „gadaniny”, przebywa w miejscu, które uczy go pokory i szacunku dla słowa. We francuskich opactwach benedyktynów w Solesmes i Saint-Wandrille cisza daje w końcu ukojenie, jest bezcenną szansą na snucie niewypowiadanych od razu refleksji, które dojrzewają w autorze aż do momentu ich zapisania. Podobnego spokoju, mistycznej aury i modlitewnych szeptów doświadcza w klasztorze cystersów w Soligny-la-Trappe. Spotyka nie tylko ciszę, ale też ludzi…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Białoruś. Pobyt tymczasowy